moda ze śmieci

Nowozelandzkie studentki projektowania, Olivia Balle i Kristen Meaclem, opowiedziały nam o sztuce przetwarzania śmieci w ubrania.

|
13 Grudzień 2016, 5:10pm

Kiedy Olivia BalleKristen Meaclem, studentki projektowania z Auckland, zabrały się za pracę dyplomową, dużo rozmawiały na temat trwałości mody. Dużo projektantów podeszło do tego tematu, skupiając się na odnawialnych materiałach. Olivia i Kristen postanowiły zaangażować się w modę i środowisko bezpośrednio. Tak bezpośrednio, że finałowa kolekcja TRISH jest zrobiona ze śmieci.

Dziewczyny zebrały z domów i z uczelni konsumpcyjne odpady takie jak: puszki po napojach i opakowania po czipsach, by zrobić z nich guziki, cekiny i wykończenie. W ten sposób poruszyły temat wartości „odpadów" i tego, jak postrzegamy śmieci. Zazwyczaj, kiedy przedmiot się zużył, stawał się śmieciem, ale w oczach Olivii i Kristen stał się po prostu „materiałem".

Dlaczego zrobiłyście kolekcję ze śmieci?

Kristen: Jestem ekolożką i wiem, jak niszczący wpływ na środowisko ma produkcja ubrań. Czuję się niesamowicie winna, gdy robię nowe ubrania, więc chciałam znaleźć sposób na zrobienie ekscytującej mody bez poczucia winy.

Olivia: Dla mnie to było bardziej związane z wyzwaniem, jakie stanowiła praca z niekonwencjonalnym materiałem. Ograniczenie, jakie stanowiło wykorzystanie wyłącznie odpadów, zmusiło mnie do poszerzania horyzontów w zakresie eksperymentów z materiałem.

Skąd pochodzą śmieci?

Kristen: Zewsząd! Olivia ma obsesję na punkcie śmieciowego jedzenia. Sama go nienawidzę, ale ma świetne opakowania. Większość puszek znalazłyśmy na terenie uniwersytetu, dużo zebrałyśmy na ulicach. Nasze tkaniny pochodzą z uczelnianych śmietników z resztkami materiałów lub śmietników sklepowych, z własnych kolekcji i z zasłon ze zbiórek wspólnotowych.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Poza wyzwaniem i poczuciem winy, jakie niesiecie przesłanie?

Kristen: Upcykling jest super! Możesz stworzyć niesamowite ubrania i sztukę, nie szkodząc środowisku. Nie trzeba zawsze kupować nowego i przyczyniać się do błędnego koła. Można użyć istniejący materiał, by stworzyć coś nowoczesnego i pięknego.

Porozmawiajmy trochę o wadach i zaletach pod względem technicznym.

Olivia: Wadą była kruchość śmieci: łatwo się rwały i nie dało się ich naprawić. Jednak jest coś pięknego w tej kruchości materiału, co przypomina klasyczną odzież couture. Kolejną wadą, która ciągle się pojawiała, było znajdowanie nowych materiałów do eksperymentów, na które nie było miejsca. To, jak materiały zdefiniowały końcowy efekt, było największą zaletą: proces stosowania tradycyjnych tkanin i dopasowywanie tych technik do śmieci stworzyło efekty, których nie osiągnęłabym w żaden inny sposób. Ubrania zrobione ze śmieci otacza piętno, więc od samego początku byłyśmy zobowiązane stworzyć coś tak profesjonalnego i pięknego, by zerwać z tym stereotypem. Musiałam znaleźć sposób, by je przemienić, bez dodawania czegoś innego, by oddać ich piękno i zatuszować fakt, że to zwykłe śmieci.

Odkryłyście takie materiały, których być może jeszcze użyjecie?

Kristen: Cekiny z puszek aluminiowych i pompony cheerleaderek to moje ulubione odkrycia, które uwielbiam przetwarzać. Stare prześcieradła i zasłony jako tkaniny do pracy to niedocenione źródło. Na roboczą wersję stroju zużywa się mnóstwo materiału, a takie duże kawałki tkanin są do tego idealne.

Zmieniło się wasze podejście do tego, co wyrzucacie?

Kristen: Od zawsze nienawidziłam wyrzucać rzeczy, stąd ten projekt. Nieważne co to było, zawsze zastanawiałam się, czy można to ponownie użyć. Teraz zastanawiam się, czy można z tego zrobić jakiś super ciuch.

Będziecie nadal używać śmieci?

Kristen: Na pewno. To nie był tylko projekt, to coś, dla czego żyję. TRISH otworzyło mi szerzej oczy na obfitość zasobów, jakie już mamy na świecie i nie widzę powodów, dla których miałabym kupować coś nowego, by tworzyć modę i sztukę.

Na koniec: z jaką spotkałyście się reakcją?

Olivia: Miałyśmy dużo szczęścia, bo otrzymałyśmy wsparcie od przyjaciół, rodzin, wykładowców i środowiska modowego. Tak duży sukces naszego projektu związany jest z rosnącą świadomością na temat szkodzącego efektu branży modowej na środowisko.

Bardzo chciałyśmy rzucić wyzwanie społeczeństwu, podważyć definicję etycznej mody i to trafiło do ludzi. Są też inni, którzy po prostu docenili rzemiosło albo kolekcja podoba im się ze względów estetycznych, co również jest ważne bo oznacza, że osiągnęłyśmy zamierzony cel!

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret
Zdjęcia: Ken Cao
Kierownik artystyczny: Imogen Wilson
Włosy: Tommy Stayton/Stephen Marr
Makijaż: Jun Chen z wykorzystaniem kosmetyków M.A.C
Modelka: Honor z The Others Agency