Reklama

#czarnyponiedziałek

Demonstracje, marsze, pikiety, happeningi. Trwa najważniejszy w kraju strajk przeciwko próbie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. A my pytamy dziewczyny – co robią w czarny poniedziałek?

tekst i-D Polska
|
03 Październik 2016, 5:55am

Ola Kamińska, współzałożycielka Girls to The Front

W poniedziałek idę strajkować. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że głównie pracuję z domu, więc tym bardziej - jeżeli mój strajk ma być widoczny - chcę pojawić się i na pikiecie w Parku Świętokrzyskim i na demonstracji na Placu Zamkowym. Powstaje coraz więcej ciekawych wydarzeń związanych ze strajkiem: razem z moją dziewczyną chcemy przyjść na Plac Defilad, gdzie od 11 do 15 będą trwać różne kobiece happeningi. Chociaż studiuję na innym wydziale, to chcę zajrzeć też do „Kobiecego pokoju" organizowanego przez Instytut Kultury Polskiej, gdzie w planach jest między innymi: czytanie „Własnego pokoju" Virginii Woolf, słuchanie muzyki i oglądanie wściekłych teledysków" - brzmi jak coś w sam raz dla mnie! To naprawdę jeden z tych dni, które warto spędzić na mieście. I przede wszystkim cieszę się z tej mobilizacji, nawet jeżeli dzieje się to z tak krótkim wyprzedzeniem czasowym. To ważny element walki o nasze prawa.

Oliwia Thomas, artystka

Jutro zabieram swoje ciało i ciało mojej mamy na kawę i ciastko, na manifestacje i do kina. Nie brałam urlopu w pracy — mogłam ten dzień wymienić na inny.

Ania Kuczyńska, projektantka

W poniedziałek o 8.30 zamierzam być pod Sejmem. Flagowy sklep Ania Kuczyńska przy ulicy Mokotowskiej będzie nieczynny. Obudźmy się i zmobilizujmy - to ważne.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Zuza Krajewska, fotografka

Jestem bardzo daleko, wiec będę pędziła do Polski, do Warszawy, żeby być z dziewczynami nawet wieczorem. Będę na pewno pisała z moim ukochanym, Adamem, który poprosił o przygotowanie czarnych ubrań dla Lu [córeczka Zuzy — przyp. red.] i dla niego, bo chce pójść na demonstracje ze swoimi chłopakami endurowcami. Będę całym sercem z polskimi kobietami, bo zasługują na szacunek i mają prawo do decydowania o sobie. Jestem dumna i bardzo w nie wierzę. Chciałabym, żeby nasze dzieci żyły w kraju, który szanuje podstawowe prawa człowieka.

Dominika Dymińska, pisarka

W poniedziałek 3.10 biorę urlop na żądanie (moje koleżanki z pracy też — zostawiamy chłopaków samych z robotą). O 15 idziemy na demonstrację na plac Zamkowy. Moja mama też. Mój partner też.

Tak się przykro składa, że te skandaliczne wydarzenia zbiegły się w czasie z porzuceniem przeze mnie myślenia, że dziecka mieć nie chcę i nie będę. Otóż trochę chcę i pewnie będę. Za zachodnią granicą. Z darmowymi badaniami prenatalnymi, znieczuleniem przy porodzie lub cesarskim cięciem na życzenie i mnóstwem innych usług, które kobiecie podejmującej wysiłek wydania na świat dziecka się zwyczajnie należą. I cywilizowane państwo ma obowiązek to zapewnić.

Sonia Szóstak, fotografka

Wiadomo co będę jutro robić. Nie pracuję, przyjeżdżam do Warszawy, by protestować przeciwko zaostrzeniom praw aborcyjnych w Polsce.

Bogna Świątkowska, dziennikarka, promotorka kultury i Fundacja Bęc Zmiana

Mamy taki spis zajęć na jutro: Fundacja Nowej Kultury Bęc Zmiana przyłącza się do Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. W czarny poniedziałek 3 października pracowniczki i współpracowniczki Bęca nie pojawią się w siedzibie fundacji, nie odbędzie się nasze cotygodniowe zebranie zespołu. Tego dnia pracować będą tylko nasi koledzy Tomek i Łukasz. Dzięki nim nasza księgarnia będzie działać jak zwykle, dlatego idąc na demonstracje i pikiety, możecie do nas wpadać. Kobieca część zespołu, wyposażona w specjalnie na tę okazję spreparowany sztandar („Pierdolę nie rodzę") spotka się o godzinie 15.30 na demonstracji na pl. Zamkowym, wcześniej cześć z nas pójdzie też protestować pod siedzibę PISu ( godziny 10-13, ul. Nowogrodzka 84/86) lub spotka się z innymi uczestniczkami strajku na pl. Defilad (od godziny 11).

Marta Dyks, modelka

To oczywiste! Będę protestować! Odwołałam wszystkie plany. W niedzielę przylatuję do Warszawy, aby móc protestować na miejscu. Postaram się być we wszystkich miejscach, w których dzieje się coś tego dnia. Nad obroną praw kobiet spędzam każdą wolną i nie tylko wolną minutę. Nie wyobrażam sobie, żeby tylko dnia mogło mnie zabraknąć. Mam nadzieję, że to ostatni taki dzień.

Alicja Nauman, tancerka, antropolożka

W poniedziałek rano planuję strajkowe śniadanie w łóżku z moją dziewczyną, musimy zebrać dużo siły, bo w końcu rewolucja przed nami! O 11.00 wybieram się na happening „Patriarchat musi skonać, czyli audiohappening babki i wnuczki", który odbędzie się w ramach wydarzenia „Znikające Kobiety" naprzeciwko głównego wejścia do Pałacu Kultury i Nauki. 

W samo południe szybkim krokiem przejdę na Plac Powstańców (i Powstanek) Warszawy na publiczne czytanie fragmentów książki Kathy Pollit „Pro. Odzyskajmy Prawo do aborcji". Potem obiad z kumpelami, liczę na wspólne ekspresowe pichcenie i rozgrzewkę przed główną manifestacją! W międzyczasie może skoczymy do Krytyki Politycznej na Foksal 16 gdzie podobno ma być darmowa kawa parzona przez chłopaków z redakcji. Uff! O 15.00 wracam pod Pałac Kultury by w ramach akcji „Polki Idą" przespacerować się pod Kolumnę Zygmunta. Tam jestem umówiona z moimi babciami, mamą i ukochaną, by wziąć udział w tej historycznej demonstracji! Mam nadzieję, że spotkam wszystkie dzielne panie z praskich salonów piękności i kwiaciarni, które namawiałam na udział w strajku! Po demo, jeżeli starczy mi sił (a musi!) wybieram się do Cafe Kryzys na Wilczej 30, by coś zjeść i obejrzeć film Aliny Marazzi pt. „My też chcemy róż". Doczołguję się do domu i kładę się spać szczęśliwa, choć pewnie też trochę rozżalona, że nie mogłam się rozdwoić i wziąć udział we wspaniałych wydarzeniach organizowanych w innych miastach.

Liza Sherzai, artystka, promotorka muzyczna

Forsowanie rozwiązań prawnych przez ekstremistów religijnych drastycznie wyklucza kobiety ze wspólnoty obywatelskiej. W Afganistanie za czasów reżimu Talibów kobiety zostały pozbawione wszelkich praw. Nie wyobrażam sobie analogicznej sytuacji w Polsce, dlatego solidaryzuję się z kobietami w walce o prawo do godności i wolności wyboru.

Bela Komoszyńska, wokalistka Sorry Boys 

W czarny poniedziałek solidarnie strajkuję z kobietami i mężczyznami, którzy sprzeciwiają się zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej. Ten projekt nie uderza wyłącznie w kobiety, bo cierpienie kobiet, to cierpienie również ich partnerów, rodziców i całych rodzin. To powinien być zatem strajk ludzi, bez rozróżnienia na płeć i wiek.

Magda Ciereszko, copywriterka

Nie wrzuciłam zdjęcia z #czarnyprotest. Ale skrzyknęłam grupę ludzi z branży reklamowej i PR, w ramach której działamy przeciwko projektowi STOP ABORCJI. Mam nadzieję, że z naszych działań wyniknie coś dobrego. W poniedziałek strajkuję - nie idę do pracy i spotykam się ze strajkującymi koleżankami. Razem pójdziemy na protest na Plac Zamkowy. Cieszę się, że tak wiele kobiet, nawet tych nieidentyfikujących się z feminizmem, postanowiło wesprzeć strajk. To bardzo ważne, żebyśmy się zjednoczyły. A jeśli ktosia/ktoś nie może dotrzeć na protest, zapraszam na naszą stronę polkiglosuja.pl.

Ula Krawczak, lekarka

W poniedziałek nie idę do pracy, bo biorę urlop na żądanie. Nasza niania też będzie protestować, więc prawdopodobnie będę siedzieć z synem w domu (chyba że Jon - tata zabierze go ze sobą do szkoły). Z małym albo sama pójdę na protest i plan jest taki, żeby spotkać tam koleżanki. 

i-D Polska też przyłączyło się do protestu. Dzisiaj nie pracuje żadna z naszych redakcyjnych koleżanek.

Przeczytaj też:

Kredyty


Zdjęcia: dzięki uprzejmości autorek tekstu