Reklama

uwaga, nowe słowo: catfishing

„Myślę, że w pewnym stopniu każdy może być catfish. Jednak są wśród nas pewne osoby, które mają taką tendencję, by może nieco bardziej stawać się catfish”.

tekst i-D Polska
|
17 Maj 2016, 8:25am

Źródło: @linascheynius

Coraz częściej otwarcie mówimy o przenoszeniu życia do internetu i tym, jaki ma to wpływ na nas i sposób, w jaki budujemy relacje z innymi ludźmi. Na Instagramie lekko idealizujemy, a na Facebooku staramy unikamy tematów , które mogłyby być niewygodne dla tworzonego przez nas w pocie czoła wizerunku, takich jak choroba albo samotność. Właściwie nikt nie zwraca już uwagi na to, jak daleko może posunąć się taka autokreacja. Niestety czasem sytuacja wymyka się spod kontroli. Niektórzy, z różnych powodów, tworzą zupełnie nową tożsamość w social mediach i starają się na nią zwabić kogoś, kto się w nich zakocha. A kiedy prawda wychodzi na jaw, po prostu znikają.

„Myślę, że w pewnym stopniu każdy może być catfish. Jednak są wśród nas pewne osoby, które mają taką tendencję, by może nieco bardziej stawać się catfish. Ponieważ to człowiek, który przedstawia większość spraw inaczej, niż jest w rzeczywistości. W internecie to ktoś, kto manipulacją tworzy całkowicie fałszywe osobowości. Zazwyczaj, by nawiązać bliską relację z kimś innym", mówi Nev Schulman, twórca terminu i autor dokumentu „Catfish" z 2010 roku. Prawda jest taka, że większość z nas ma doświadczenie, kiedy w jakiś sposób ukrywało swoją tożsamość, żeby osiągnąć różne cele w sieci.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Film Schulmana opowiadał historię chłopaka i jego wirtualnej miłości. Kiedy w końcu para spotkała się na żywo, okazało się, że młoda, wolna dziewczyna to tak naprawdę kobieta w średnim wieku z mężem i dziećmi. „Dostajemy mnóstwo e-maili od osób, które poznały kogoś, z kim przez lata prowadzą długie rozmowy. Czasem są po prostu przyjaciółmi, czasem bywa, że kimś więcej niż przyjaciółmi. Bo zdarza się, że ludzie zakochują się on-line", mówi Schulman

.

2.PNG

Źrodło: @ellenspngberg

W czasach, kiedy większość Polaków jest uzależnionych od smartfonów, trudno dziwić się, że ludzi wybierających życie online jest coraz więcej. A co powoduje tymi, którzy tworzą zupełnie nową tożsamość? Wyróżnia się kilka odmian catfishingu, w zależności od intencji danej osoby. Częstym powodem jest zemsta na kimś, kto wcześniej nas zranił albo nuda. Zabawa w kotka i myszkę, zwodzenie kogoś i robienie fałszywych nadziei, poprawia niską samoocenę. Oczywiście catfishing może też służyć, żeby zainteresować kogoś, w kim się podkochujemy, ale nie możemy tego otwarcie przyznać. Anonimowe listy miłosne na Walentynki to już przeszłość, teraz możemy stworzyć fikcyjne konto na Facebooku i chociaż wirtualnie zdobyć obiekt naszych westchnień.

Tylko, czy rzeczywiście musimy to robić? Na pewno ułatwia to kontakt i pozwala nam utrzymać go z większą ilością przyjaciół, jeśli nawet długo się nie widzimy. Warto czasem jednak oderwać się, żeby nie zacząć zamieniać się w catfisha, wierzącego bardziej w to, co online niż to, co offline. Może tak jest trudniej, ale na pewno nie spełni się wtedy równanie „wirtualne relacje = realna samotność". 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs

Tagged:
Internet
Kultura