Reklama

5 wspaniałych i nieśmiałych

Czasami modowa gra z prasą może być jak randki w liceum – im bardziej nieuchwytny jest projektant, tym bardziej uwodzicielskie są media. Od Phoebe Philo po Jamesa Jebbie z Supreme, ta piątka to mistrzowie zagadkowości. Typujemy 5 projektantów...

tekst Courtney Iseman
|
08 Maj 2015, 10:27am

fotografia francois guillot dla getty images

Od czasów Yves Saint Laurenta, projektanci stają się tak sławni, jak celebryci, których ubierają (przykład: Ralph Lauren, Marc Jacobs, Karl Lagerfeld). Dyrektorzy kreatywni muszą reprezentować swoje marki na niekończących się imprezach, w prasie, ale też w social mediach. Jednak przebywanie w centrum uwagi, podczas tworzenia kolekcji, może odbić się na koncentracji. To samo opisała Dana Thomas w swojej ostatniej książce „Królowie i Bogowie: Wzloty i Upadki Alexandra McQueena i Johna Galliano". Jest jednak alternatywa dla wywiadów i publikowania zdjęć z wakacji ­­- wyjście z medialnego kołowrotka i skupienie się na pracy (to jednak działa najlepiej, kiedy projektant jest nieziemsko utalentowany). Przedstawiamy wam pięciu dizajnerów, którzy notorycznie unikają świetła reflektorów.

Rei Kawakubo

Rei Kawakubo z Comme des Garçons była jednym z najbardziej cenionych projektantów przez ostatnie 40 lat, jednak wydaje się kompletnie odizolowana. New Yorker w 2005 roku udokumentował spotkanie projektantki z jej prawą ręką - pisarką Judith Thurman i mężem Adrianem Joffe, który widuje Rei raz na miesiąc, gdyż ta ceni sobie samotność. Thurman powiedziała, że „pogawędka - a właściwie jakakolwiek rozmowa - nie jest mocną stroną Kawakubo". Jej znajomi, jak np. Azzedine Alaïa, podkreślali jak urocza potrafi być. Projektantka nigdy nie pojawiała się na dużych imprezach, przez co zdobyła reputację osoby surowej. „Zawsze wolała, żeby jej moda mówiła za nią" zdradził Joffe w South China Morning Press. Kawakubo twierdziła, że najlepszym sposobem, żeby ją poznać, jest obserwacja kolekcji. Znajomi projektanci, redaktorzy, klienci i pisarze traktują jej milczenie jako część natury geniusza.

James Jebbia z Supreme

Supreme to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek światowego streetwearu, stworzona dla wszystich - od nastolatków-skejtów, po Kate Moss. Logo wydaje się wszechobecne, ale James Jebbia woli unikać prasy. Dlaczego? Media zazwyczaj jego i marki, jak sam powiedział „Wszystkie magazyny są miłe, myślą, że jesteśmy jakimś spoko małym sklepikiem dla ziomeczków robiących kick flipy w centrum. Ciągle piszą to samo". Jebbia nigdy nie czuł potrzeby bycia dzieciakiem z plakatów, więc gdy tylko się da, omija okazje, w których marka Supreme i tak zostałaby źle przedstawiona. Jeśli tylko coś prześlizgnie się do mediów, jak plotki o jego nieistniejącym lofcie w Nowym Jorku (zdjęcia opublikował włoski magazyn), natychmiast obiega internet. Dyskrecja Jamesa wzmacnia legendę, która jest częścią filozofii Supreme.

Phoebe Philo

Tak samo, jak Kawakubo, Phoebe Philo uważa, że jej kolekcje bronią się same. Projektantka Céline nigdy nie wystartowała w modowy wyścig szczurów. Na pierwszym miejscy stawia rodzinę (nie przeprowadziłaby ich z Londynu do Paryża, tylko dla Céline, a rezygnacja z pozycji dyrektor kreatywnej w Chloé, by spędzić więcej czasu z córką, jest ogólnie znana). Ciche życie Philo zostało dokładnie pokazane w jej minimalistycznych projektach. Jeśli mielibyśmy podsumować wszystkie wywiady, dostajemy obraz projektantki jako skromnej, normalną i niesamowicie utalentowanej osoby. Kiedyś podczas British Vogue Festival powiedziała „Zrobiłam to, co było dla mnie wygodne. Mam wewnętrzny strach przed sławą. Nigdy nie sądziłam, że bycie popularnym to przyjemny sposób na życie".

Martin Margiela

Czym byłby ten tekst, gdyby nie znalazł się w nim twórca modowej anonimowości? Mimo tego, że jest już na emeryturze, niewidzialność Martina Margieli stała się ostatnio tematem numer 1. Wszystko ze względu na film dokumentalny „The Artist is Absent", który miał swoją premierę na tegorocznym festiwalu filmowym Tribeca. Prawdziwy artysta awangardy łączy w sobie puryzm, nowoczesność i anonimowość. Z mediami komunikuje się tylko przez fax, odmawia zdjęć i uczestnictwa w wydarzeniach. Ukrywał się tak aż do 2008 roku, kiedy ludzie zaczęli się zastanawiać czy Margiela pracuje jeszcze dla swojej marki (Grupa OTB w 2002 roku stwierdziła, że to będzie moment jego odejścia). W 2009 ta informacja się potwierdziła. Dom mody Martina Margieli kontynuował tradycję, dopóki Suzy Menkes zdemaskowała projektanta Matthieu Blazy'ego, podczas pokazu couture wiosna/lato 15. Od tamtej pory Blazy projektuje dla Céline, a jego stery w Margieli przejął niestroniący od blasku fleszy John Galliano.

Melitta Baumeister

29-letnia Baumeister, najmłodsza w tym zestawieniu, pokazuje, że nawet projektanci-millenialsi mogą mieć awersję do mediów. Podążając śladami Kawakubo, Baumeister zdobyła miejsce w wąskim gronie modowych, awangardowych wizjonerów. Niemka, mieszkająca w Nowym Jorku, skończyła Parsons i szybko trafiła na Dover Street Market, by potem dotrzeć do takich super gwiazd jak Rihanna. Używając silikonu i innych zaskakujących materiałów, Baumeister tworzy wręcz „klinicznie czyste" looki. Jej minimalizm jest połączony z medialną ciszą. Często odmawia udzielenia wywiadów, prawie w ogóle nie pojawia się na Instagramie i już odczuwa efekty nie wyrozumiałej prasy. Woli się odizolować i tworzyć w ciszy, niż trafić do paszczy krytyki opinii publicznej.

Kredyty


Tekst Courtney Iseman