Reklama

​fotografia opowiadana

Krzysztof Miękus opowiada nam o wystawie w Instytucie Fotografii Fort, na której od dzisiaj możecie zobaczyć zdjęcia, zmieniające znaczenia pod wpływem słów.

tekst Mateusz Góra
|
26 Listopad 2016, 10:45am

Zdjęcie: Jacek Fota

30 różnych zdjęć 30 znanych polskich fotografów. Każdy wybrał jedno, niekoniecznie najlepsze i niekoniecznie najbardziej znane, bo w wystawie „Single Shot" chodzi tak samo o obraz, jak słowo. Historie powstania albo odbioru umieszczone obok każdej fotografii budują kontekst, dzięki któremu nasze spojrzenie ulega zmianie i możemy zobaczyć znany obraz z zupełnie nowej perspektywy. Krzysztof Miękus, kurator wystawy, opowiada nam, dlaczego kontekst powstania zdjęcia powinien być dla nas równie ważny, jak to, co na nim widzimy.

„Single Shot" to wystawa fotografii, na której równie ważne, co zdjęcia, będą historie ich powstania. Skąd taki punkt wyjścia?
Pomysł na tę wystawę wyrasta z przekonania, że każda fotografia jest wykonywana w pewnym kontekście i ten kontekst jest istotny. Podczas publikacji albo prezentacji zdjęcia, w pewnym sensie staje się ono tworem quasi-autonomicznym. Widzimy w nim to, co chcemy zobaczyć. My za to chcieliśmy zaprezentować zdjęcia razem z opisem, z historią, która się za nimi kryje. Chcieliśmy, żeby widz mógł zobaczyć obraz, przeczytać kryjącą się za nim opowieść i znowu spojrzeć na zdjęcie, dostrzegając przy okazji to, czego może wcześniej nie widział.

Czyli to rodzaj eksperymentu, który polega na zmianie znaczenia obrazu pod wpływem słowa?
Chodzi o zderzenie historii i obrazu. Na zdjęciu nie widzimy czegoś, czego wcześniej nie znaliśmy. Jeśli nie dostrzeżemy w nim czegoś, co rozpoznajemy, traktujemy je jako obraz abstrakcyjny. Zawsze doszukujemy się w fotografiach informacji, ale rozpoznamy je siłą rzeczy tylko, jeśli wiemy, jakie emocje zostały na nich wyrażone. W tym wypadku przekaz słowny, osadzony w czasie i kontekście, konfrontuje się z różnymi interpretacjami obrazu, który nie jest osadzony, a znaczenie nadajemy mu dopiero my sami.

Zdjęcie: Magda Wunsche

Czy zdjęciom zawsze towarzyszy historia ich powstania?
Patrzymy na 30 różnych historii, przedstawiających różny warsztaty fotograficzny. Te teksty w większości dotyczą rzeczywiście historii powstania zdjęcia, chociaż czasem też konsekwencji jego powstania. Tego, co się wydarzyło po tym, jak zostało opublikowane.

Dlaczego miałeś potrzebę spojrzenia na fotografię właśnie w taki sposób?
Przez kilkanaście lat zajmuję się zdjęciami od różnych stron - jako kurator, redaktor pisma fotograficznego oraz dziennikarz współpracujący z fotografami. Wiem, w jaki sposób tekst i zdjęcie mogą się uzupełniać. Przy okazji tej wystawy poprosiłem artystów o propozycje, ale mniej interesowało mnie zdjęcie, a bardziej tekst. Niektóre zdjęcia wybrałem nawet na podstawie historii, dopiero później je zobaczyłem. Zdarzyły się też wypadki, że dzwoniłem do konkretnych osób wiedząc, o jakie zdjęcie chcę poprosić, bo już wcześniej znałem jego historię.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W jaki sposób ogarnąć tak zróżnicowany materiał, jak 30 pojedynczych zdjęć spod ręki 30 różnych artystów?
Zawsze powstaje taki problem przy wystawach zbiorowych. Musieliśmy zastanowić się, w jaki sposób poszczególne zdjęcia będą ze sobą grały. Wiadomo, że jeśli jedno zdjęcie „patrzy" na drugie, to wchodzą one w konflikt lub się uzupełniają. Mam jednak wrażenie, że udało nam się opanować ten materiał. Ciekawe jest też to, że pokazujemy kilka zdjęć, które nigdy nie były prezentowane publicznie, debiutują na naszej wystawie.

A masz swoje ulubione historie?
Niektóre są dla mnie szczególnie poruszające. Zapraszam jednak na wystawę, bo nie da się tego opowiedzieć.

Wystawa Single Shot potrwa w Instytucie Fotografii Fort do 22 stycznia 2017 roku. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcia dzięki uprzejmości IFF.

Tagged:
Fotografia
sztuka