netfliksowa zdrada

​Netflix twierdzi, że Polacy są jednymi z najwierniejszych partnerów do wspólnego oglądania, a zdrady najczęściej dopuszczamy się z powodu „House of Cards” i „Black Mirror”.

tekst Stasia Wąs
|
27 Kwiecień 2017, 9:55am

kadr z serialu stranger things

Musiał nadejść ten moment, kiedy oglądanie w tajemnicy przed chłopakiem albo dziewczyną kolejnych odcinków serialu, który mieliście oglądać wspólnie, doczeka się swojej nazwy i badań. Netflix przepytał więc ponad 30 tysięcy użytkowników z całego świata i ustalił, kto, jak często i przy okazji oglądania jakiego serialu najczęściej dokonuje „netfliksowej zdrady".

Pierwsze badania, na terenie USA, pod kątem sekretnego oglądania w tajemnicy przed drugą połówką, zostały przeprowadzone w 2013 roku, ale dopiero teraz doczekaliśmy się globalnego wyniku. W Stanach od tamtego czasu trzykrotnie wzrosła ilość „zdrad". Na tym tle Polacy okazują się serialowymi romantykami, bo 60% nigdy nie złamało obietnicy wspólnego odpalenia kolejnego odcinka. Najwierniejsi są jednak Holendrzy, bo w 73% przypadków wytrwali do końca sezonu bez potajemnych seansów w pojedynkę.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Wśród najbardziej zdradliwych seriali Netfliksa wymienia się: 'House of Cards', 'Kochane kłopoty', 'Black Mirror' i 'Narcos'. Wśród zdradzających popularne są także: 'The Walking Dead', 'American Horror Story', 'Breaking Bad' i 'Planeta ziemia'", twierdzą autorzy badania, ale najbardziej interesujące są ich inne wnioski. Udało im się zdobyć odpowiedzi, dlaczego w ogóle oglądamy wspólnie seriale. Okazuje się, że chodzi po prostu o wspólne spędzenie czasu (79,5%), ale też znalezienie wspólnych tematów do rozmów (45,5%) i stworzenie własnych żartów, których nie rozumieją inni (44,2%) i obserwowanie reakcji drugiej osoby na to, co dzieje się w serialu (34,2%). Na pewno zresztą pamiętacie wiralowe filmiki, które krążą w internecie z reakcjami na najkrwawszą scenę ślubu w historii telewizji, pochodzącą z „Gry o tron". Najwyraźniej Netflix nie jest wyłącznie potrzebny nam do relaksu, ale zaczyna być naszym związkowym terapeutą, a to dopiero dużo mówi o naszych relacjach z technologią.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs

Tagged:
Netflix
Kultura
Technologia