​najlepszy kostium na imprezę techno znajdziesz w poznaniu

Zapraszamy do świata Marii Kompf, która specjalizuje się w maskach i strojach idealnych na całonocny rejw.

tekst Mateusz Góra
|
30 Czerwiec 2017, 7:20am

Maria Kompf zajmuje się stylizacją sesji, reklam i teledysków (ostatnio współpracowała z Lomboy przy wideo do „Loverboy", o którym pisaliśmy), ale to ubieranie tancerek na imprezach techno przynosi jej najwięcej zabawy i satysfakcję. Inspiracje czerpie ze wszystkiego, co ją otacza. Kilka razy w roku jeździ, żeby odwiedzić Torture Garden (25-letni fetish club, organizujący imprezy w Europie i Japonii), wpada też na imprezy w klimacie fetish do Berlina. Wypady inspirują ją do tworzenia kostiumów wykorzystujących elementy kultury BDSM, ale nie tylko. Chodzi jej po prostu o to, żeby „na imprezach nie było nudno, aby powoli przesuwać granice. Czasem mały skandal jest potrzebny"- śmieje się, kiedy wspomina, jak po jednej z imprez, na której tancerka miała ogromną lateksową maskę z rogami, ktoś posądził ją o satanizm. 

Okazuje się jednak, że mocne stylówki jej autorstwa spotkały się ze świetnym przyjęciem, a Maria już od ponad dwóch lat tworzy kostiumy dla tancerek na poznańskie imprezy techno. Niedawno mogliście je zobaczyć na imprezie Circus Inferno po raz ostatni w Starej Rzeźni w Poznaniu. Materiał zdjęciowy z tego wieczoru zrobił Paweł Jaśkiewicz, o którym Maria mówi: „Bardzo lubię jego analogową estetykę, idealnie oddaje to, co dzieje się na backstage'u, gdzie przygotowania ruszają 4 godziny przed samą imprezą". My wykorzystaliśmy za to okazję, żeby porozmawiać z Marią o jej rejwowych projektach. 

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W 2013 roku wygrała warsztaty stylizacji na festiwalu Art & Fashion w Poznaniu i stwierdziła, że to dobry moment, żeby odsunąć modeling, który był jej wcześniejszą pasją i pracą, na drugi plan i zająć się stylizacją. Pierwsze propozycje przygotowania kostiumów dla tancerek pojawiły się w listopadzie 2014 roku, kiedy znajomy zaproponował ją jako osobę odpowiednią do ubrania tancerzy na imprezę, a Maria postanowiła podjąć wyzwanie. Impreza wypaliła i tak udało jej się połączyć miłość do mody z miłością do muzyki elektronicznej. Maski i kostiumy okazały się idealnym środkiem, żeby ubarwić zachowawczą oprawę polskich imprez, na których tancerki, jeśli występowały, przebrane były „ jak nudne baleriny albo w oklepane stroje do samby". „Nie interesują mnie tylko ładne rzeczy, lubię wprowadzić trochę mrocznej i fascynującej atmosfery. Lubię tworzyć niejednowymiarowe, przerysowane postaci, tancerki bywają zarazem mroczne, seksowne i kiczowato przesłodzone. Wszystko zależy od tematu i aktualnej zajawki". Maria na co dzień zajmuje się stylizacjami do teledysków, sesji i reklam, ale pojawia się coraz więcej propozycji z klubów. „Okazuje się, że można się z tego utrzymywać", odpowiada, kiedy sugeruję, że przygotowanie kostiumów na imprezy to pewnie tylko jej hobby, bo trudno o profesjonalizację w tej dziedzinie. 

Jej kolekcja ręcznie robionych masek, nakryć głowy i skórzanych akcesoriów rośnie. Maria na razie nie sprzedaje ich nie dlatego, że boi się braku zainteresowania, ale z bardziej prozaicznych względów. „Wiem, że mogłabym to gdzieś wrzucić i zacząć sprzedawać, ale nie mam na to po prostu czasu. Często te projekty powstają na dzień albo dwa przed imprezą, więc jej organizatorzy muszą mieć do mnie zaufanie, zostawiają mi całkowicie wolną rękę. I jestem im za to bardzo wdzięczna, bo to tworzy dobre warunki do robienia sztuki". 

Jak to często bywa wraz z upływem czasu Maria zaczęła gromadzić wokół siebie paczkę stałych współpracowników-zajawkowiczów, którzy kochają to, co robią i robią to dobrze. „Z charakteryzatorką Marysią Ciernioch rozumiemy się bez słów, a vje z .wju zawsze odwalą kawał dobrej roboty. Często współpracujemy nad danym tematem i staramy się uzupełniać". Kiedyś pracowała też z chłopakami-tancerzami, ale od jakiegoś czasu ma więcej serca do ubierania dziewczyn, poza tym mówi: „każdą tancerkę wybieram sama pod konkretną postać, znam już ich osobowości i wiem, w czym się odnajdą na scenie". Równocześnie powoli zaczynają zauważać i doceniać jej pracę już nie tylko znajomi. W czasie imprezy wchodzi między ludzi i obserwuje dziewczyny, a ludzie często ją zaczepiają. „Zbijają piątkę, mówią, że super wyszło, większości ludzi się to podoba. Jestem perfekcjonistką, co bywa upierdliwe, ale zależy mi na tym, żeby każda impreza była na wysokim poziomie, zarówno wizualnym jak i artystycznym. Dlatego czasami trzeba trochę przesuwać granice, swoje i cudze".

Czekamy, aż „granica" w polskich klubach przestanie istnieć, imprezy, na których pojawią się kostiumy Marii będą organizowane w kolejnych miastach, a skrycie marzymy o tym, żeby kiedyś wybrać się na imprezę w jednej z jej masek. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcia: Paweł Jaśkiewicz
Kostiumy: Maria Kompf

Tagged:
BDSM
techno
Wywiady
Μόδα
kluby
rejw
maria kompf