łagodna pianka i kuba karaś

​Łagodna Pianka ma chyba najlepszą nazwę, jaką można wymyślić po polsku i Kubę Karasia w roli producenta nowej płyty.

tekst Basia Czyżewska
|
05 Czerwiec 2017, 1:40pm

„Chciałem trochę odświeżyć Piankę, żeby ciągle była łagodna, ale też tak mentolowo podszczypywała", mówi Kuba, który zastrzega, że kluczem jego producenckiego debiutu było niesłuchanie muzyki zespołu „Pomyślałem, że jeżeli dojdzie do współpracy, to chciałbym, żeby to był całkiem inny album".


Arek, Piotr, Andrzej z Pianki i Kuba wcześniej właściwie się nie znali, do projektu przygotowywali się, podsyłając sobie playlisty bardzo różnych kawałków. A później było jak w filmach — „Zamknęliśmy się w drewnianej chacie na odludziu gdzieś pod Rzeszowem i praktycznie od razu rozłożyliśmy sprzęt i zaczęliśmy pracować. W ciągu 5 dni, wspólnych posiłków, hektolitrów wiśniówki i miliona przerw na papierosa zdążyliśmy się trochę poznać, porozmawiać na temat muzyki. Życiowych rozmów też nie zabrakło. Mimo tego, że chłopaki są ode mnie starsi średnio tak o 7 lat i mniej więcej o tyle mają dłuższy staż, to obdarzyli mnie dużym zaufaniem podczas pracy i pozwalali na eksperymenty. Poprzednią płytę nagrywali w profesjonalnym studio, teraz do dyspozycji mieliśmy jeden pokój i rozłożony tam sprzęt więc różnica była ogromna. Zaproponowałem taki tryb pracy, bo dla mnie jest najlepszy i kocham tak pracować.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W 5 dni poskładaliśmy 9 utworów, część z nich już była zaawansowanymi szkicami, a część napisaliśmy wspólnymi siłami na miejscu. Nieocenioną pracę wykonał też Jarek Yaro Płocica w swoim Jazzda Studio podczas nagrywania wokali i finalnych miksów.

Dla mnie to była kompletna nowość — pracować z całym zespołem i czuwać nad ich brzmieniem, aranżami, pomysłami i bardzo za to doświadczenie Łagodnej Piance dziękuję. Trochę ryzykowali, bo był to mój pierwszy, wyprodukowany dla kogoś album i sam strasznie się stresowałem, czy temu podołam, ale finalnie chyba są zadowoleni".

„W praniu wyszło, że miałem w końcu okazję ponagrywać trochę inną muzykę niż to, co robię na co dzień. Jest sporo gitary i z tym też dużo eksperymentowaliśmy, bo okazało się, że Piotrek jest świetnym gitarzystą.
Sam doświadczyłem też, że praca producenta to nie tylko techniczne rzeczy, ale też sporo psychologii. Czasem trzeba było stworzyć odpowiedni klimat i nastawić muzyków do tego, co teraz będziemy nagrywać, podnieść morale i przekonać, że „ten take był naprawdę dobry i mamy to".

Na pytanie o ulubiony kawałek, Kuba nie ma jasnej odpowiedzi. „Kurczę ciężko powiedzieć, bo całą płytę naprawdę lubię! Jak odsłuchiwałem wstępne miksy w taksówce, jadąc przez deszczowa Warszawę, to największe ciarki miałem przy utworze „Kontakt", ale melodia „Historii Połączeń" ciągle siedzi mi w głowie no i warto wspomnieć o Oly., która świetnie dograła się do tego utworu!".

Łagodna Pianka rusza w trasę, a 7 lipca wydaje płytę.

@łagodnapianka

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Basia Czyżewska
Zdjęcia: Karol Grygoruk

Tagged:
the dumplings
Newsy
Basia Czyżewska
łagodna pianka
kuba karaś
muzyka newsy