Reklama

kolejna rozpaczliwa wiadomość z chińskiej fabryki

Nosisz skarpetki z sieciówki?

tekst i-D Staff
|
22 Grudzień 2015, 12:25pm

Niecały tydzień temu, pewien mężczyzna z miasta w północnej Anglii, znalazł wiadomość w skarpetkach z Primarka. Notkę napisał mężczyzna z chińskiej prowincji Anhui. Teraz podobna wiadomość została znaleziona w parze skarpetek ze sklepu tej samej sieciówki w Newcastle. 25-letni Shahkiel Akbar znalazł list i przetłumaczył go przez aplikację na telefonie. „To prośba o pomoc, wysłana przez 39-letniego mężczyznę z Chin", powiedział Akbar. „Ze słów, które udało mi się przetłumaczyć, wynika, że jest zrozpaczony. Dużo ryzykował, by przekazać tę wiadomość. Napisał, że cierpi fizycznie i psychicznie oraz jest zmuszany do pracy. To było przytłaczające doświadczenie".

W oświadczeniu Primarka możemy przeczytać, że firma uważa całą sprawę za oszustwo. „Nasze marka została wykorzystana, by nagłośnić trudną sytuację tego człowieka. Nie znaleźliśmy żadnego związku pomiędzy wspomnianą osobą a fabrykami naszych dostawców w Chinach. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że list został dołączony do skarpet później, np. podczas transportu lub w porcie". Odpowiedź odzieżowego giganta wzbudza wątpliwości, że marka w ogóle traktuje sprawę poważnie. „Już wcześniej padaliśmy ofiarą oszustw. Informacja, że list został znaleziony w skarpetach z Primarka nie może zostać potwierdzona, ponieważ pomimo naszych usilnych próśb, nie dostarczono nam produktu, opakowania, czy chociażby paragonu. Bez tego, nie możemy dociekać prawdy".

Nieważne czy ten list jest sfałszowany, czy nie. Takie historie powinny skłonić nas do refleksji nad tzw. „szybką modą", szczególnie w okresie przedświątecznej gorączki zakupów. Następnym razem, kiedy wybierzesz się na rundkę po sieciówkach, zastanów się dwa razy, czy na pewno wrócisz do domu z czystym sumieniem. 

Przeczytaj też:
O prawdziwych kosztach produkcji ciuchów
Trendy, czyli wróżenie z fusów
Te adidasy powstały ze śmieci

Kredyty


Zdjęcia: Martin Abegglen

Tagged:
primark
Zakupy