frank ocean krytykuje grammy

Frank Ocean udzielił pierwszego od 5 lat wywiadu, w którym tłumaczy dlaczego nie będzie go na tegorocznej gali Grammy.

tekst Hannah Ongley
|
17 Listopad 2016, 11:25am

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Drugi album studyjny Franka Oceana, wydany po czterech latach przerwy, to bez wątpienia jedna z najlepszych, najgłośniejszych i najbardziej osobistych płyt roku. Ale mimo niezliczonych wątków na Reddicie, memów i felietonów traktujących o longplayu, Ocean pozostaje jednym z najbardziej nieuchwytnych artystów w branży. Fakt, że Frank nie planuje zaszczycić tegorocznej gali rozdania nagród Grammy swoją obecnością nie zdziwił nikogo. Ale już to, że ani płyty „blond", ani wideoalbumu „Endless" nie wyróżniono nominacją zszokowało wszystkich, w tym Kanyego Westa. Pojawiły się jednak pogłoski, że nagroda umknęła Oceanowi tylko dlatego, że nie zdążył ich zgłosić w terminie.

Jak się okazuje, pogłoski okazały się prawdą. W wywiadzie dla New York Timesa (pierwszym od niemal 5 lat), dwukrotny laureat elitarnej nagrody (za swój świetny debiutancki krążek „Channel Orange") potwierdził, że chociaż sam nie rozmawiał z nikim osobiście, zespół Grammy faktycznie kontaktował się z jego ludźmi po premierze albumów. 

„Uważam, że infrastruktura systemu nagród, nominacji i poszukiwania potencjalnych laureatów jest przestarzała", powiedział Ocean, po czym porównał swoją decyzję do niemego protestu. „Wolę zrobić to, co Colin Kaepernick niż siedzieć cicho na widowni podczas ceremonii". Kaepernick jest rozgrywającym NFL, który w celu zwrócenia uwagi na rasizm i łamanie praw czarnoskórych przez policję nie powstał podczas hymnu. Swoim protestem Kaepernick wywołał równie duży oddźwięk, co Ocean.

„Nagrody Grammy jako instytucja mają wartość sentymentalną", powiedział. „Ale po prostu nie reprezentują ludzi, którzy pochodzą z tego samego miejsca co ja i mają podobne poglądy". Według Timesa, Ocean zwrócił uwagę na to, że od czasu jego narodzin w 1987 roku, nagrodę za najlepszy album wręczono jedynie paru czarnoskórym artystom. 

Nie tylko Ocean jest zdania, że nagrody Grammy to przestarzała i rasistowska organizacja. Pełen pasji występ Kendricka Lamara „Blacker the Berry" na ceremonii w lutym wywołał falę oburzenia ze strony białej widowni, która nie była w stanie zaakceptować tego, o czym zazwyczaj się milczy. Kanye West już od 2009 roku otwarcie mówi o niesprawiedliwości nagród.

Teraz Ocean angażuje się w nieco mniej uprzedzone instytucje, takie jak nowojorski New School i jej program sztuk wizualnych. Miejmy nadzieję, że nowe zajęcie Franka nie znaczy, że wycofuje się z muzyki. Choć prawdę mówiąc i tak dostaliśmy już od niego więcej niż zasługujemy.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Hannah Ongley

Tagged:
Frank Ocean
muzyka