a gdyby tak wes anderson…

…nakręcił najstraszniejszy film roku, „Czarownica”?

|
gru 7 2016, 10:10am

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Fantastyczne, kolorowe światy Wesa Andersona już teraz można nazwać „kultowymi". Zupełnie jak u innych specyficznych reżyserów (takich jak David Lynch), jego bohaterowie i styl często stają się obiektem reinterpretacji ze strony fanów. Superfani stworzyli własne wersje „Lśnienia" (sprytnie nazwaną „Grand Overlook Hotel), „X-Menów" czy „Mechanicznej Pomarańczy" w andersońskim klimacie. Eksperyment nowego projektu polega na postawieniu Wesa w roli reżysera nie kultowego, a okultystycznego filmu. Fanowski zwiastun składa się ze zmontowanych na nowo urywków filmu „Czarownica. Bajka ludowa z Nowej Anglii" - horroru osadzonego w XVII-wiecznej Nowej Anglii z pierwszą dużą rolą 20-letniej Anyi Taylor-Joy - a wszystko to w klimacie Wesa. 

„Czarownica", również znana jako najstraszniejszy film roku, to pierwszy obraz w historii oficjalnie zatwierdzony przez organizację Satanic Temple - osiągnięcie to film zawdzięcza swojej krytyce patriarchalnego modelu społeczeństwa, a nie przerażającej warstwie wizualnej. Film pokazuje losy rodziny wypędzonej z purytańskiej plantacji z powodu scysji na tle religijnym i próby zbudowania lepszego życia. Nowy trailer pokazuje najbardziej dramatyczne momenty z filmu - wypędzenie z kolonii, sekretne spotkania w lesie - podczas gdy w tle leci figlarna muzyka, często wykorzystywana w zwiastunach filmów Wesa. Kolorystyka obrazów utrzymana jest w wyblakłych pastelowych tonach, a historia została opowiedziana na nowo i przypomina typowego Andersona - to seria gagów dysfunkcyjnej rodziny z równie dysfunkcyjnym ojcem.

Mimo że humor klipu wynika z kompletnego przeciwieństwa pomiędzy „Czarownicą" i pracami Wesa, Anderson może faktycznie pracować nad horrorem. Po tym jak satyryczny amerykański program „Saturday Night Live" pokazał w 2013 roku swoją wersję horroru w stylu długowłosego reżysera („The Midnight Coterie of Sinister Intruders"), Wes wyznał na Festiwalu Filmowym w Rzymie w 2015 roku, że marzy mu się własny slasher. „Kiedy robisz horror czy thriller, mówisz widzowi: tu masz się bać, a tu odczuć ulgę. Podoba mi się to poczucie obligacji w tym gatunku", wytłumaczył.

Podczas gdy szanse Wesa podejmującego się niepokojącej historii na temat religijnych dewiacji są nikłe, nie wykluczamy jeszcze znaku jakości Satanic Temple.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Emily Manning