Reklama

drugi sezon „westworld” roztopi ci mózg

Przygotujcie się na jeszcze więcej niespodzianek niż poprzednio.

tekst Georgie Wright
|
25 Lipiec 2017, 12:45pm

Artykuł ukazał się pierwotnie w brytyjskim wydaniu i-D.

Oprócz wielu godzin strachu i zabawy, które zsyła nam Netflix wypuszczając drugi sezon „Stranger Things", dostaliśmy w prezencie od losu kolejny dar: cudowny trailer całkiem głośnego, wkrótce powracającego serialu o wyjątkowo wysokich walorach produkcyjnych.

Pierwszy sezon emitowanego przez HBO serialu „Westworld" przyniósł nam dziwnie harmonijną hybrydę futurystycznego science-fiction i pełnego strzelanin westernu — gatunku, o którym nigdy nie pomyślelibyśmy, że przyniesie coś dobrego. W skrócie Westworld (fikcyjne miejsce, nie „Westworld" serial telewizyjny o fikcyjnym miejscu) to przede wszystkim ogromny park rozrywki dla dorosłych, gdzie bogaci ludzie przyszłości wyjeżdżają, by pofolgować swoim idealistycznym kowbojskim fantazjom, uwzględniającym strzelaniny i obskurne burdele, a także inne niezbyt grzeczne rozrywki. Aby uczynić Westworld bardziej zbliżonym do rzeczywistości miejscem przeznaczonym dla tego ułamka najbogatszych rozkoszujących się nim ludzi, twórcy parku wynaleźli bardzo realistyczne roboty, nazywane hostami, by odgrywały bohaterów „westernu".

Roboty te wyglądają i zachowują się dokładnie jak ludzie, z wyjątkiem drobnego faktu: pod koniec dnia ich pamięć jest wymazywana. Dzięki temu mogą pozostać dobrymi, posłusznymi maszynami, które nie mają nic przeciwko temu, by źli ludzie robili im złe rzeczy. Jednak kiedy roboty zaczynają odzyskiwać pamięć i orientują się, co się dzieje, wybucha bunt. Wszystko to jest bardzo dobre i dramatyczne, a jeśli nie widzieliście jeszcze serialu, powinniście w tym momencie przestać pisać (UWAGA SPOILERY!!! itd.) i niezwłocznie powiedzieć szefowi, że zapadliście nagle na wysoce zakaźną postać ospy wietrznej, złapać duży kubek z herbatą i wygodnie usadowić się na kanapie, w gotowości do ciągu serialowego.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Sezon drugi wydaje się porównywalnie ekscytujący, krwawy i dezorientujący. Trailer pokazuje programistę gier Bernarda (o którym wszyscy wiemy, że należy do hostów) wpatrującego się w martwego tygrysa (prawdopodobnie również hosta), przed zostaniem wywiezionym w rządowych samochodach. Widzimy również Maeve (odtworzoną przez Thandie Newton hostkę, która przebija się do ludzkiego świata), która znajduje nieco wyludniony prawdziwy świat; Dolores (graną przez Evan Rachel Wood hostkę o złotym sercu i dobrych intencjach) która konno ściga ludzi przez łany pszenicy, oraz złowrogiego Mężczyznę w Czerni (byłego Dolores) patrzącego niemal wprost w kamerę. Z atmosferą wynikającą z kadrów klipu kłóci się tylko jego ścieżka dźwiękowa, czyli radosne „I've Gotta Be Me" Sammiego Davisa Jr. Co to wszystko ma znaczyć? Trzymajcie się mocno, jest tylko jeden sposób, by się dowiedzieć!

Jedynym problemem jest to, że musimy czekać do 2018 roku. Dlaczego telewizyjni bogowie są tak nielitościwi i nie mogą zesłać nam serialu razem z drugim sezonem „Stranger Things"?


Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Georgie Wright