dowiedzieliśmy się, jak brudne sneakery trafiły na wybiegi

Zniszczone buty to wspaniały symbol obrazoburstwa i buntu młodości.

|
lip 26 2017, 1:15pm

Co łączy raperów i sportowców? Sława i obsesja na punkcie utrzymywania swoich sneakerów w czystości. Podobno Fetty Wap codziennie kupuje nową parę Air Jordanów, a były niski skrzydłowy drużyny Brooklyn Nets, Joe Johnson, trzyma swoją kolekcję ponad tysiąca par butów w zamykanej na odcisk palca szafie utrzymującej wewnątrz odpowiednią temperaturę. Typowa kolekcja sneakerheada nie zbliża się do tego poziomu szaleństwa, ale wymaga podobnych poświęceń w kwestii dbałości o buty i utrzymywania ich w dobrym stanie.

Brudne sneakery budzą niesmak w kulturze hypebeastów. Kupno naprawdę „wyhajpowanej" pary wymaga najwyższego poświęcenia, stawienia czoła niesławnie długim kolejkom oraz pozostawanie na bieżąco z informacjami z Twittera i aplikacjami o wypuszczanych sneakerach. W pełni zrozumiałe jest, że prospekt butów pozbawionych swojej magii przez brud i znój codzienności może być bardziej niż stresujący. Stąd niezliczone artykuły oferujące rady i wskazówki, jak utrzymać hajpowe sneaksy w czystości. Complex zachęca do stosowania masła orzechowego w celu nadania idealnego blasku plastikowym elementom buta, podczas gdy strona Instructables sugeruje zainwestowanie w przyrządy do higieny jamy ustnej w celu usunięcia ciemnych rys.

Jednak rosnący trend na pozornie brudne sneakery odcina się od wszystkich tych praktyk obsesyjnej dbałości o czystość.

Już wcześniej znana nam była miłość mody do podniszczonych rzeczy. Od kultowego dziurawego, ażurowego swetra Rei Kawakubo po sprany jeans Marquesa Almeidy — branża uwielbia eksperymenty z pięknem ukrytym w zniszczeniu. Jak powiedział kiedyś słynny japoński projektant Yohji Yamamoto (ten od kolekcji Y-3): „Bycie nowoczesnym polega na wyrywaniu ze wszystkiego duszy".

A post shared by Eric周興哲 (@ericchou0622) on

Kilkoro projektantów niedawno przedstawiło projekty celowo ubrudzonych sneakerów. Współpraca Rafa Simonsa z Adidasem na sezon jesień/zima 2015 poskutkowała ponownym odkryciem Stanów Smithów - tym razem z czarnymi, porysowanymi podeszwami i skórzanymi górnymi warstwami. Na pokazie wiosna/lato 2016 przygotowanym przez Heidiego Slimane'a dla Saint Laurent zaprezentowano dyskretną parę znoszonych białych sneakerów, stanowiących część rewolucji wprowadzanej w tym francuskim domu mody. Vetements z kolei połączyło w pewnym momencie siły z Reebokiem i tak powstały InstaPump Fury - wsuwane sneakery na wiosnę/lato 2017: białe, skórzane buty pokryte motywami graffiti oraz bazgrołami przypominającymi te na ścianie łazienki lokalnej meliny. 

A post shared by Valhalla rock (@valhallarock) on

Każda z tych marek zainspirowała się kulturą młodzieżową (Raf Simons subkulturami nastolatków, Heidi Slimane popularnością rockersów z L.A., a Vetements europejskim podziemiem). Brudne sneakery to wspaniały symbol obrazoburstwa i buntu młodości. W latach 70. Conversy All Star zostały zaadaptowane przez punkowych pionierów jak The Sex Pistols albo The Ramones. Ponad dekadę później Kurt Cobain uczynił ze swoich zdezelowanych sneakerów kultowy but grunge'owych buntowników; była to jednocześnie odpowiedź na mocno glamową estetykę lat 80. i wczesnych 90. Te ruchy muzyczne wyraźnie zmieniły definicję mody oraz pojęcie młodości, niezależności i oryginalności.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Próba odwołania się do tego ducha poprzez warte 1000 dolarów ubrania z wybiegów jest jednak - trzeba przyznać - całkiem ironiczna.

Całkiem niedawno podniszczone buty sportowe pokazały się też w kolekcji Gucci Cruise 18. Nikt nie oddał temu trendowi sprawiedliwości tak bardzo jak Alessandro Michele. Jego masywne, rozchodzone buty przypominały te, które każdy ojciec trzyma w garażu i nosi tylko podczas koszenia trawy. Uzupełnione niedbale zawiązanymi sznurówkami, oskie buty wywołały mnóstwo medialnego szumu i służyły jako zawadiackie odejście od pełnej koronek, jedwabiu i aksamitu parady luksusu w wykonaniu Michele'a.  

A post shared by Joey P (@joeypcoke) on

Projektanci i ich fani mogą pokochać znoszone sneakery, ale nie każdego przekona ten trend. „Bez urazy, ale serio za grosz nie rozumiem tej miłości do skatowanych białych trampek", napisał niedawno jeden redditor w wątku nazwanym „białe buty złachane jak szmaty". „Jestem całkowicie za vintage'owymi, znoszonymi rzeczami, jak skórzane oficerki albo surowy jeans, ale większość butów tutaj wygląda po prostu na brudne".

Z premedytacją zniszczone nowe obuwie wydaje się być ostatecznym podsumowaniem szerszego trendu modowego na przejmowanie i przepracowywanie codziennych, niedrogich podstaw garderoby: bluzy Champion Vetements, torba IKEI Balenciagi i przywodzące na myśl Chinatown kapelusze przeciwsłoneczne Rafa Simonsa.

Nasuwa się jednak pytanie: czy ta zmiana statusu brudnych butów to zawadiackie puszczenie oka przez projektantów czy też okrutny żart kosztem konsumentów? Czy to punkowa refleksja nad konsumpcją i rozkładem w tonie kolekcji „Destroy" Rei Kawakubo, czy może raczej coś w stylu inspirowanego bezdomnymi „Derelicte" Mugatu z „Zoolandera"?

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Abraham Martinez
Zdjęcia: Pietro D'aprano/Getty Images