chen man nie jest „chińską annie leibovitz", jest po prostu sobą

Azjatycka fotografka często jest porównywana do zachodnich artystów, jednak jej twórczości nie da się tak łatwo zaszufladkować.

tekst Alice Newell-Hanson
|
05 Czerwiec 2017, 6:34am

Photography Chen Man [The Whatever The Weather Issue, no. 317, Pre-Spring 2012]

W jednej ze wczesnych sesji Chen Many „Skateboard Girls" z 2007 roku nieznani chińscy deskorolkowy stoją nonszalancko obok rozebranych modelek, które z fałszywą skromnością zakrywają swoje wdzięki deskami. „Robię zdjęcia od ponad trzynastu lat i na samym początku w Chinach nie mieliśmy stylistów", wyjaśniła mi w zeszły weekend. „Właśnie dlatego większość moich modelek była naga!".

Rozmawiałyśmy na China Fashion Gala w Nowym Jorku, która była współprowadzona przez China Institute oraz China Beauty Charity Fund, gdzie Chen została nagrodzona za jej różnorodne, wpływowe i postępowe zasługi dla branży modowej i artystycznej. W pojedynkę zapoczątkowała wizualną rewolucję w Chinach, obrazując zderzenie tradycji i nowoczesności panujące w tym kraju w jej nieprawdopodobnie dopieszczonych i zazwyczaj szalenie fantazyjnych zdjęciach.

Zapewne najbardziej znana jest jako fotografka portretowa. Kiedy chińskie wydanie Harper's Bazaar zorganizowało sesję okładkową z Rihanną w marcu 2015 roku, zdjęcia wykonała Chen (Rihanna była ubrana w ubrania Diora haute couture, a na głowie miała ozdobę a'la kwiat wiśni, nawiązujące do azjatyckiej kultury, co zaproponowała sama piosenkarka). Pół roku później, w sierpniu 2015 roku, Chen pojawiła się na okładce tego samego magazynu — jako pierwsza fotografka, która to zrobiła. W jakiś sposób w trakcie robienia zdjęć gwiazdom (od Nicole Kidman do Fan Bingbing), Chen sama nią została.

Fan Bingbing. Zdjęcie: Chen Man [Wydanie Role Model. numer 321, jesień 2012]

Stworzyła linię kosmetyków do makijażu dlla M.A.C., zaprojektowała swoje własne słuchawki Beats z motywem kaligrafii, pojawiła się (wraz z małymi zwierzątkami) w nadal trwającej kampanii reklamowej dla Canona i szła po czerwonym dywanie w Cannes i na gali Met. W tym roku napisała scenariusz filmowy. Dlatego też nikogo nie zaskoczyło, gdy Chen podczas China Fashion Gala powiedziała publiczności, że jej osobistym bohaterem jest Michael Jackson - artysta, który niestrudzenie walczył o przekroczenie granic kreatywności. „Ludzie w branży modowej bądź artystycznej nie potrafią mnie zaszufladkować", powiedziała.

Chen urodziła się w Pekinie w 1980 roku. Właśnie wtedy w Chinach zostały wprowadzone reformy ekonomiczne i rozpoczęło się otwieranie na świat Zachodu. Ta przemiana ukształtowała jej twórczość. Podejmowała się prac dorywczych podczas studiów, aby móc sobie pozwolić na Photoshopa, gdy jej znajome, jak żartuje, oszczędzały na torebki. Opłaciło się. Jej umiejętności w post-produkcji sprawiła, że wyróżniała się na tle innych na swojej uczelni. To i jej wrażliwość artystyczna. Od dziecka Chen ćwiczyła tradycyjne chińskie malarstwo, a ślady tych pociągnięć pędzla nadal widać na jej zdjęciach (spójrzcie na kosmyki jasno-czerwonych włosów na twarzy Victorii Beckham z ich wspólnej sesji). Jej wysoce stylowe podejście do fotografii sprawia, że jej zdjęcia wyglądają, jak obrazy stworzone w Photoshopie. Na jednym z jej najpopularniejszych zdjęć „Astronaut" głowa modelki jest zamknięta w szklanej bańce zawieszonej w chmurach, łza spływa po jej policzku, a obok przelatuje rakieta. Zdjęcie zostało ostatnio nabyte przez Victoria and Albert Museum. 

Zdjęcie Chen Man [Wydanie Whatever The Weather, numer 317, przedwiośnie 2012]

Surrealistyczna elegancja wielu zdjęć Chen zainspirowała ludzi do nadanie jej tytułu „chińskiej odpowiedniczki Mario Testino". Jednak Chen przyjęła bardzo lokalną perspektywę. Nie jest odpowiednikiem Testino, jest po prostu Chen Man. „Ludzie myślą, że Chiny stworzyły swoją własną wersję Zachodu, lecz chińska branża modowa obecnie budzi się i buduje swoją własną tożsamość", powiedziała portalowi Business of Fashion w 2015 roku. „Jesteśmy pokoleniem, które doświadczyło zmian; pokoleniem, które teraz doświadcza spełnienia materialistycznych marzeń. Najbardziej inspiruje mnie rzeczywistość. Chcę stworzyć wizualne opracowanie tradycyjnej chińskiej kultury z tej perspektywy". Jej kultowa seria zdjęć „Funky Great Wall" z 2007 roku pokazuje modelkę Lv Yan (o której w Chinach było głośno z powodu drwin z jej nieziemskiego wyglądu), pozującą z boomboxem na najbardziej rozpoznawalnym zabytku w kraju — Wielkim Murze.

Chen współpracowała z i-D już trzy razy. „Spotykanie się z ekipą z i-D jest jak spotkanie z rodziną", powiedziała mi, kiedy rozmawialiśmy w zeszły weekend. Sam Terry Jones (założyciel i-D) poprosił Chen, by była specjalnym redaktorem jesiennego wydania z 2012 rok, poświęconego dzieciakom (Just Kids Issue). Sfotografowała wtedy „różne grupy młodych Chińczyków, którzy według niej są przyszłością tego kraju". Na zdjęciach pojawiły się przeróżne osoby, od punków, przez pracowników wegetariańskiej restauracji po całą chińską drużynę koszykówki (wszyscy oczywiście puszczali oczko). Dla wydania The Whatever The Weather (przedwiośnie 2013) zrobiła zdjęcia tybetańskich nastolatków, a do sesji „China 12 Colors" sfotografowała młodą reprezentację dwunastu Chińczyków, którzy mieli różne korzenie etniczne. Jak wyjaśnia: „Właściwie przypominamy trochę Amerykę. W Chinach mamy 56 różnych plemion, mówiących odmiennymi językami".

Zdjęcie: Chen Man [Wydanie Whatever The Weather, numer 317, przedwiośnie 2012]

W sesji z wydania Just Kids Chen postanowiła nie retuszować swoich modeli. „Co było dosyć ciekawe, bo w Chinach jestem znana z retuszowania!", śmieje się fotografka. Jej talent retuszerski wzbudził niemałe zainteresowanie podczas panelu dyskusyjnego w trakcie China Fashion Gala. Prowadzący Joe Zee zapytał, czy przez to nie tworzy wprowadzających w błąd zdjęć, które dążą do nieosiągalnej perfekcji. Chen przyznała, że spotyka się z kontrowersjami związanymi z przerobionymi zdjęciami. Jednak dodała, że czuje większy przymus przy retuszu zdjęć dla magazynów w Chinach niż dla zachodnich publikacji, ponieważ w jej rodzinnym kraju ideał fizycznej doskonałości jest bardziej narzucony z góry. „Chodzi o to, że wcale nie jesteśmy tacy idealni. Na tym polega piękno", dodaje. „Musisz zaakceptować niedoskonałości. To jest doskonałość".

Chen postrzega chińską fascynację nieskazitelnym pięknem jako efekt uboczny rozwinięcia się technologii. Kiedy zapytałam ją, jaki jest teraz największy trend wśród młodych ludzi w Chinach, odpowiedziała: „Wszystko kręci się wśród smartfonów. Codziennie pojawia się tona nowych aplikacji. Wydaje mi się, że każda młoda osoba ma dwa życia: jedno w telefonie, jedno w rzeczywistości. Uważam, że to interesujące". Chen sama tworzy aplikację, którą będzie mieć premierę w przyszłym roku. „Będzie oparta na krótkich filmikach i komunikowaniu się poprzez język wizualny". zdradziła. „To coś totalnie nowego". 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Zdjęcia: Chen Man

Tagged:
wywiad
Wywiady
Kultura
Chiny
chen man