poznajcie klarę kristin, gwiazdę „love” gaspara noé

Klara przebyła drogę od nikomu nieznanej asystentki w kopenhaskiej pracowni malarskiej do jednej trzeciej miłosnego trójkąta, a także nowej muzy Saint Laurent.

tekst Felicity Kinsella
|
19 Listopad 2015, 4:40pm

Klara Kristin jest (jeszcze) nieznaną aktorką, która odegrała rolę Omi w najnowszym dziele Gaspara Noé pt. Love. Film „tylko dla dorosłych" zaprezentował niesymulowane sceny seksu w 3D, jednak daleko mu do porno. „Ludzie wspominają seks zamiast miłości, mimo że film ma tytuł Love, a jego fabuła opowiada właśnie o miłości", mówi Klara. „Jest to uwodzicielska opowieść o chłopaku i dwóch dziewczynach - jedna jest miłością jego życia, druga - matką jego dziecka". Klara gra właśnie tę drugą, 16-letnią Omi.

Klara urodziła się w Kopenhadze w niezwykle kreatywnej rodzinie. Rzuciła liceum, aby móc studiować sztukę, rozpoczęła internetowy kurs z filozofii i ani razu nie przeszło jej przez myśl, że kiedyś zostanie aktorką. Gdy w zeszłym roku natknęła się na Gaspara Noé w jednym z paryskich klubów, pracowała wówczas jako asystentka artysty w pracowni malarskiej. Od tamtej pory Klara przemyka między Danią, Paryżem, a LA, często ubrana w pudrowo różową sukienkę od Saint Laurent. Rozmawiamy z nią tuż po jej 23. urodzinach. Zatrzymała się na Kys Alle [aleja pocałunków] w Christianii [znanej także jako Wolne Miasto Christiania], częściowo samostanowiącej się hipisowskiej dzielnicy Kopenhagi. „Jestem tu ze swoim kochanym chłopakiem, bo właśnie remontujemy nasze mieszkanie", mówi Klara. „Wszędzie są kwiaty, które dostałam na urodziny, stoją w koszach, donicach i czymkolwiek, co mogliśmy potraktować jako wazony". Brzmi to jak zupełnie inna sceneria od zmysłowej, oświetlonej czerwonym światłem sypialni z Love.

Od czasu pamiętnej nocy w Paryżu, życie Klary obrało zupełnie niespodziewaną drogę. Ona sama nie ma żadnego problemu z tym, aby z hipisowskiej artystki stać się odtwórczynią jednej z głównych ról w filmie okrzykniętym (powierzchownie) mianem „porno w 3D". Po części być może dlatego, że nie zgodziła się zagrać w żadnej z niesymulowanych scen, (podobno najbardziej niezręczną sceną, którą było dane jej zagrać, był moment z płaczącym dzieckiem: „Ja pierdolę, wielki szacun dla wszystkich matek!"), a po części dlatego, że jak zwróciła uwagę jedna ze współczesnych feministek, w seksie nie ma nic złego, w porno też nie, jednak to zdominowana przez mężczyzn branża bardzo bruździ kobietom. Być może potrzeba więcej filmów jak Love, które pokazują seks inaczej niż przez mizoginistyczny pryzmat branży porno. „To cholernie smutne, jeśli jedyny obraz seksu, do jakiego mają dostęp młodzi ludzie, pochodzi z przemysłu porno", mówi Klara. „Myślę, że więcej filmów powinno naturalnie pokazywać akt miłości". Zapytana o to, czy myśli, że ludzie powinni być ogółem bardziej otwarci na temat seksu, filozofka Klara podnosi znacząco głowę. „Być może niekoniecznie. Po 50 twarzy Greya nawet 70-latki gadały o tym w kawiarniach... Myślę, że bardziej interesująca byłaby większa otwartość na miłość ogólnie". Być może Love to taka feministyczna odpowiedź na porno - w trailerze Electra (czyli „ta druga") mówi: „pokażesz mi, jak bardzo potrafisz być czuły?"

Klara to także najnowsza muza Hediego Slimane'a - pojawiła się na wybiegu podczas pokazu męskiej kolekcji Saint Laurent na wiosnę/lato 16, a także w pierwszej części letniej kampanii Saint Laurent Surf Sound. Klara nie zawsze czuła się jednak swobodnie we własnej skórze, jak można byłoby pomyśleć po obejrzeniu Love. „Gdy byłam młodsza, miałam dużo kompleksów", mówi. „Myślałam, że muszę mieć brzuch jak Britney Spears, a nie miałam. Teraz wiem, że najpiękniejszym jest się naturalnym i szczęśliwym". Jej rada dla wszystkich, którzy mają kompleksy na punkcie własnego ciała to: „To, co cię różni od innych, czyni cię pięknym, unikatowym. Masz krzywe zęby? One tworzą twój uśmiech. Ludzie zawsze chcą tego, czego im brak, zamiast docenić to, co już mają".

Skoro już mowa o Britney Spears, zapytaliśmy Klarę, czego obecnie słucha. „Mój iPod nie został ruszony od 2000 roku, więc są tam takie asy jak Gigi D'Agostino, French Affair i dużo naprawdę obciachowych piosenek!" Jej ulubione gwiazdy popu, które może wymienić na poczekaniu to: „Po pierwsze: lokalni, czyli MØ, Lukas Graham, Mendoza i When Saints Go Machine, posłuchajcie sobie, są naprawdę zajebiści. Potem oczywiście królowa popu Rihanna, M.I.A. - słyszałam, że ona wszystkie swoje piosenki produkuje sama. Poza tym Grimes, Crystal Castles..."

Co przedziwne, w momencie, gdy to piszemy, Klara ma na Instagramie jedynie 729 obserwujących. Czy ją to obchodzi? „To trudne pytanie", mówi. „Osobiście, niezbyt, ale jeśli chodzi o stopę zawodową - owszem. W dzisiejszych czasach Instagram jest jak wizytówka... To zabawne obserwować innych ludzi przez ich mini Insta okno". Jeśli chodzi o nas, to uważamy, że to tylko kwestia czasu, zanim na Insta powstanie @klarakristinarmy.

@karate_katia

Czytaj też:

Miłość to twardy narkotyk - wywiad z Gasparem Noé

Castingowe zwyczaje Gaspara Noé.

O tym, dlaczego „Love" dostał w kość od rady filmowej.

Kredyty


Tekst: Felicity Kinsella 
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcie: Ben Colen
Stylizacja: Nicolas Klam
Włosy: Caile Noble // Jed Root, produkty Kérastase
Make-up: Elie Maalouf // Jed Root, produkty Charlotte Tilbury

Tagged:
Love
gaspar noe
Μόδα
Kultura
Klara Kristin
moda wywiady