Reklama

olimpiada stylistów paznokci

Zobaczcie świat utalentowanych artystów.

tekst Jonno Revanche
|
01 Wrzesień 2016, 4:23pm

Photography by Jonno Revanche

Dla laika porównywanie konkursu stylistów paznokci do Olimpiady może wydać się przesadą. Ale po spędzeniu dwóch dni na tegorocznych targach Nailympia w Sydney trzeba przyznać, że umiejętność wdychania oparów farb, lakierów i kleju godzinami bez omdleń jest wielkim osiągnięciem i pokazem ludzkiej wytrzymałości. Żarty żartami, ale nie możemy umniejszać intensywności rywalizacji i corocznej prezentacji pięknych paznokci, która odgrywa ona znaczącą rolę i wywiera wielki wpływ na życia i kariery uczestników oraz uczestniczek.

Dwudniowa impreza zaczęła się w sobotę od klasyków: czerwonego lakieru i ewentualnie białych wzorków, jeśli artystka zaszalała. W niedzielę jednak wszystko się zmieniło. Dłonie modelek zostały zmienione ozdobami, które przypominały wręcz małe rzeźby i dioramy. Stylizacja nie ograniczała się tylko do palców: modelki były ubrane w specjalne stroje, przypominające cosplayowe kostiumy, zaprojektowane, by wyeksponować dzieła na paznokciach.

Jeśli uważacie, że to brzmi absurdalnie, wiedzcie, że wcale tak nie jest. Nailympia jest bardzo ważna dla stylistów paznokci i niesie ze sobą pewien zawodowy prestiż, który pomaga ekspertom z branży wyprzedzać konkurencję i budować dobrą reputację.

Elaine Watson z Los Angeles była jedną z głównych jurorek tegorocznej Nailympii. W rozmowie z i-D entuzjastycznie wypowiadała się na temat statusu konkursu i wpływu na życie stylistów. „To dodaje im prestiżu w branży. Gdy później robią paznokcie, mają za sobą trofea z różnych zawodów". Zdobywając uznanie dzięki nieziemskim dziełom, mogą podnosić stawki i rozwijać firmy, a wśród tysięcy manicurzystek i manikiurzystów nie jest to łatwe.

Ten brokatowy pokaz jest niezbędny, by przetrwać, ale w ostatnich latach Nailympia stała się widowiskiem również dla widzów spoza branży. Te stoiska to nie tylko okazja na świetne zdjęcie na Instagrama. Wyznaczają także krajowe i światowe standardy w tej sztuce. Coroczne wydarzenie motywuje ludzi do jak najlepszego zaprezentowania swoich umiejętności i rozwija zainteresowanie tematem.

W świecie paznokci nie ma lekko. Elaine zaznacza jednak, że konkursy są źródłem nie tylko motywacji, ale także wsparcia. „Pamiętajmy, że ci ludzie pracują albo w jednym salonie albo na własną rękę, w domu". Nailympia pozwala im się zapoznać, zdobyć kontakty i zobaczyć jak wypadają na tle innych artystów.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przechadzając się między stoiskami i rozmawiając z uczestnikami, dostrzegliśmy, że ogromny kunszt stylistów paznokci jest często kompletnie ignorowany. Branża jest zdominowana przez tych, którzy spędzili lata, ucząc się swojego rzemiosła. Wiele godzin poświęcają na naukę, a mimo to dobrze wiemy jak lekceważący stosunek do manicurzystek ma opinia publiczna. Od śledztwa New York Timesa obnażającego wykorzystywanie pracownic salonów z manicurem po niemiłe rozmowy zasłyszane wśród klientów — to jasne, że rzadko traktujemy ten świat z szacunkiem.

Tak jak w każdej artystycznej społeczności, pod przykrywką piękna kryje się presja i twarde zasady. Dlatego uczestnicy zawodów są w stanie dać z siebie wszystko, żeby w ciągu tego weekendu zrobić wrażenie. Tracy Boyle, która prowadzi kategorię Fantasy, wyjaśniła i-D: „Wielu ludzi nie rozumie, że ci ludzie wkładają w te konkursy cały swój dorobek artystyczny. Niektórzy z nich wydają dodatkowe 3 tysiące dolarów, żeby tam pojechać. To dużo pieniędzy, a muszą też zainwestować w inne opłaty, produkty, loty, hotele i modelki. Prestiż wiele dla nich znaczy".

„Stylistów paznokci zawsze postrzegało się jako kogoś, kto tylko maluje paznokcie. Ludzie myślą, że to łatwa i dochodowa praca. A wcale tak nie jest, to ciężka harówka. Dla tych chłopaków i dziewczyn konkursy to chwila odsapnięcia od tego niezrozumienia i drobnej agresji. Pracują na to bardzo ciężko".

Presja zbiera żniwa. W odgrodzonej sekcji znajdują się wszystkie elementy, które zostały skonfiskowane uczestnikom. Ciągle słychać też rozmowy o zakazanych technikach. Pragnienie wyróżnienia się pochłania niektórych doszczętnie. Dla nich na szali waży się coś więcej niż reputacja.

To jasne, że ta kolorowa kraina to świat wyjątkowych umiejętności, oddania, pasji i osobistych sukcesów. Dla tych, których materiały skonfiskowano, to tragedia. Manicure już nigdy nie będzie taki sam.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst i zdjęcia: Jonno Revanche