Reklama

najpierw gigi, teraz kim

Ten sam facet, który zaatakował Gigi Hadid, rzucił się na Kim Kardashian. Jak to w ogóle możliwe?

tekst Amy Campbell
|
29 Wrzesień 2016, 9:10am

Image via @kimkardashian

Kiedy w zeszłym tygodniu supermodelka Gigi Hadid została zaatakowana po pokazie Max Mara na mediolańskim tygodniu mody, w internecie zawrzało. Początkowo myślano, że napastnik to ktoś zupełnie obcy. Później okazało się, że to pochodzący z Ukrainy Vitalii Sediuk, którego hobby jest publiczne atakowanie gwiazd.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Po tygodniu ciszy Sediuk powrócił. W sieci pojawiło się wideo, na którym podbiega do Kim, wychodzącej z siedziby Balmain w Paryżu i próbuje pocałować jej pośladki. Na szczęście ochrona Kim zareagowała od razu, powalając napastnika na ziemię. Podobnie jednak jak w sytuacji z Gigi, był w stanie szybko podnieść się i uciec. Poszło mu to zdecydowanie zbyt łatwo.

Ostatnie ataki na gwiazdy nasuwają na myśl kilka pytań. Po pierwsze, jakim cudem człowiek, który od 2012 roku publicznie nęka gwiazdy, jest wciąż w stanie zakłócać publiczne wydarzenia? Po drugie, media nazywają go „fanem", „żartownisiem" i „seryjnym utrapieniem", co jest zbyt pobłażliwe, zważywszy na to, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni praktycznie napastował dwie kobiety.

Cieszymy się, że nieustraszona Gigi zaczęła z nim walczyć (i gratulujemy ochronie Kim tego samego), ale w obliczu ataków, zastanawiamy się, dlaczego kobiety pokroju Kim i Gigi są tak słabo chronione w przypadku takich incydentów? Gigi w liście otwartym napisała, że „czuła, że jest w niebezpieczeństwie" i zareagowała na atak w naturalny sposób. Gigi i Kim to gwiazdy z silnymi ochroniarzami, którzy staną w ich obronie. A co ze zwykłymi kobietami, które nie mogą liczyć na ochronę? Sytuacja wymaga czegoś więcej niż dezaprobaty internetu. Napastnik powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności, a my powinniśmy zrozumieć, jak niewłaściwe jest jego zachowanie.

Po ataku Kim Kardashian złożyła skargę do francuskich władz. Mamy nadzieję, że to koniec ataków Sediuka, przez którego sławne kobiety nie mogą czuć się bezpiecznie.


Przeczytaj też: