Reklama

girl power na rampie

Młode skejterki z RPA budują własną społeczność i inspirują kolejne dziewczynki do spróbowania sił w skateparku.

tekst Tish Weinstock
|
20 Styczeń 2017, 4:02pm

W RPA kwitnie scena młodych skejterek. Pionierką ruchu jest skejtborderka i aktywistka, Kelly Murray, która stara się stworzyć solidną reprezentację kobiet na deskorolkach na kontynencie.

Nie tylko zwróciła uwagę całego świata, biorąc udział w światowych konkursach i jeżdżąc obok najlepszych, ale także pracuje jako specjalistka ds. programów w Skateistanie, organizacji non-profit, która chce pomóc dziewczynkom przez edukację i skateboarding.

Kelly jest częścią Stakeistanu, od kiedy został założony w Johannesburgu w 2014 roku. W sierpniu 2016 roku otworzyli razem oficjalną szkółkę jazdy na desce. W pracy organizuje i zarządza lekcjami nauki jazdy dla dziewczynek. Razem z innymi programami fundacji bezpośrednio wpłynęły na ich frekwencję, a co ważniejsze, na poziom pewności siebie. Aby zainspirować więcej dziewczynek, Kelly wymyśliła zaangażowanie do akcji mentorek, które pomagają młodszym pokoleniom, jednocześnie budując silniejsze poczucie wspólnoty.

Kiedy zaczęłaś jeździć na desce, nie robiło tego wiele dziewczyn. Jak się w to wkręciłaś?
Gdy byłam bardzo młoda, moi kuzyni poprosili o deskorolki pod choinkę i ja też dostałam swoją. Wszyscy zaczęliśmy jeździć. Oni sobie odpuścili, ale ja nie. Szło mi lepiej, pewnie dlatego przestali! I tak byłam bardzo wysportowana, moi znajomi z okolicy też jeździli na deskach albo BMX-ach, więc spotykaliśmy się na ulicy i spędzaliśmy razem czas. To była nasza forma przemieszczania się z domu do domu.

Jak to się rozkręciło?
W okolicy otworzył się skatepark, a koleś, który tam chodził, założył małą grupę i chciał mnie zaangażować do swojej ekipy. Wtedy zajarałam się jazdą na desce. Dostawałam darmowe koszulki! Ale oczywiście chodziło o coś więcej, po prostu chciałam ciągle jeździć, codziennie, po szkole i w weekendy.

Czy w ekipie jeździłaś z wieloma dziewczynami?
Nie. Żadnej nie było. Bardzo się cieszyłam, jeśli udało mi się dostrzec jakąś dziewczynę w skateparku, ale potem okazywało się, że była tam, tylko żeby obserwować swojego chłopaka. Nigdy nie czułam się nieswojo jako jedyna dziewczyna, miałam przyjaciół, którzy się o mnie troszczyli. Ale jednak mówili: „Ej, jesteś dobra jak na dziewczynę!". Ciągle mi przypominano, że jestem od nich inna, tak mnie postrzegali. Nie chcieli, żebym była w tym od nich lepsza, bo byłam dziewczyną!

Czy uważasz, że określenie „dobra, jak na dziewczynę" jest poniżające?
Część mnie się denerwowała, ale wiedziałam, że mówią to, bo jestem naprawdę dobra. Byłam lepsza od nich i nie bałam się tego przyznać.

Jak zaangażowałaś się w Skateistan?
Współpracowałam z miejscowym sponsorem. Gdy Skateistan pojawił się w Johannesburgu, koleś zarządzający ekipą poprosił mnie, żebym się z nimi spotkała. Nie słyszałam wcześniej o Skateistanie, więc trochę poszperałam i uznałam, że to niesamowita organizacja. Poszłam na spotkanie i od razu wiedziałam, że chcę być jej częścią.

Co spodobało ci się w Skateistanie?
Bezpośrednio wpływali na życie dzieciaków, zmieniali je na lepsze. Przyciągnęli moją uwagę, bo skupiali się na dziewczynkach. Od dawna próbowałam coś zbudować, zachęcić więcej kobiet do udziału, więc czułam, że dzięki temu dziewczyny mogą zainteresować się skateboardingiem i zbudować społeczność skejterek w RPA.

Na początku istnienia Skateistanu po prostu wchodziliście w świat miejscowych dzieciaków. Czytałam twojego bloga, gdzie napisałaś o 42 dziewczynkach, które przyszły na takie zajęcia w zeszłym roku. Jak do tego doszło?
Na początku prowadziliśmy mieszane zajęcia, dziewczyny przychodziły, ale raczej tylko obserwowały. Przeprowadziliśmy burzę mózgów, żeby je bardziej zaangażować i stwierdziliśmy, że sesje dla samych dziewczyn zadziałają lepiej. Chcieliśmy z nimi jeździć i zachęcać, żeby próbowały wykonywać proste triki. Po jakimś czasie zaczęło przychodzić ich bardzo dużo. Podobało im się, że one mogły jeździć, a chłopcy nie (mogli tylko patrzeć). Potem wszystko się rozwinęło.

Jak duży wpływ miał na to fakt, że dziewczyny obserwowały jeżdżące kobiety?
Dla nas ważne było, żeby znaleźć więcej wzorów dla młodszych uczennic, więc zachęcaliśmy starsze, żeby stawały się mentorkami. Przychodziły do skateparku pomóc z zajęciami, a potem do nas dołączały. Prowadzę także lekcje w soboty, po programie dla dzieci, wszystkie dziewczyny mogą przyjść do skateparku i spróbować swoich sił. To dało wielu dziewczynom szansę na spróbowanie tego sportu. Obserwując starsze dziewczyny na deskach, mogą znaleźć potencjał w sobie i zrozumieć, że są do tego zdolne.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jak to jest zostać wzorem do naśladowania?
To niesamowite, że mogę przekazać moją pasję kolejnym dziewczynom. Potencjalna możliwość inspirowania kolejnych motywuje mnie do działania!

Pół roku temu oficjalnie otworzono szkółkę Skate School, więc to niesamowite, że można zobaczyć tyle dziewczyn na deskach. Jak wam idzie?
Świetnie się bawimy na zajęciach dla dziewczyn, które organizujemy jako Skate School dwa razy w tygodniu. Bardzo się rozwinęły. Co tydzień przychodzą te same twarze i polepszają swoją pewność siebie i umiejętności. Jedna dziewczynka, która przychodzi na wszystkie zajęcia, zjeżdża ze szczytu ogromnej rampy, która jest co najmniej dwa razy wyższa od niej! Pojawiają się też starsze dziewczyny. Świetnie, że młodsze mogą obserwować, jak starsze się uczą, to bardzo motywuje.

Co dalej?
Chcę wciąż rozwijać scenę dziewczyn na deskach w RPA. Przed nami wciąż wiele pracy, dużo nowych dziewczyn chce dołączyć. Mam nadzieję, że wciąż będziemy się rozrastać i nie zatrzymamy się. Moim planem jest znalezienie sposobu na rozwój kolejnej platformy na bazie Skateistanu. Wydaje mi się, że widzimy teraz więcej dziewczyn na deskorolkach i jeszcze więcej dziewczynek będzie chciało tego spróbować.

Kelly Murray jest specjalistką ds. programów w Skateistanie w RPA. Tutaj możecie wspomóc ich niesamowitą pracę. Obserwujcie dziewczyny na Instagramie na kontach @girlscanskate_sa oraz @kelly_murray0.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock

Tagged:
Skateboarding
Skate
RPA
deskorolka
Skateistan
aktywizm
kelly murray