efekt twin peaks: czemu tak kochamy upiorne miasteczka

Sielankowa mieścina, złowieszcza tajemnica, niewyjaśnione zjawiska...Twin Peaks stworzył całkiem oddzielny gatunek.

tekst i-D Staff
|
20 Maj 2015, 11:25am

Właśnie gdy potworne miasteczka zagościły już na dobre na naszych ekranach i są niemal wszędzie, to ogłoszono, że nowy Twin Peaks powraca z hukiem w przyszłym roku. Przypadek? Nie sądzę.

W tym tygodniu, premierę na Netflix będzie miał nowy, dystopijny serial Between, fabułę którego osadzono w fikcyjnym, kanadyjskim miasteczku o wdzięcznej nazwie Pretty Lake. Wszyscy jego mieszkańcy powyżej 21. roku życia dziwnym trafem umierają, a rząd nie ma zielonego pojęcia, dlaczego. Po części jest to horror, a po części fantasy: który nastolatek nie marzył o świecie bez dorosłych?

By dowiedzieć się, co jest powodem śmierci, która przychodzi szybko i niespodziewanie, (oprócz tego, że poprzedza ją wyciek krwi z ust), na miasteczko nałożono kwarantannę - nikt nie wyjeżdża i nikt nie przyjeżdża. Nie ma władzy czy autorytetów, bo wszyscy są martwi. Efekt? Poprzednio spokojne Pretty Lake zrywa się z łańcucha - mieszkańcy wymachują bronią, więźniowie uciekają z więzień i jak sugeruje pierwszy odcinek z serii (Netflix wypuszcza po jednym na tydzień), całą mieścinę ogarnie chaos anarchii.

Betweenwchodzi na Netflix zaledwie tydzień po mocno wyczekiwanej premierze serialu Wayward Pines na kanale Fox. Jest to historia sekretnego agenta, Ethana Burke'a (Matt Dillon), który został wysłany do miasteczka, aby odnaleźć swych dwóch zaginionych kolegów, a budzi się w szpitalu po wypadku samochodowym.

Ethanem opiekuje się pielęgniareczka rodem ze Stepford - „pielęgniarka Pam" - ostatnia osoba na ziemi z personelu medycznego, jaką życzyłbyś sobie zobaczyć z igłą w pobliżu siebie, zwłaszcza po tym, jak barmanka powierza ci tajną informację o miejscu pobytu twojego znajomego, po czym znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Ethan zostawia swojej żonie wiadomości, ale ona nie dostaje żadnych z nich. Czas płynie tu zupełnie inaczej. W Wayward Pines, nawet świerszcze jakoś dziwnie cykają - podłączone w krzakach za pomocą mikrofonów, sprawią, że zanim się zorientujesz, o co chodzi, włos ci się zjeży na głowie, a ciało pokryje gęsią skórką.

Z kolei tego roku, Sky Atlantic wyemitował serial Fortitude, potężną produkcję z najbardziej dochodową obsadą, w tym: Christopher Eccleston, Sofie Grabol, Michael Gambon i Stanley Tucci. Akcja dzieje sięw sielankowym miasteczku na końcu świata, gdzie każdy zna swoje miejsce i rolę w społeczeństwie, a broń służy jedynie do ewentualnej obrony przed niedźwiedziami polarnymi. Zbrodnia i występek nie istnieją. Nagle jednak, ludzie zaczynają umierać i oczywiście nikt wie, dlaczego. Brzmi znajomo? Poza nowym dodatkiem w postaci arktycznej scenerii, Fortitude bez wątpienia wpisuje się w gatunek.

Podczas gdy upiorne miasteczka zawładnęły ekranem, to majaczenie ich straszliwego prekursora słychać już w harmonogramie na rok 2016. W tym tygodniu twórca Twin Peaks ­- David Lynch - oficjalnie potwierdził na Twitterze, że show powróci, mimo że wcześniej wycofał się z projektu (bo jak twierdził, nie została przeznaczona wystarczająca ilość środków na scenariusz, który by go zadowalał.) Gdy wszystko wskazywało na to, że Lynch się rozmyślił, w mediach społecznościowych powstała kampania na rzecz uratowania serialu (#savetwinpeaks) i teraz Lynch wraca do gry.

Głównym z powodów, dla których nie możemy uwolnić się od Twin Peaks jest to coś, co istnieje między małomiasteczkową idyllą a złowieszczą zagadką, która się za nią kryje. Ten klimat i niewytłumaczalny, tajemniczy powiew, który pojawił się na początku lat 90. wraz z emisją pierwszego odcinka Miasteczka, nadal unosi się w powietrzu. Istnieje powód, dla którego Gotowe na Wszystko trwały aż osiem sezonów, mimo że każdy z nich bazował na podobnym formacie: grzeczne rodzinki z przedmieść, skrywające straszną tajemnicę. Coś, co nam się nigdy nie znudzi. Nawet Lost wpisuje się w konwencję, mimo że „idylliczne miasteczko" to tutaj bezludna wyspa, która dostarcza podobnej ilości dziwactw i niewytłumaczalnych rzeczy.

„Jak ja się mam stąd wydostać?", Ethan z Wayward Pines pyta szeryfa miasteczka, który na wiadomość o rozkładającym się ciele, zajada w najlepsze swe rumowo-rodzynkowe lody. „Nijak", informuje go uprzejmie.

Nowicjusze niech radzą sobie z przyprawianiem o gęsią skórkę, a my pałeczkę przekazujemy panu, panie Lynch. 

Kredyty


Tekst: Caroline Corcoran
Tłumaczenie: Zuza Bień