gender i olimpiada

5 dowodów na to, że debata na temat płci wpłynęła na tegoroczne Igrzyska.

|
sie 9 2016, 4:15pm

@leacerezo

Gdy w starożytnej Grecji odbywały się Igrzyska Olimpijskie (776 p.n.e. - 393 n.e.) kobietom zabraniano startowania w zawodach, a niezamężne dziewczyny nawet nie mogły ich oglądać. Gdy w 1896 roku po 1503-letniej przerwie pojawiła się współczesna odsłona Olimpiady, uczestniczyć w niej mogli tylko mężczyźni. Ten zakaz zniesiono w 1900 roku, gdy wystąpiły 22 kobiety... na 997 sportowców.

W 2016 roku kobiety w świecie sportu wciąż niesprawiedliwie szykanuje się i wyśmiewa za posiadanie tradycyjnie „męskich" cech fizycznych, dlatego nic dziwnego, że transpłciowi i niebinarni sportowcy przyprawiali Międzynarodowy Komitet Olimpijski o zawroty głowy. Ale jak udowadniają Igrzyska w Rio — robimy postępy. Interseksualnych ludzi, którzy utożsamiają się z płcią żeńską, nie określa się już mianem „hermafrodytów" czy „obojniaków". Dzięki rewolucyjnej modelce, Lei T, transpłciowa społeczność mogła zobaczyć swoją przedstawicielkę na ceremonii otwarcia.

Oto pięć przykładów, pokazujących, jak debata na temat płci wpłynęła na tegoroczne Igrzyska.

Lea T przeszła do historii jako pierwsza transpłciowa kobieta, która wzięła udział w ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich.
Modelka i muza Givenchy, Lea T, niedawno została pierwszą transpłciową kobietą, która stała się twarzą wielkiej marki urodowej. Teraz przełamała kolejną barierę, biorąc udział w ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Lea poprowadziła drużynę ze swojego rodzinnego kraju, Brazylii. „Wszyscy jesteśmy ludźmi, częścią społeczeństwa. Moja rola podczas ceremonii pomoże podkreślić to przesłanie", Lea powiedziała wcześniej BBC. „Gdy Rio de Janeiro i Brazylia znajdą się w centrum uwagi świata, to ważne, żeby pokazano również zróżnicowanie. Brazylia jest wielkim krajem, a jego różne oblicza powinny w jakiś sposób zostać zaprezentowane podczas tego wydarzenia". Udział Lei jest bardzo ważny, szczególnie że Brazylia ma bardzo jeden z najwyższych wskaźników morderstw osób transpłciowych na świecie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Nowe wytyczne
W 2015 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski wydał nowe wytyczne, które rozluźniły poprzednie zakazy, dotyczące transpłciowych sportowców przed operacją korekty płci. Nowe rekomendacje pozwalają im brać udział w Igrzyskach, co otworzyło drzwi większej liczbie transpłciowych i interseksualnych atletów. Nie zabrakło też kontrowersji — komitetowi oberwało się, bo poziom testosteronu miano wnikliwie badać tylko u osób stających się z mężczyzny kobietami, ale już nie wśród kobiet przechodzących tranzycję w drugą stronę. Poprzednie zalecenia z 2003 roku wymagały od sportowców pełnej operacji korekty płci i dwuletniej terapii hormonalnej. Dopiero po tym mogli zostać zakwalifikowani do udziału w Olimpiadzie.

W Olimpiadzie 2016 bierze udział więcej kobiet, niż kiedykolwiek
To ogromny postęp od wielkiej przepaści dzielącej płcie na Igrzyskach z 1900 roku, na których kobiety stanowiły zaledwie 2,2% sportowców. Na tegorocznych Igrzyskach walczy 4700 kobiet na 10444 sportowców, czyli stanowią 45% zawodników. Wpłynęło na to m.in. dodanie do listy dyscyplin rekordowej liczby kobiecych sportów. Do łask wrócił także golf, jedna z pierwszych dyscyplin, w których kobiety wzięły udział podczas Igrzysk z 1900 roku. Jak jednak zaznacza Vox, mimo przełomowej liczby atletek, za kulisami nie jest równie dobrze. W maju 2014 roku jedynie 24 na 106 członków Komitetu Olimpijskiego stanowiły kobiety.

Wykreślenie obowiązkowego testowania płci
Południowoafrykańska biegaczka na średnich dystansach, Caster Semenya, stała się jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci Igrzysk 2016 roku. Nawet po zniesieniu limitu dotyczącego naturalnie występującego testosteronu u atletek przez IAAF (Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych), ocenianie i osądzanie jej ciała nie ustało, a nawet się pogorszyło. Semenya identyfikuje się jako kobieta, nie-interseksualna osoba, chociaż właśnie tak się ją często określa. Nazywa się ją też transpłciową i hiperandrogeniczną, co oznacza, że jej ciało produkuje nadmierną ilość testosteronu. W 2009 roku, gdy była jeszcze nastolatką i wygrała złoty medal za bieg na 800 metrów, poddano ją długim i upokarzającym procedurom, mającym ustalić jej płeć. Mimo że przeszła testy, jej ciało nadal jest wykorzystywane w debacie dotyczącej tego, kto może startować wśród kobiet na Igrzyskach. Jej przypadek nie jest jedyną taką sprawą z ostatnich lat. W 2014 roku sprinterka Dutee Chand chciała odwołać się od decyzji, która zabraniała jej udziału w zawodach. Wszystko przez indyjski oddział IAAF, który stwierdził, że poziom jej męskich hormonów przekracza normę. Wśród testów, jakim ją poddano, znalazła się analiza chromosomów, rezonans magnetyczny oraz badanie ginekologiczne, w tym mierzenie jej łechtaczki, warg sromowych i pochwy, a także ocenianie rozmiaru jej piersi i włosów łonowych na ilustrowanej, pięciostopniowej skali. Na szczęście podczas tegorocznej olimpiady jeszcze żadnej kobiety nie poddano takim upokarzającym badaniom.

Chris Mosier zostaje pierwszym transpłciowym atletą drużyny USA
Chris Mosier zaczął karierę jako kobieta, ale w 2010 roku postanowił przejść korektę płci. W tym roku biatlonista i aktywista na rzecz praw LGBT+ został pierwszym, nieukrywającym swej transpłciowości sportowcem, zakwalifikowanym do drużyny Stanów Zjednoczonych. „Rzadko mnie całkiem zatyka, ale gdy dostałem pocztą zestaw drużyny USA, zabrakło mi słów", Mosier napisał w artykule dla magazynu ESPN. „Możliwość reprezentowania kraju jako atleta i transpłciowa osoba, jest dla mnie bardzo ważna. To wielki moment w mojej sportowej karierze, ale wiem, że to także wielka chwila dla transpłciowych sportowców".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcia: via Instagram