Reklama

nowe courrèges

Paryż — epicentrum modowych przemian, docenia też własne dziedzictwo. Poznajcie Arnauda Vaillanta i Sébastiena Meyera: projektantów, którzy przejęli kreatywne stery kultowej marki lat 60.

tekst i-D Staff
|
13 Lipiec 2016, 4:35pm

Futurystyczna marka Courrèges, znana w latach 60 z tego, że „sprawia, iż matki pragną ubierać się jak ich córki", doskonali nowy, bardzo francuski styl, a jej głównym przesłaniem jest kult młodości.

Na czele Courrèges stoi dwóch dyrektorów kreatywnych: Arnaud Vaillant i Sébastien Meyer. Weźmy na przykład ich pierwszą wspólną kolekcję dla marki, pokazywaną w Paryżu w sezonie wiosna/lato 16, gdzie prawie wszystkie sylwetki były wariacją jednego, prążkowanego body. Piętnaście odświeżonych, klasycznych modeli Courrège (w tym spódniczka mini i rowerowa bluza) w piętnastu wersjach, to propozycja nowego, pokręconego, burżuazyjnego mundurka.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Nasza wizja elegancji jest raczej filozofią i poczuciem wolności, niż czymś w rodzaju stylu, dedykowanego jakiemuś niszowemu rynkowi", deklaruje Vaillant, popijając brunatno-zieloną Menthe à l'eau (klasyczny, francuski napój, uwielbiany przez dzieci, w czasach kiedy nie było jeszcze Coca-Coli), wyciągnięty na pluszowej, aksamitnej kanapie w L'Avenue — snobistycznej kawiarni w świątyni paryskiego luksusu, na Alei Montaigne. To właśnie tu dom Courrèges ma swoją siedzibę. Tworzy to rodzaj uderzającego kontrastu jak z filmów Francuskiej Nowej Fali.

Obydwaj projektanci wychowali się na południu kraju i wiedzą niejedno o tym, jak być outsiderem w snobistycznej stolicy Francji. „Marzenie o Paryżu z dala od niego sprawia, że jeszcze bardziej go kochasz. Zauważasz rzeczy, które na miejscu traktuje się jako oczywistość: odrobinę szaleństwa we wszystkich paryżanach, ich naturalną dekadencję, luz i kulturę", mówi Meyer. Teraz mieszkają w szykownej dzielnicy Saint Germain, dawno opuszczonej przez „rdzennych" mieszkańców w ramach gentryfikacji przedmieść. Para poznała się na modowej uczelni Mod'Art, a Vaillant pracował jako visual merchandiser dla Chanel i Balenciagi, zanim razem założyli markę Coperni w 2013 roku. Nazwa pochodząca od Kopernika sygnowała ich przewrotny sposób pokazywania zamiłowania do futurystycznej kompozycji i matematycznego rygoru a poza tym… przepowiedziała przyszłość.

Coperni została szybko zauważona, dzięki minimalistycznemu i wyrafinowanemu, chłopięcemu szykowi zestawionemu z troską o komfort noszenia. Te cechy łatwo wyróżniły brand z tła panującej obecnie tendencji do tworzenia w duchu „sportowego luksusu". Powracając do niektórych wzorów, takich jak spódnice o linii A czy wąskie spodnie, chłopcy zdawali się podążać śladami André Courrèges'a, a ich sukces był blisko. Zaledwie w rok po założeniu, Coperni zdobyło prestiżową nagrodę ANDAM. Rok później, kiedy nominowano ich do nagrody LVMH, zostali przechwyceni przez Courrèges, co zmusiło ich do wycofania się z konkursu i zawieszenia własnej marki. „Rzeczy działy się niesamowicie szybko i mieliśmy wrażenie, że to dobrze, dlatego że Courrèges jest tak bliskie temu, co mamy w naszym DNA. To bardzo naturalna, wręcz organiczna kontynuacja, ale w skali, na którą sami nie moglibyśmy sobie pozwolić", mówi Meyer.

Czas na odświeżenie kultowej w latach 60. marki był idealny. Francja była zajęta dawaniem nowego życia historycznym już brandom, takim jak: Moynat, Schiaparelli i Vionnet, stwarzając dobrą atmosferę do wielkich powrotów, a Nicholas Ghesquière tchnął w Louis Vuitton ducha wczesnych lat 70. To nadawało ton, który idealnie współgrał z tym, za czym stało Courrèges. Jednak przemiana starego domu mody w opłacalny biznes, wymagała więcej, niż tylko bycia w odpowiednim miejscu i czasie. „Kiedy zdajesz sobie sprawę, że konfrontujesz się z tak wzniosłą historią, nie możesz cytować jej zbyt dosłownie. Musisz przemyśleć, jak tamta filozofia przekłada się na współczesny kontekst", mówił Vaillant, w odniesieniu do używania bieli przez Courrèges w pierwszych kolekcjach, co miało związek z wprowadzeniem na rynek zmywarek do naczyń. „Przyszłość jest odbiciem ówczesnego klimatu", dodał Meyers.

W rzeczy samej, siła wizji Meyera i Vaillanta nie jest zwyczajną, prostą refleksją nad tym, co André Courrèges reprezentował w swoim czasie, lecz próbą przywołania tego, co zrobiłby Courrèges, gdyby projektował w 2016 roku. Projektant zmarł 8 stycznia tego roku, miał 92 lata. W debiutanckiej kolekcji duetu ta tendencja była widoczna w laserowych cięciach i zaawansowanych technologicznie tkaninach. To jest wątek, który również badają i planują poszerzyć, widoczny na przykład w kimono z cassures (rodzajem pęknięć w materiale, co pozwala na łatwe, utrzymujące się fałdowanie) czy spódnicach, robionych z dwóch płóciennych kół, wykończonych zatrzaskami. Innymi słowy: jednocześnie jawnie aspirując do futuryzmu, nowe Courrèges sprowadza dużo bliższą przyszłość: „Futuryzm nie musi oznaczać science-fiction, może dotyczyć przyszłego roku", mówi Vaillant. Ten koncept przenosi się na kolekcję, która wizualnie nie robi wrażenia zaawansowanej technologicznie, ale jest bardzo mocną propozycją odpowiedzi na nowe potrzeby współczesnego stylu życia. Komercja zestawiona ze stylowymi, praktycznymi rozwiązaniami — czy tak będzie wyglądać jutro?

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Pfeiffer
Zdjęcie: Letty Schmiterlow 
Stylizacja: Max Clark 
Włosy: Kiyoko Odo przy użyciu Bumble and Bumble
Make-up: Ciara O'Shea / LGA Management przy użyciu YSL Beauté 
Produkcja: Julie Velut / Artistry London
Asystenci fotografki: Yi Chen, Scott Gallagher
Asystenci stylisty: Bojana Kozarevic, Louis Prier-Tisdall
Modelka: Molly Bair / Elite
Molly ma na sobie kurtkę Courrèges