dzięki rozmowie z björk możesz stać się lepszym człowiekiem

Zobacz, co islandzka gwiazda mówi o sławie, krytyce i kreatywności.

tekst Wendy Syfret
|
06 Wrzesień 2016, 12:50pm

Wczoraj Björk pierwszy raz wzięla udział w tzw. AMA (Ask Me Anything) na portalu Reddit. Jak się domyślacie, rozpoczęła się lawina pytań od fanów, na które artystka udzielała marzycielskich i chaotycznych odpowiedzi. Wyrażając swoją oczywistą miłość do płaszczyzny internetowej - Islandzka supergwiazda użyła kilka razy nawet słowa „lol". Poniżej kilka naszych ulubionych odpowiedzi.

Na Islandii ma spokój.

Według Björk, bycie celebrytką na Islandii to nic wielkiego. Pisze, że „na Islandii nie istnieje hierarchia i żaden człowiek nie jest ważniejszy od drugiego, dlatego rozdawanie autografów wydaje się troche głupie". Stwierdziła, że „jeśli chcesz autograf, to sam sobie zrób lol".

Jej rada dla początkujących pisarzy.

Jak wyjaśnia w typowy dla siebie sposób: „Kreatywność żyje gdzieś w każdym w człowieku, ale jej natura jest dosyć zabawna i za każdym razem, gdy łapiesz ją za ogon, wymyka się i tracisz ją z oczu". Sugeruje, aby do niczego się nie zmuszać, bo można ją znaleźć tylko dzięki dobroci. Opisując kreatywność jako żywą istotę, mówi, że bardziej opłaca się „podążać za nią, niż z własnej woli przekształcać ją w zniewolone cyrkowe zwierzę". Mówiąc krótko: wyluzuj.

Na każdym albumie wcielała się w inną postać.

Kiedy pytano ją o niezwykłe kostiumy, w których prezentowała się na różnych albumach, piosenkarka porównała je do postaci z tarota, mówiąc, że czuła się jak „prywatny detektyw, które je rozpracowywał". Dla niej, wszystkie te postaci miały „kolory, elementy, symbolikę, nastroje i odbywały emocjonalne podróże". Jej zadaniem było je odkryć.

Jak podchodzi do krytyki online.

Pomimo jej ogromnego komercyjnego sukcesu, a także świetnych recenzji krytyków, Björk przyznaje, że jej tendencja do robienia każdego albumu w nieco inny sposób, sprawiła, że zawsze ktoś był niezadowolony. „Gdy wydałam 'Debut' solo, ludzie chcieli piosenek zespołu Sugarcubes, a gdy z nimi śpiewałam, chcieli mojej płyty. Gdy wypuściłam 'Homogenic', chceli czegoś jak z 'Post' i tak w kółko". Stwierdziła, że będzie to traktować jako komplement i znak, że ludzie nadal z pasją i emocjami podchodzą do jej pracy. Jeśli ludzie ciągle chcą czegoś innego, to prawdopodobnie zrobiliśmy na nich wrażenie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Dorastanie w Reykjaviku nauczyło ją, jak być sobą.

Kiedy pytano ją, czy czuła kiedyś presję, że musi się przystosować, wyjaśniła, że gdy była nastolatką, w Reykjaviku niewiele się działo, więc ona i jej przyjaciele musieli jakoś „sami robić muzykę i ją wydawać". Przyzwyczaiła się, że robi wszystko sama. W efekcie, kiedy „pokazano jej jakieś ciasne i klaustrofobiczne ścieżki, którymi ma podążać, po prostu je zignorowała".

Nie interesuje jej sukces materialny.

Pomimo milionów albumów, które sprzedała, wcale nie przeraża jej to, że być może kiedyś tylko trzy osoby kupią jej krążek. Bardziej interesuje ją to, czy pozostanie wierna sobie. Wspomina, że „pochodząc z punkowego środowiska, to właśnie korporacje uznawała za największego wroga".

Lubi „RuPaul's Drag Race".

Może najbardziej zaskakującym wyznaniem był fakt, że podoba jej się, w jaki sposób Katya sparodiowała jej osobę w segmencie „Snatch Game" programu „RuPaul's Drag Race". Stwierdziła, że wolałaby zobaczyć siebie w bardziej aktualnej wersji — np. w erze albumu „Vulnicura" - ale uważa, że „świetnie oddała aurę feministycznej, plemiennej aktywistki". Björk dodała też, że imitacja jest najszczerszą formą pochlebstwa.

Zobacz całość tutaj, może dzięki temu staniesz się lepszym człowiekiem.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret
Zdjęcie: Ari Magg
The Passionate Issue, Nr. 244, Czerwiec 2004

Tagged:
Wywiady
muzyka