zdjęcia chłopców z tindera

Intymne portrety mężczyzn poznanych przez aplikację.

|
23 Luty 2016, 2:15pm

All photographs George Downing

W zeszłym rokuGeorge Downing fotografował mężczyzn, których poznał przez aplikację Tinder. Jego projekt pokazuje zmieniające się zastosowanie tego narzędzia, które kiedyś było używane, tylko żeby znaleźć partnera na jedną noc. Dziś ludzie szukają tam również przyjaźni, miłości i bliskości - takiej, jaką udało się uchwycić George'owi. Z tej serii portretów powstała książka „Hosting", która pokazuje wyjątkową więź, jaka wytworzyła się między fotografem i jego modelami. Spotkaliśmy się z Downingiem, żeby dowiedzieć się, jak udało mu się stworzyć coś głębokiego dzięki aplikacji do randkowania.

Skąd wziął się pomysł na „Hosting"?
Rozmyślałem o randkowaniu pokolenia Y. Założenie Tindera zaczerpnięto z innych aplikacji tego typu, które zostały stworzone, żeby nawiązywać przelotne znajomości. W jakiś sposób Tinder rozwinął się, zmienił ze sztucznego tworu, w coś kompletnie normalnego wśród moich znajomych.

Jak udało ci się przeskoczyć fazę zapoznawczą i od razu wkroczyć z aparatem do sypialni?
To była dla mnie najciekawsza część tego projektu. Z większością kolesi najpierw umówiłem się na kawę. Czułem, że na żywo mogę lepiej wyjaśnić swoje założenia. W końcu chciałem wejść do ich mieszkań i robić rozbierane zdjęcia - dlatego wstępny kontakt był dla mnie ważny.

Jak reagowali, gdy pisałeś, że chcesz ich sfotografować?
Zaskakująco dobrze, chociaż wcześniej bardzo się martwiłem. To tylko potwierdza, że takie aplikacje mogą być wykorzystane na wiele sposobów, żeby w zupełnie nowy sposób poznawać wielu ciekawych ludzi.

Czy utrzymujesz z nimi kontakt?
Tak, ze wszystkimi. Chciałem, żeby byli zadowoleni, więc konsultowałem z nimi wybór zdjęć. Są bardzo interesującymi osobami i cieszę się, że się zaprzyjaźniliśmy.

Co sądzą o sposobie, w jaki zostali przestawieni w książce?
W większości są bardzo zadowoleni ze zdjęć, bo w swoich sypialniach czuli się komfortowo. Na Tinderze i innych aplikacjach prezentujemy się w inny sposób niż na żywo, gdy widoczne są nasze słabe punkty. Fotografowanie ludzi na łóżkach i publikowanie tych zdjęć jest trochę jak Tinder, ale tutaj to ja robię zdjęcia.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Ellen Rule
Zdjęcia: George Downing
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska