o tym, jak bracia gvasalia podbili świat mody

Przyglądamy się duetowi, który dzięki ciężkiej pracy w domach mody Vetements i Balenciaga wywarł na branżę ogromny wpływ.

tekst Anders Christian Madsen
|
06 Grudzień 2016, 2:55pm

Photography Willy Vanderperre. Fashion Director Alastair McKimm.

Podczas rozdania Fashion Awards Demna i Guram Gvasalia zostali wyróżnieni za wielki wpływ na modę. Zdobyli statuetkę razem jako Vetements, a Demnę mianowano również najlepszym międzynarodowym projektantem ready-to-wear za pracę w Balenciadze.

Po pokazie Balenciagi na wiosnę/lato 17 koleżanka z pewnego magazynu modowego zapytała mnie, co o nim myślałem. „Czekaj, nie odpowiadaj", przerwała. „Na pewno jesteś zachwycony, w końcu praktycznie jesz mu z ręki". Chciałbym więc sprostować, że to nieprawda. Chociaż z drugiej strony, patrząc na rok 2016, nie da się temu zaprzeczyć. Przeprowadziłem z Demną trzy wywiady; trzy kolejne z jego bratem, Guramem (prezesem Vetements) oraz byłem na planie pięciu sesji za kulisami. Rozmawiałem też z całym zespołem projektowym Vetements, siedząc w ich biurze na miejscu Demny. Przepytałem trzy ich modelki, a nawet PR-owca. W marcu i-D na wyłączność porozmawiało z Guramem po panelu dyskusyjnym Collective Action, na który Sarah Mower zaprosiła studentów londyńskich uczelni modowych, prowadzących własny biznes. W październiku udaliśmy się do Korei, żeby opisać buntownicze przedsięwzięcie Vetements pod Seulem. Wczoraj na Fashion Awards bracia zdobyli statuetkę dla najlepszej ulicznej marki luksusowej (Vetements), a Demnę mianowano również najlepszym międzynarodowym projektantem ready-to-wear za pracę w Balenciadze. Gurama nominowano także do miana międzynarodowego lidera biznesu, chociaż nagroda powędrowała do Marco Bizzarriego z Gucci.

Zdjęcie: Willy Vanderperre. Redaktor działu mody: Alastair McKimm.

To prawda. Tak jak reszta świata mody jestem oczarowany magią Gvasalii. Dlaczego? Bo sukces Vetements w 2015 roku pokazał nowy kierunek w branży często zbyt skupionej na przestarzałym modelu biznesowym. Nawet eksperymentalny do tej pory Londyn się zmienił — nie celowo, ale dlatego, że młodzi projektanci, którzy od około 2005 roku tworzyli tutejszą scenę, już dorośli i założyli prawdziwe firmy. W innych częściach świata mody zmęczyła nas już ta karuzela projektantów zatrudnianych i zwalnianych z wielkich domów, przenoszących w kółko tę samą energię z miejsca na miejsce. Pragnęliśmy czegoś nowego, autentycznego, co nie było pretensjonalne ani snobistyczne, ale otwarte i ekscytujące, a przy tym inteligentne. I chociaż Vetements narodziło się z wielu nawiązań do dziedzictwa domu Martin Margiela, co według których podważa ich autentyczność, ich debiut był naszą paruzją, powrotem zbawiciela w ciężkich czasach.

Zdjęcie: Suffo Moncloa. Stylizacja: Caroline Newell.

„To pewnego rodzaju ruch, ale taki nastrój panuje w szeroko pojętej modzie", Demna powiedział mi w styczniu. „Potrzeba zmian. Myślę, że [branża] tego potrzebuje, bo wiele pytań na temat jej funkcjonowania pozostaje bez odpowiedzi: co oznacza luksus, czym jest podziemna [moda]?". W kwietniu dodał: „To wydarzyło się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Wszyscy do tego dołączyli i teraz surfują na fali nowego pokolenia, co było nieuniknione, z Vetements lub bez. Vetements po prostu szybciej się rozwinęło, co jest świetne. Paryż tkwił w zastoju od zbyt dawna. Teraz pojawiła się inna energia, Anna Wintour chodzi na pokazy Vetements i Jacquemusa. To niesamowite! Następuje zmiana". Siła oddziaływania braci Gvasalia jest tak potężna, że większość projektantów, z którymi rozmawiałem w tym roku, nawiązywała do nich w wywiadach. Zaczęło się w lutym w Rzymie, gdy odwiedziłem Silvię Venturini Fendi. „Bardzo dobrze, że moda jest w ruchu", powiedziała. „Jestem bardzo ciekawa, co nas czeka. Nie możemy się doczekać, żeby zobaczyć co Demna zrobi w Balenciadze — to będzie najlepszy moment marca!".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Zdjęcie: Suffo Moncloa. Stylizacja: Caroline Newell.

I tak też było. Debiut Demny w Balenciadze stał się ucieleśnieniem rzadkiego połączenia przewidywalności i sukcesu. Idealnie zrównoważył elementy z archiwum Balenciagi, charakterystyczne motywy Vetements i element zaskoczenia. Później nie spotkałem ani jednej osoby, która nie byłaby zakochana w tej kolekcji. Rick Owens wyjaśnił mi dlaczego. „Ten sezon był dla nas wszystkich bardzo ekscytujący. Stara gwardia odeszła i czułem, że nadejdzie rewolucja, ale tak się nie stało", ubolewał nad przewrotami w domach mody w poprzednim sezonie. „Ale potem pokaz Balenciagi według Demny poprawił mi humor. Poczułem, że to jest ta nowość, na którą czekałem. Naprawdę sprawił mi satysfakcję". Jak dzieje się w przypadku oszałamiających sukcesów, również i tu nadszedł kryzys. Sugerowano, że magia Gvasalii była zbyt podobna do Margieli. Amerykański dziennikarz, z którym jadłem obiad, nazwał to „fałszywą modą". Nie zgodziłem się z nim. W wieku Instagrama ludzie tacy jak Demna i Guram oświecają młodsze pokolenia, pokazują im kult mody, którego wcześniej nie znali.

Zdjęcie: Willy Vanderperre. Stylizacja: Alastair McKimm.

W październiku zapytałem rodaka Margieli, Driesa Van Notena, co myślał o efekcie Gvasalii. „To trudne pytanie dla belgijskiego projektanta. Szanuję ich spryt, chociaż czasem myślę, że są zbyt dosłowni. Ale to ciekawe. Wywracają wszystko do góry nogami, na dobry sposób. Jest na to miejsce. Cieszę się, że to się dzieje i że korzystamy z nowych środków wyrazu, by mówić o tym, co robią. To bystre i zmyślne podejście do mody, szanuję to". Poza produktami, modowymi odniesieniami i szacunkiem, najciekawszym elementem wpływu Demny i Gurama na branżę jest ich naturalne łączenie mody i otaczającego świata. W ich pamięci wciąż świeże są przerażające wspomnienia wojny domowej, przed którą uciekli z rodzinnej Abchazji do Bloku Wschodniego. Teraz stoją na czele Paryża i całego świata, napędzają falę wykształconych, elokwentnych fanów mody, którzy potrafią korzystać z mózgu, a nie tylko z karty kredytowej.

Zdjęcie: Willy Vanderperre. Stylizacja: Alastair McKimm.

Pomysłowe podejście Gurama do biznesu jest najlepszym argumentem do pokazania dinozaurom narzekającym na millenialsów; myślącym, że nasze pokolenie składa się z beznadziejnych narcyzów, które niczego nie osiągną. Wywrotowy i genialny sposób nawiązywania do historii i stawiania jej na głowie w kolekcjach sprawia, że moda jest społecznie i politycznie istotne w dzisiejszych czasach. Przy lunchu w maju Guram powiedział mi, że on i Demna są realistami. „Mogę ci powiedzieć dlaczego. Bo przez naszą przeszłość i dziedzictwo nauczyliśmy się doceniać życie i szczerość. To jedyny sposób, by czuć się z czymś dobrze —to musi wywodzić się z czegoś autentycznego. Fałsz to syf. Zerwaliśmy maskę, a to niebezpieczne, bo stoimy obnażeni przed wszystkimi. Jednak gdy już uwierzycie w siebie, ludzie to pokochają i przyjmą... a inni nie". Amen! Bracia wprowadzili w tym roku do świata mody świeżość i różnorodność. Ciekawe co pokażą nam w 2017 roku!

Zdjęcie: Angelo Pennetta. Stylizacja: Julia Sarr-Jamois.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Anders Christian Madsen

Tagged:
Balenciaga
vetements
demna gvasalia
guram gvasalia
gvasalia