internet to za mało dla snapa

Media społecznościowe opanowały fashion week w zupełnie nowy sposób.

tekst Stasia Wąs
|
09 Wrzesień 2016, 12:35pm

Snapchat, największy konkurent Instagrama w walce o naszą uwagę, odniósł sukces między innymi dzięki wprowadzeniu filtrów. Pyszczek psa, wianek czy złota, płomienna aureola pozwoliły zwykłym selfie (dosłownie!) nabrać nowego blasku. Pomysł szybko został podchwycony przez inne media społecznościowe, ale i tak nadal to Snap jest miejscem, gdzie najchętniej zmieniamy swój wygląd za pomocą śmiesznych i seksownych wirtualnych dodatków.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Tak, jak filtry odświeżyły nasze twarze, tak internet zmienił współczesna branżę modową. Już od jakiegoś czasu pokazy mody są transmitowane za pomocą aplikacji, a handel online kwitnie. Podczas pokazu Desigual w czasie nowojorskiego tygodnia mody, granica między tym, co wirtualne a tym, co realne jeszcze bardziej się zatarła.

Na twarzach modelek pojawił się makijaż do złudzenia przypominający filtry ze Snapa. To znak, że nie zawsze życie realne przenosi się do internetu. Czasem jest odwotnie - to, co istniało wirtualnie, zaczyna przenikać do rzeczywistości. Czy za jakiś czas taki sposób ozdabiania swojej twarzy przeniknie do mainstreamu? W końcu czasem żałujemy, że nie wyglądamy w rzeczywistości, jak na swoich ulubionych selfie i krótkich filmikach zrobionych przez aplikacje. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs

Tagged:
FASHION WEEK
Μόδα