​10 minut z ikonami polskiej kultury: tadeusz rolke

i-D Staff

i-D Staff

Pytamy znane twarze starszego pokolenia o to, co pociąga ich we współczesnej popkulturze. Przyszedł czas na Tadeusza Rolke, legendarnego polskiego fotografa mody i reportażystę, który dalej lubi zdjęcia na papierze, a po Photoshop sięga tylko w...

Mówi się, że jest pionierem polskiej fotografii reportażowej, udokumentował na swoich zdjęciach ponad 70 lat. Nie myśli jednak o emeryturze, dalej pracuje i szuka właśnie projektanta, który razem z nim stworzy serię poświęconą latom 20. Lubi zdjęcia mody, bo wtedy ma okazję pracować razem z innym artystą. Jego zdjęcia pojawiały się przez lata w najbardziej znanych polskich i niemieckich gazetach.

Wchodzi szybkim krokiem do baru pod swoim blokiem, gdzie się umówiliśmy. Niedługo skończy 90 lat, ale to ostatni rzecz, jaką można o nim powiedzieć. Cały czas uśmiecha się zawadiacko i podpuszcza mnie, przechodząc swobodnie na „ty". Ma mnóstwo energii, kątem oka uważnie obserwuje jednak zdjęcia młodych fotografów, które mu pokazuję. Co jakiś czas przerywa rozmowę, wskazuje palcem na monitor i mówi: „O, to mi się podoba". Oto kilka rzeczy, które zmieniły się od czasu, kiedy sam zaczynał karierę oraz rady, jakich udziela młodszym kolegom.

Zdjęcia mody nie są już takie same.
„Niektórzy fotografowie robią obecnie modę jak czarno-biały reportaż. Kiedyś zdjęcie mody to był tylko ciuch, a teraz dziewczyna biegnie do taksówki. Na tych zdjęciach jest coraz więcej ujęć miejsc i to jest dobre".

Jednak podobnie jak młodzi fotografowie mówi „nie" retuszowi!
„Photoshop jest najgorszy wtedy, kiedy służy upiększaniu celebrytów. Kiedyś policzyłem, że w jednym piśmie znana aktorka pojawiła się osiem razy. Można zobaczyć, że powstał cały system „robienia" jej twarzy. To już nie ma nic wspólnego z fotografią. Mnie Photoshop do zrobienia zdjęcia kobiety nie jest potrzebny. Można w nim co najwyżej przytłumić kolor, zwiększyć kontrast albo usunąć obiekt, który przez przypadek znalazł się w kadrze".

W reportażu chodzi nadal o to samo.
„Uchwycenie chwili było, jest i będzie najważniejsze dla fotografii reportażowej. Nieważne czy na Instagramie czy w obiektywie zawodowego fotografa".

Nie ma powodu, żeby bać się klasyki.
„W fotografii mody ważne są zdjęcia, które są w jakiś sposób klasyczne. Nie są jedynie krzykiem mody, bo często to bardzo nieprzyjemny krzyk".

Fotografia konceptualna to dla niego zagadka.
„Obserwuję fotografię konceptualną, odkąd się pojawiła, ale nie mam takiej wyobraźni, jak ci twórcy. Bardzo lubię oglądać to, czego nie umiem zrobić. Czasem mi się to podoba, czasem nie, ale zawsze podziwiam autora. Chodzę na wystawy, ale nie powiesiłbym sobie tego w domu".

Woli zdjęcia na papierze...
„Dla mnie forma wystawiania zdjęć w internecie jest za uboga. Ja muszę mieć zdjęcia na papierze. Muszę je rozłożyć na stole i z 50 zdjęć wybrać te, które pojawią się na 4 stronach albumu. Mimo wszystko zdjęcie na papierze wygrywa bez cienia wątpliwości ze zdjęciem pokazanym elektronicznie".

...chociaż dostrzega plusy używania komputera.
„Fotografia cyfrowa ma się świetnie i świetnie wygląda na monitorze. Używanie komputera jest szalenie praktyczne - można powiększyć albo pomniejszyć zdjęcie. Od lat ludzie pracują nad zdjęciami w programach graficznych. To był doskonały zbieg okoliczności, że technologia poszła naprzód".

Radzi jednak uciekać czasem przed bombardowaniem obrazami.
„Powinniśmy eliminować za dużą ilość obrazów. Czasem trzeba zamknąć komputer i ewentualnie pójść na wystawę, gdzie wisi kilka zdjęć. Najlepiej skupić się na pięciu, zrobionych sto lat temu albo wczoraj, żeby oczyścić się z nadmiaru obrazów".

Podobają mu się filmy modowe, ale...
„Filmy modowe są dobre, o ile nie będzie to maniera. Pamiętajmy, że nowe trendy są dobre, ale nie powinny stawać się manierą. Ja będę bronić jednak fotografii, filmowcy mają i tak lżej. Ich sztuka jest bardziej dostępna".

Nie jest przekonany do oldskulowych filtrów na Instagramie.
„Duża ziarnistość i celowe niedoskonałości to trendy, które niedługo nie będą już modne. Jak się kilka zdjęć obejrzy w tym samym stylu, to już się nie chce widzieć następnego".

Lubi za to zdjęcia z tramwajów.
„Od czasów Wróblewskiego lubię ludzi w metrze, w tramwajach i pociągach. Interesujący jest sam wagon jako przedmiot albo po prostu ciekawe miejsce".

Radzi iść do szkoły i znaleźć swoją drogę...
„Jeśli ktoś ma pasję, ale zupełnie nie wie, o co mu chodzi, radzę, żeby poszedł do jednej ze szkół. Istnieją nauczyciele, którzy naprawdę chcą pomóc rozwinąć talent. Bardzo często to właśnie jest moja rada. Nie zawsze sam jestem w stanie ocenić, czego brakuje w zdjęciach".

...zamiast naśladować innych.
„Trzeba mieć talent albo wyczucie otaczającej rzeczywistości. Można obecnie szybko wejść w trendy i być dobrym imitatorem czy obserwatorem lepszych rzeczy, dzięki czemu zaistnieje się w środowisku. Tu wystawa, tu artist residence. Rozluźniły się kryteria tego, kim jest artysta".

Przeczytaj też:
10 minut z ikonami polskiej popkultury: Robert Brylewski
Bal gauganiarzy
Niech żyje Nick Knight

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcie: Kuba Dąbrowski / LAF am