the saturday tea o podróży do teksasu

Zapytaliśmy trójki warszawskich rokendrolowców jak się grało w Stanach.

tekst i-D Team
|
09 Kwiecień 2015, 12:05pm

​Zdjęcie: Grzegorz Broniatowski

The Saturday Tea to trójka warszawskich rokenrolowców, którzy od kilku lat nie ustają w krzewieniu hipnotycznych, gitarowych dźwięków w tym przesiąkniętym taneczną elektroniką mieście. Kilka dni temu chłopaki powróciły z występu na amerykańskim festiwalu SXSW - legendarnej już imprezie, która na kilka dni zamienia Austin w Teksasie w światową stolicę muzyki (i sprawia, że po jej zakończeniu okoliczne autostrady korkują się od ruszających w dalszą trasę zespołowych vanów). Postanowiliśmy ich zapytać o wrażenia z wyjazdu.

Pewnie wszyscy znajomi was teraz o to pytają - jesteście zadowoleni z podróży do Teksasu?
Jan Wiśniewski: Totalnie. Opłacało się wszystko, co postanowiliśmy zrobić w tej sprawie. Nie żałuję ani godziny, którą poświęciliśmy, by samodzielnie zorganizować ten wyjazd.

No właśnie, co zrobiliście, żeby tam pojechać?
Zaproszenie dostaliśmy dzięki inicjatywie Poland Closeup - nowemu przedsięwzięciu, które ma na celu pokazywanie polskich artystów w Stanach Zjednoczonych. To oni zgłosili się do nas. Ich projekt dopiero się zaczął i jeszcze nie hula, ale i tak bardzo nam pomogli - zarówno w zorganizowaniu występu, jak i już na miejscu.

Jak wyglądał sam występ?
Zagraliśmy jeden wieczorny koncert, w jednej z oficjalnych festiwalowych miejscówek - 720 Club Patio. Scena nie miała swojego kuratora, jak jest w przypadku tych związanych z jakimiś pismami czy markami ciuchowymi, natomiast specjalizowała się w hałaśliwych gitarowych zespołach.

A gdybyś miał porównać SXSW z dużymi festiwalami, które odbywają się w Polsce?
Podstawowa różnica jest taka, że SXSW to duży festiwal, ale też paradoksalnie mały. Nie ma tam wielkich scen i headlinerów, którzy zwykle zapełniają - to nie jest Open'er ani Off. Festiwal jest też konferencją i showcase'em, czyli służy prezentacji mniej znanych wykonawców w środowisku ludzi z przemysłu muzycznego: przedstawicieli wytwórni, dziennikarzy, agentów. To jest ta publiczność, która przychodzi oglądać tamtejsze występy.

Czujesz, że obecność na festiwalu pomoże wam w przyszłości?
Tego bym sobie życzył! Udało nam się nawiązać kilka ciekawych kontaktów, które będziemy ciągnąć. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli zespół chce się na tego rodzaju festiwalu pokazać od najlepszej strony, to musi mieć zdecydowanie więcej koncertów, niż my - dobrze mieć showcase na scenie New Muscial Express, do tego w jakiejś "kultowej" miejscówce, może jeszcze w sklepie płytowym. Mieliśmy okazję przysiemkać się z hiszpańskim zespołem Hinds - dziewczyny z Madrytu miały jakieś 16 występów podczas całego wyjazdu.

Jeżeli wrócicie do Stanów, to chcielibyście znów zagrać na SXSW? A może interesuje was dłuższa trasa?
Oczywiście, że chcielibyśmy wrócić - planujemy to w przyszłym roku. Teraz sporo się nauczyliśmy, wiemy jak to działa, więc lepiej moglibyśmy sobie zorganizować czas. Wyjazd na trasę to sprawa bardziej skomplikowana - inna wiza, opracowanie logistyczne, np. Tobiasz Biliński z Coldair musiał sobie zorganizować to wszystko sam.

Wy samodzielnie sfinansowaliście sobie wyjazd. Jak poszło z crowdfundingiem? Obiecywaliście wysłać wszystkim wspierającym pocztówki z Austin - dużo ich poszło?
Ostatecznie uważam, że był to trafiony pomysł - choć ze strony można wywnioskować, że nie udało nam się zebrać sumy potrzebnej na wyjazd. Wszystkiego o zbieraniu funduszy uczyliśmy się na bieżąco. Na szczęście pojawiły się osoby, które postanowiły nam wysłać pieniądze obok tej platformy. Pocztówek wysłaliśmy około 40. Okazało się natomiast, że pomijając kwestie niezbędne - czyli zakup biletów lotniczych - wyjazd okazał się zdecydowanie mniej kosztowny, niż przypuszczaliśmy. Za rok wracamy, być może sfinansujemy to inaczej.

Saturday Tea zagrają na poznańskim festiwalu Spring Break, który odbywa się 23-25 kwietnia.

Posłuchaj płyty "Shindig" nagranej przez chłopaków.

Kredyty


Tekst: Maciek Piasecki
Zdjęcia: Grzegorz Broniatowski

Tagged:
sxsw
Polska muzyka
stany
Teksas
shinding
the saturday tea