od sarmaty do janusza

Podczas pokazu Tomka Armady dla Domu Mody Limanka „najtańsza kolekcja w historii polskiej mody" sprawiła, że pomyśleliśmy raz jeszcze, czym właściwie jest nasz kraj?

tekst Mateusz Góra
|
16 Maj 2017, 2:58pm

Dom Mody Limanka to nazwa kolektywu i niezwykłego miejsca, które wzięły swoją nazwę od jednej z najbardziej niebezpiecznych (i równocześnie klimatycznych) ulic Łodzi - Limanowskiego. Mieszkał tam kiedyś Tomek Armada, student łódzkiej ASP, który niedawno - po kolejnej przeprowadzce - osiadł razem z przyjaciółmi w starym gabinecie ginekologicznym na ulicy Jaracza. Tam razem pracują, inspirują się i tworzą swoje rzeczy, a za każdym razem, kiedy jedno z nich organizuje wystawę albo pokaz, reszta wsiada w pociąg i rusza, żeby mu pomóc.

Rozmawialiśmy już z nimi wiele razy - z Kacprem Szaleckim przy okazji jego wystaw fotografii, z Coco Kate o współpracy z Vetements, z Hanką Podrazą o kostiumach i lumpeksach, a z Sasą Lubińską o jej internetowym programie. W niedzielę wszyscy, razem z gośćmi - wśród których pojawiła się między innymi internetowa drag queen 2.0, Bella Ćwir - poszli w pokazie kolekcji Tomka w Centrum Filmowym Kraków na Zabłociu w czasie Lava Festivalu.

To jednak nie był zwykły pokaz, ale spotkanie z celowo przerysowaną i śmieszną wizją polskiego stylu, która tak naprawdę stanowi krytyczną ocenę tego, jak bardzo bezrefleksyjni czasem jesteśmy wobec otaczającej nas rzeczywistości. Ciuchy i występujący w nich ludzie byli jedynie częścią performansu. Równie ważny był mocny kawałek „Poliestrowe Ścierwo" SIKSY, który wykonała ubrana w sportowy kontusz i husarskie skrzydła autorstwa Kacpra Szaleckiego i jego taty. 

Ciuchy Armady, o których niedawno z nim rozmawialiśmy, są inspirowane Sarmatami i współczesną Polską - jej dresiarskim i normcorowym, januszowo-grażynkowym klimatem, który kochamy tak samo, jak nas irytuje. Kolekcja dla Domu Mody Limanka, wykonana z niechcianych materiałów zalegających w hurtowniach i lumpeksach, nie tylko pokazuje lokalny folklor, który w różnych wariantach istnieje od Krakowa, przez Łódź i Warszawę aż po Gdańsk, ale sprawia, że zadajemy sobie pytanie, czym właściwie jest Polska? Co staje nam przed oczami, kiedy z pozycji 20-latków patrzymy na nasz kraj? I co kreatywnego możemy wyciągnąć z tego, co widzimy, kiedy wychodzimy z mieszkania na ulicę? 

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcia: Pola Sobuń

Tagged:
Μόδα
Kultura
dom mody limanka
tomasz armada