Reklama

​ikea puszcza oko do balenciagi

Projekt Balenciagi inspirowany błękitną torbą Ikei doczekał się reakcji szwedzkiej marki i jest dowodem, że „tanie staje się drogie”.

tekst Stasia Wąs
|
27 Kwiecień 2017, 11:10am

Demna Gvasalia zmienia reguły panujące w świecie mody. Założyciel Vetements i dyrektor kreatywny Balenciagi za każdym razem potrafi wywołać swoimi pomysłami dyskusję nad tym, co można uznać za „autentyczne", a co „autentyczne" dla naszego pokolenia na pewno nie jest. Wykorzystywał już znaki firmowe, jak w przypadku słynnej koszulki DHL, stworzył kolekcję „podróbek" Vetements, a teraz torbę imitującą siatkę Frakta, z którą każdy stylista dzielnie przemierza ulice.

Skórzana, zamykana torba kosztuje o wiele więcej niż swoja protoplastka, bo zamiast 1,99 aż 8,5 tysiąca zł, ale czy to coś zaskakującego? To, co kiczowate albo do granic możliwości powszechne i skrajne zawsze inspirowało Demnę. Wszystko, co mieści się w kategorii „taniości", zarówno estetycznej jak i cenowej, jest punktem wyjścia do jego eksperymentów ze stylem, które kocha nasze pokolenie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W czasach, kiedy ironiczne komentarze i memy stają się naszym sposobem komunikacji, kategoria „podróbki" wydaje się już zużyta. Dlatego reakcja Ikei na torbę Balenciagi jest tak dobra i trafia w sedno. Szwedzka marka przy pomocy agencji ACNE stworzyła ironiczny, ale bardzo prawdziwy instruktaż w kilku punktach informujący, jak rozpoznać autentyczną torbę Frakta.

Przy okazji jeśli zastanawialiście się, dlaczego ludzie ją noszą, bo akurat jakimś cudem sami tego nigdy nie robiliście, oto odpowiedź Ikei: torba jest poręczna, olbrzymia, niezniszczalna, można ją przetrzeć wodą i jest jak nowa, da się ją łatwo złożyć i wsadzić do plecaka, no i kosztuje niecałe 2 złote. Nic dziwnego, że konstrukcja torby Balenciagi jest dokładnie taka sama - kto nie marzy o tak funkcjonalnej rzeczy?

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs