Reklama

selena gomez nagrała teledysk na facetime'ie

Widzieliście już klip do „Wolves", kawałka wyprodukowanego przez Marshmello?

tekst Hannah Ongley
|
03 Listopad 2017, 11:30am

via YouTube

Selena Gomez jest chyba najbardziej autentyczną gwiazdą popu na tej planecie. Wideo do piosenki „Bad Liar" nakręciła, nie zdejmując szpitalnej opaski po swojej hospitalizacji związanej z toczniem, a na Instagramie pokazuje fanom różne momenty ze swojego życia — od jedzenia pączków po rekonwalescencję.

Teledyski dawnej gwiazdki Disneya oscylują wokół intymności i wrażliwości, są kręcone na przedmieściach, w pustych apartamentach. Jej najnowszy klip do klubowego „Wolves" z to dosłownie rozmowa na FaceTime nagrana w jej domu.

Klip zaczyna się od wiadomości wymienianych między Marshmello i Seleną. „Pewnie powinniśmy nakręcić teledysk do tego kawałka", pisze producent, a Selena po chwili dzwoni do niego na FaceTime i zaczyna tańczyć, przy okazji pokazując nam swoją posiadłość na wzgórzach Hollywood (co za widok z okna!). Piosenkarka jest bardzo naturalna — ma gołe stopy, mokre włosy i jest ubrana w różowy, satynowy szlafrok, z kolei Marshmello pozostaje tajemniczy.

Oczywiście ta spontaniczność Seleny jest nieco wyrachowana — teledysk wyreżyserował Harry McNally, nowojorski fotograf, który podzielił się newsem na Instagramie i przy okazji pochwalił umiejętności operatorskie Seleny.

Niektórzy fani są przekonani, że za „Wolves" kryje się głębszy przekaz. Toczeń rumieniowaty, choroba autoimmunologiczna, na którą cierpi Gomez, po angielsku nazywa się lupus, co z kolei po łacinie oznacza wilka. Selena jest w kwestii choroby bardzo szczera, kilka dni temu opowiedziała o swojej rzeczywistości po operacji w programie „Today Show", razem z przyjaciółką, która oddała jej nerkę. Przypadek? Może tak, ale kawałek, tak czy siak jest świetny.