Zdjęcie: Mitchell Sams

telfar podbija nowy jork z pomocą deva hynesa, keleli i kelsey lu

Telfar podczas pokazu na jesień/zimę 18 zorganizował niezwykły koncert.

tekst Jack Sunnucks; zdjęcia: Mitchell Sams
|
lut 12 2018, 11:40am

Zdjęcie: Mitchell Sams

Kto?
W zeszłym roku projektant Telfar Clemens wygrał nagrodę CFDA Vogue/Fashion Fund, świętując 12 rok kariery. Tak, czas zleciał tak szybko, że już od ponad dekady możemy obserwować zabawny, otwarty i piękny świat Telfara. Mamy sporo szczęścia.

Jeszcze więcej szczęścia mieli ci, którzy wczoraj zobaczyli na żywo jego modowo-muzyczny happening. Zamiast zwykłego pokazu projektant stworzył niezapomniany występ takich artystów jak Dev Hynes, Ian Isiah, Selah Marley, Kelela, Kelsey Lu, Angel i LeFrak Vocal Choir. Wspaniałe widowisko pełne gitar, świetnych fryzur i lakierowanych butów.

Co?
Telfar opisuje swoją markę słowami „horyzontalna, demokratyczna, uniwersalna" i to samo można powiedzieć także o pokazie. Wśród czerwonych świateł i zachwyconej widowni uniseksowe projekty wspięły się na kolejne wyżyny. Jeansy rozszerzały się w dzwony już od kolana i były zestawione z bluzami z długimi rękawami, a czarne, asymetryczne sukienki były narzucone na workowate, skórzane spodnie. Satynowe koszule łączyły się ze skórzanymi chapsami (spodniami z wycięciami na pośladki i krocze), a jak pokazał Ian Isiah, najlepiej prezentowały się z gołą klatą i łańcuchami.

Wow?
W październiku Telfar stworzył kolekcję we współpracy z siecią fast foodów White Castle, z której zyski zostaną przekazane na rzecz organizacji Robert F. Kennedy Human Rights Liberty and Justice, pomagającej młodocianym przestępcom zamkniętym w więzieniu na Rikers Island. Właśnie taki jest Telfar — radykalny i empatyczny. Nie przejmował się kategoriami płci, zanim stało się to modne w recenzjach pokazów i wprowadzał do sprzedaży rzeczy dopiero co pokazane na wybiegu, zanim tą drogą poszły inne marki. Jest wizjonerem, a jego pokazy są świetną zabawą.

Dlaczego?
Telfar pokazuje, że być może moda zmierza w kierunku większej otwartości, ku modzie w której każdy będzie się czuć mile widziany. Przynajmniej dopóki będzie mieć na sobie skórzane chapsy.


Artykuł pochodzi z brytyjskiego wydania i-D.