„nie ma drugiej takiej", czyli o śmiertelnej chorobie z przymrużeniem oka

W nowej komedii romantycznej Netflixa zobaczymy naszą ulubienicę z „Black Mirror".

|
lut 5 2018, 9:51am

Jednym z najbardziej lubianych odcinków „Black Mirror" jest „San Junipero" z trzeciego sezonu. Pokazuje wirtualną rzeczywistość, w której ludzie mogą na zawsze pozostać młodzi, zakochiwać się i tańczyć do „Heaven on Earth". Brytyjska aktorka Gugu Mbatha-Raw wcieliła się w nim w żywiołową Kelly, która pomaga Yorkie zaakceptować jej queerową tożsamość, a także oswaja ją z nowym światem. Teraz Gugu Mbatha-Raw zagrała w kolejnej chwytającej za serce produkcji Netflixa, dotyczącej śmiertelnej choroby i miłości: „Nie ma drugiej takiej".

Historia skupia się na Abbie (Gugu), która początkowo wraz z mężem Samem podejrzewa, że jest w ciąży. Niestety, okazuje się, że w jej brzuchu znajduje się guz. I tak rozpoczyna się słodko-gorzka walka z rakiem. Abbie zbliża się do członków grupy wsparcia, do których należą Christopher Walken i gwiazda „SNL", Kate McKinnon. „Nie ma drugiej takiej" w szczery, chociaż żartobliwy sposób, podchodzi do mrocznego tematu przerażającej diagnozy. W jednej z zabawniejszych scen Abbie zakłada mężowi konto na Tinderze, bez jego wiedzy, żeby nie był samotny po jej śmierci. Nawet umawia się z potencjalnymi kandydatkami na kawę i po rozmowach stwierdza, że żadna nie jest dla niego dość dobra.

Wygląda na to, że w tej komedii romantycznej znajdziemy wiele świetnych anegdotek i mądrości. „Wcale nie mamy tak dużo czasu, jak się nam wydaje. Tak jest w przypadku każdego z nas", mówi postać Christophera Walkena. Abbi wypowiada też piękne słowa, godne uwiecznienia w formie gifa: „Myślałam, że jeśli zaplanuję twoją przyszłość, łatwiej zaakceptuję to, że nie będę jej częścią".

„Nie ma drugiej takiej" pojawi się na Netflixie 16 lutego, w piątek po walentynkach — idealny wieczór na seans.

Artykuł pochodzi z amerykańskiego wydania i-D.

Sprawdź też: