zdjęcia nastolatek w obiektywie nastolatki

Sophie Day – 18-letnia fotografka dokumentuje młodość w Nowym Jorku, czasem w odzieniu, czasem nie.

tekst i-D Staff
|
18 Sierpień 2015, 4:14pm

Zdjęcia Sophie Day z jej debiutanckiej serii „Mine" oblane są miękkim, złotawym światłem i ukazują nastolatki w martensach, urzekające przeszywającym spojrzeniem. Z ich oczu bije jakiś nowy rodzaj pewności siebie, zwieńczający moment triumfu. Wszystkie z nich utrzymują, że pomimo tego, co wpaja młodym dziewczynom społeczeństwo, ich ciała tak naprawdę są ich własnością. Elektryzujące i uderzające, te zdjęcia należą do takich, które opowiadają głęboką historię. Sophie Day uchwyciła ją za pomocą kliszy Fuji i stłumionej palety kolorów.

Sophie właśnie ukończyła liceum i na jesieni zamierza rozpocząć studia fotograficzno-artystyczne w Kalifornijskim Instytucie Sztuki. Nigdy wcześniej nie miała wystawy. Chciałaby, aby ta pierwsza odbyła się jeszcze przed końcem sierpnia, najlepiej gdzieś w centrum Nowego Jorku.

Od niedawna Sophie celowo niszczy swoje zdjęcia za pomocą topornych, czarnych pasków, które umieszcza na nich w celu zakrycia sutków. Dla wszystkich, którzy nadal twierdzą, że ciało kobiety istnieje tylko po to, by przyciągać uwagę mężczyzn, Sophie ma specjalne przesłanie. A teraz, gdy Instagram kasuje każde zdjęcie ukazujące kobiece sutki, jeśli się ich uprzednio nie ocenzuruje, ma wielką nadzieję, że ma szansę zmienić sposób, w jaki młode dziewczyny postrzegają same siebie.

„To jest dla niektórych dosyć szokujące", mówi mi Sophie. „Uważam, że moje ciało jest moją własnością na tej ziemi, ale jako dziewczyny jesteśmy uczone, że stanowimy własność publiczną, a nasza seksualność jest kompletnie jawna".

Gdy wspinam się na dach budynku w dolnej części Manhattanu, gdzie Sophie robi zdjęcie swojej 24. z kolei modelce, Lumii Nocito, fotografka nagle zrzuca swój czarny top bez ramiączek.

„To zmienia dynamikę sił", mówi mi Sophie. Prowadzi sesję w taki sposób, w jaki chciałaby, aby traktowano wszystkie kobiety: równo.

„Zajebiście. Nie mogę uwierzyć w to, że jesteś topless, czuję się teraz bardzo komfortowo", mówi Lumia. 

Czasem, gdy Sophie robi dziewczynom zdjęcia w ich własnych sypialniach, zakłada na lampę prześwitującą, czerwoną koszulę, aby wypełnić pomieszczenie bajkowym, szkarłatnym odcieniem. Teraz jest jednak lato, a ona znajduje się na dachu budynku, w którym mieszka jej koleżanka, w szybkim tempie naciskając spust migawki w jej Pentaksie K1000, zawieszonym na szyi. Ma spiczaste, mlecznobiałe paznokcie i buty na platformie, które zresztą zdejmuje, aby móc utrzymać równowagę, gdy robi Lumii zdjęcia z góry. „Przepięknie!", wykrzykuje.

Gdy fotografuje, mówi dziewczynom, żeby myślały o władzy, gdy pozują. Ma też obsesję na punkcie prostego, surowego tła, które „sprawia, że fokus zwrócony jest na dziewczyny", tłumaczy.

Sophie oferuje znacznie więcej, niż może oddać jej aparat. Wszystkie dziewczyny ze zdjęć najpierw same do niej piszą, zobaczywszy jej konto na Instagramie lub Tumblerze. Każda z nich decyduje, gdzie opublikowana zostanie poszczególna fotografia. Poniekąd dlatego, że każda z modelek Sophie ma za sobą historie z brakiem akceptacji własnego ciała, nie do końca zresztą rozwiązane.

Siedząc na dachu, Lumia mówi Sophie, dlaczego chciała wziąć udział. Depresja Lumii rozpoczęła się w gimnazjum, gdy inne dziewczyny codziennie wyzywały ją od dziwek, ponieważ jej okres dojrzewania rozpoczął się wcześniej od innych. „Chodzi o to, żeby mieć wyjebane", informuje Lumię Sophie z wielkim spokojem.

Kim jest ta 18-latka, walcząca o to, żeby dziewczyny nie wstydziły się własnych ciał, podczas gdy sama powinna borykać się z podobnym problemem? Oto Sophie, która dorastała w nowojorskim West Village. Sophie, która zdaje się, zna już własną siebie. Przyzwyczajona do solidarności, której nastolatki tak pragną. Większość z jej obserwujących, podobnie jak ona sama, jest rozwścieczona sposobem, w jaki Instagram nakłada cenzurę na kobiety. Nie każde zdjęcie jednak dotyka los komentarza pt. „Uwaga, zła suka!". Chłopaki nadal nie powstrzymują się od lubieżnych uwag. Sophie robi też nagie autoportrety i owszem, jej mamie bardzo się one podobają, ale niektórym rodzicom już niekoniecznie, bo jak twierdzą, to nadal stara, dobra obiektywizacja. 

Możesz negować jej intencje, ile ci się podoba, ale wystarczy porozmawiać z nią przez niecałą minutę, aby zdać sobie sprawę, że ona jest zbyt wyrafinowana, aby być naiwną. Doskonale wie, jak radzić sobie z osobami, które starym zwyczajem próbują wycisnąć z inicjatywy sam seks. „Blokuję tych, którzy po prostu nie kumają".

Jej oburzenie seksizmem jest dziwnie ugrzecznione. I to właśnie to grzeczne oburzenie pozwala jej zjednywać sobie opozycję. „Mówię im, że w #freethenipple nie chodzi wyłącznie o cycki. Chodzi o to, w jaki sposób postrzegamy kobiece ciała i kontrolujemy je do takiego stopnia, że są one nieodpowiednie dla oczu dziecka, co jest kompletnie absurdalne".

Gdy w wieku 17 lat po raz pierwszy zaczęła fotografować, chciała sprawić, aby ludzi nie szokowała już kobieca anatomia. Gdy temat przechodzi na samonienawiść, głos Sophie skacze o oktawę wyżej. „Jeśli chodzi o mnie, to ja musiałam całkowicie wyprzeć ideę zakładającą, że opinie mężczyzn powinny kształtować sposób, w jaki postrzegamy same siebie".

Sophie założyła stronę Durable Girls [wytrzymałe dziewczyny], która służy jako platformę dla niej oraz siedmiu innych artystek. Podczas jednego ze wspólnych spotkań, założenie projektu uderzyło w nią samą. „Dotknęłam swoich rąk i nóg i zdałam sobie sprawę, że to przecież są moje rzeczy. Zaczęłam płakać, bo po raz pierwszy w życiu w to naprawdę uwierzyłam".

Gdy jej modelki zaczynają wymieniać swoje wady, Sophie mówi im: „bądź łaskawa, wybaczaj sobie".

Niektóre z sesji poruszają ją w niezapomniany sposób, na przykład, gdy robiła zdjęcie baletnicy, która dopiero co opuściła terapię leczącą zaburzenie odżywiania. „Fakt, że odważyła się na otwarte pokazanie własnego ciała, miało niezwykle wyzwoleńczą moc", mówi.

Na sam koniec sesji, Lumia znajduje się w stanie nieważkości, tańcząc i podskakując, podczas pozowania do ostatniego zdjęcia Sophie. „Zrobienie czegoś takiego daje mi nowy rodzaj pewności siebie. To fajne uczucie, że stoi za tobą dziewczyna. Ona jest jednym z powodów, dla których świat się zmienia".


Sophie Day robiąca zdjęcie, topless (zdjęcie: Ashley Hoffman)

sophieday.nyc
@sophieday.nyc

Zobacz też: Bez make-upu najlepiej.

Kredyty


Tekst: Ashley Hoffman
Tłumaczenie: Zuza Bień
Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Sophie Day

Tagged:
New York
NY
nowy jork
Kultura
młodość
nastolatki
Sophie Day