jk5 – tatuażysta, który uwiódł rei kawakubo

Poznajcie tatuażystę, którego projekty zagościły na ostatnim pokazie Rei Kawakubo jesień/zima kolekcji Comme Des Garçons Homme Plus.

tekst Paige Silveria
|
31 Sierpień 2015, 3:30pm

Tatuażysta i artysta multidyscyplinarny z Nowego Jorku, Joseph Aloi, lepiej znany pod pseudonimem JK5 właśnie dostał najfajniejsze zlecenie z możliwych, jeśli chodzi o świat mody. Po tym, jak projektantka i założycielka Comme Des Garçons, Rei Kawakubo zobaczyła jego album, wydany przez Rizzoli w sierpniu zeszłego roku, zażyczyła sobie, aby jego szkice zagościły na kolejnym pokazie. Jedyny warunek, jaki postawiła, to absolutna wyłączność co do wyboru i sposobu wykorzystania materiałów. JK5 miał zobaczyć efekt współpracy dopiero podczas pokazu, razem ze wszystkimi innymi gośćmi. Gdy okazało się, że prawie każda kreacja kolekcji Comme Des Garcons Homme Plus na jesień/zimę 15 zawierała print jego autorstwa, tatuażysta aż zaniemówił (nie dziwimy się). Teraz, dostał propozycję własnej przestrzeni w nowojorskim Dover Street Market jako projektant i kurator. Oto rozmowa i-D z artystą.

Twoja twórczość jest bardzo zróżnicowana, od tatuaży, poprzez malarstwo i poezję po tworzenie figurek robotów. Jak wygląda twój dzień?
Zawsze najbardziej byłem wkręcony w rysowanie i pisanie. Zależy mi na ciągłym tworzeniu idei, odkrywaniu i ciągłej praktyce, którą przenoszę na swoje albumy. Wszystko, nad czym pracuję, jest żywe, ewoluuje i współgra ze sobą nawzajem.

W jaki sposób wydzielasz swój czas na poszczególne projekty?
Gdy na horyzoncie pojawia się nowy projekt, od razu sporządzam listy. Dzielę swój czas między tatuowaniem a wychowywaniem dwójki moich małych dzieci, więc myślę, że po prostu musiałem nauczyć się efektywnego rozporządzania swoich czasem, aby móc robić też inne rzeczy.

Co czułeś, gdy Rei się do ciebie zwróciła?
Byłem cholernie podniecony, jako wierny fan, zarówno jej, jak i Comme des Garçons. Moja pierwsza reakcja to wdzięczność i rozradowanie. Naprawdę bardzo się wzruszyłem i niesamowicie mnie to podbudowało. Miała mój album, a ja wiedziałem, że znajduje się w nim nieskończony potencjał, nad którym może pracować.

Wygłaszałeś przemówienie na RISD [szkoła designu na Rhode Island], gdy po raz pierwszy ujrzałeś kolekcję?
Jadłem właśnie lunch, tuż przed moim wykładem, gdy to zaczęło się pojawiać na Instagramie. Zobaczyłem parę zdjęć z wybiegu w Paryżu z dwoma garniturami pokrytymi moimi projektami. Komentarze moich znajomych brzmiały: „O kurde, JK5 przejął CDG! Mam nadzieję, że on o tym wie!" Przez długi czas nie mogłem pisnąć nikomu ani słowa, ale już wtedy wiedziałem, że Rei wykorzysta moje prace w jakiś znaczący sposób. W trakcie mojej prezentacji na uczelni, wszyscy oglądaliśmy show na żywo na internecie, i naprawdę aż miałem ciary, że moje prace są aż tak widoczne. Jedna kreacja za drugą, naprawdę nie mogłem pozbierać się z radości. To na pewno jeden z ważniejszych momentów w mojej karierze.

A następnie Adrian Joffe, dyrektor Dover Street Market (oraz mąż Rei) zaproponował ci własną przestrzeń?
Przestrzeń DSM była zaproszeniem do zbadania możliwości instalacyjnych, brandingowych i marketingowych, a także pomysłów związanych z Nowym Jorkiem, językiem, grafiką, tożsamością, produktami i architekturą, jako części składowe jednej, unikatowe jednostki z jasną wizją przyszłości.

I jak sobie z tym poradziłeś?
Miałem znakomitą pomoc od przyjaciół. Moja żona Rei, która jest projektantką wnętrz już od długiego czasu, była nieoceniona w przeniesieniu moich pomysłów w rzeczywistość trójwymiarową. Był to długi i intensywny projekt, z którego większość zawdzięczam Rei.

Czym się inspirowałeś?
Elementy, które stanowiły bodźce, to wszechświat, science fiction, sypialnia Luke Skywalkera ze starych Gwiezdnych Wojen, kult „Siedmiu Promieni", duchowi i kreatywni wojownicy świadomości, poezja Mary Oliver, Philip K. Dick, fikcja erotyczna, geometria sakralna, starożytne glify oraz niebiańska matematyka.

Wow, co za lista! Które z tych elementów postanowiłeś zawrzeć?
Zaprojektowałem kapsułową kolekcję z moim dobrym znajomym Asherem Hoffmanem. Zawiera ona siedem prac wypalonych laserem na drewnie, mój album Rizzolli, robione na zamówienie portfele CDG, sneakersy i flakony perfum, wszystko jest na sprzedaż. Jeśli chodzi o instalację, to mamy w planach podróż do londyńskiego Dover Street Market, tuż po zakończeniu wystawy w Nowym Jorku. 

A w tym momencie, Rei wystawia twoją twórczość w muzeum Comme des Garçons w Tokio, prawda?
Tak! Właśnie mi powiedziano, że Rei cholernie podoba się to, co stworzyłem dla DSM i podobno ma to zinterpretować na swój własny sposób we wrześniu, na wystawie w Tokio. Obie wystawy mają potrwać po 3 tygodnie. To dla mnie taki zaszczyt...

Brzmi jak niesamowite doświadczenie.
Jestem bardzo wdzięczny za platformę, miłość i wsparcie Adriana Joffe'a, Rei Kawakubo, Comme des Garçons, Dover Street Market, nowym znajomym, klientom i fanom. Chcę skupić się na własnej marce, która będzie zlepkiem unikatowych form.

Co planujesz dalej?
W kwietniu będę miał samodzielną wystawę w galerii Three Kings Studio na Manhattanie. To wszystko jakoś ewoluuje i idzie do przodu naturalnym trybem. Lubię myśleć o tej przestrzeni, jako prototypie mojego concept store'u, w którym chcę zawrzeć wszelkie formy, nowe odkrywcze media i pojęcia, funkcjonalne produkty, design, sztukę, książki, ubrania. Tworzę ten swój mini świat dla świata już od długiego czasu. Siły zaczynają się łączyć w totalnie nowy twór, po moim 45-letnim pobycie na Ziemi. Ja kontynuuję pracę, muszę ją popychać w coraz to nowe terytoria, aby nieustannie się rozwijać, ewoluować. A to jest dokładnie to, co mam zaplanowane w księżycu i gwiazdach. Ciąg dalszy nastąpi.

@josepharialoi

Kredyty


Tekst: Paige Silveria
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia dzięki uprzejmości JK5
Zdjęcia z pokazu dzięki uprzejmości Comme des Garçons

Tagged:
Tattoo
Design
tatuaż
JK5
Rei Kawakubo
Dover Street Market