kim kardashian ucisza hejterów esejem

„Starczy już tego wytykania dziewczyn palcami przez ich ciała czy seksualność. Nie będę się ograniczać, tylko dlatego, że ktoś ma z tym problem”.

tekst VICE Staff
|
09 Marzec 2016, 12:05pm

via Kanye West

Królowa internetu Kim Kardashian West zamieściła dwa dni temu nagie selfie na Twitterze i Instagramie. Masa internautów postanowiła skomentować ten krok. „Przecież ona jest matką" - marudzili jedni, „nic tylko się rozbiera", stękali inni. Prawie żaden z tysięcy komentarzy nie był odkrywczy ani istotny (nie zmienią przecież stanu jej konta).

W takich sytuacjach Kim przeważnie milczy, ale ku naszemu zaskoczeniu tym razem szybko dała prztyczka w nos wszystkich hejterom. Może o to właśnie chodziło też w jej tajemniczym spotkaniu z Amber Rose?

„Ups, chyba trochę się spóźniłam. Sorki, byłam zajęta wypłacaniem czeku na 80 mln dolarów za swoją grę [Kim Kardashian: Hollywood] i przelewaniem 53 mln na nasze wspólne konto", zaczęła. Uzbrojona w klawiaturę Kim w dziesięć minut udowodniła, że zarabia dość, by utrzymać siebie i męża, a złośliwe komentarze spływają po niej jak woda po kaczce. Cała seria wpisów przeszła już do klasyki i na pewno zapoczątkuje setki nowych memów. Ale ponieważ temat był poważny, Kim nie chciała poprzestać na żartach.

W sam raz na Dzień Kobiet, Kim opublikowała na swojej stronie i platformie (kimkardashianwest.com) esej, na który czekaliśmy od lat. „Cześć. Chciałam rozwinąć temat i napisać coś więcej na temat moich ostatnich tweetów", zaczęła. „A teraz poważnie: nigdy nie rozumiałam, dlaczego ludzi tak boli to, co inni postanawiają zrobić ze swoim życiem. Nie zażywam narkotyków, rzadko piję alkohol, nigdy nie popełniłam przestępstwa - a jednak uważa się mnie za zły przykład, bo jestem dumna ze swojego ciała?".

„Wszystko zawsze nawiązuje do mojej sekstaśmy", dodała. „Sekstaśmy, która wypłynęła 13 lat temu. 13 LAT TEMU. Właśnie tyle czasu minęło. A ludzie ciągle o niej mówią. Przeżyłam upokorzenie i strach, aż w końcu postanowiłam machnąć na to ręką, być ponad to i iść do przodu. Nie powinnam być zmuszona, by ciągle się bronić i wymieniać swoje osiągnięcia, tylko żeby udowodnić, że jestem kimś więcej. To zdarzyło się 13 lat temu. Pogódźcie się z tym, tak jak ja".

Taśma, którą nakręciła ze swoim ówczesnym chłopakiem, Rayem J, została upubliczniona bez jej zgody - a jednak ludzie wciąż używają jej jako argumentu i wytykają Kim słabość. Na sprawę można patrzeć z drugiej strony - afera jest świadectwem siły Kardashianki. W końcu Kim przekuła upokarzające doświadczenie w milionowe imperium. W jednym z pierwszych odcinków reality show „Z kamerą u Kardashianów", Kourtney pyta siostrę, dlaczego nagrała ten filmik. Odpowiedź Kim była jednocześnie nonszalancka i mocna: „Bo byłam napalona i miałam na to ochotę". Czy mogłaby podać lepszy powód?

Prawie 10 lat później, Kim pisze: „Moje ciało daje mi siłę. Moja seksualność daje mi siłę. Czuję się dobrze w swojej skórze - to też daje mi siłę. Pokazuję światu moje wady i nie obchodzi mnie, co ludzie powiedzą - z tego też czerpię siłę. Mam nadzieję, że dzięki mojemu zasięgowi, mogę pomóc dziewczynom i kobietom na całym świecie czuć się pewnie".

Oczywiście nie mogło też zabraknąć odniesienia do Kanyego: „Mój mąż, który mnie akceptuje i wspiera, również daje mi siłę i pewność siebie. Pozwala mi być sobą i kocha mnie bezwarunkowo". Reszta rodziny też została uhonorowana: „Mam szczęście - dorastałam otoczona mocnymi, niezależnymi i zdeterminowanymi kobietami. Przekażę córce to, czego nauczyłam się od sióstr, mamy i babci. Chcę, żeby była z siebie dumna i dobrze czuła się w swoim ciele. Nie chcę, żeby dorastała w świecie, w którym poniża się ją za wyrażanie swojej kobiecości".

„Mamy 2016 rok", Kim napisała w podsumowaniu. „Starczy już tego wytykania dziewczyn palcami przez ich ciała czy seksualność. Nie będę się ograniczać, bo ktoś ma z tym problem. Bądźcie sobą i dajcie mi być sobą. Jestem matką, żoną, siostrą, córką, bizneswoman, a przy tym mogę być seksowna. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet".

Ten esej może niektórych zaskoczyć, ale zbyt często zapominamy, że Kim od dawna wyraża podobne poglądy. Od prawie dekady wypowiada się pozytywnie na temat cielesności. W 2007 roku opowiedziała portalowi New York Daily News dlaczego postanowiła wziąć udział w sesji do Playboya. „Zrobiłam to, bo nie jestem jedną z tych wychudzonych modelek. Czułam, że dziewczyny powinny zobaczyć normalne ciało". Gdy rozebrała się dla magazynu Paper, również opowiadała, jaką energię z tego czerpie. „Nie twierdzę, że wszyscy powinni iść w moje ślady, ale dla mnie to był projekt artystyczny, dzięki któremu zyskałam pewność siebie i czułam się dobrze. Nauczyłam się robić to, na co mam ochotę". Niech żyje królowa Kim.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska

Tagged:
Kim Kardashian
selfie
kim kardashian west
feminizm
nagość