kobiece problemy na zdjęciach

Fotografka Anny Lutwak porusza niewygodne tematy.

tekst Blair Cannon
|
10 Marzec 2016, 4:45pm

Anny Lutwak zaczęła robić zdjęcia, gdy miała 13 lat i eksperymentowała z kolorowymi kliszami. Teraz jest na drugim roku na Bard College i wykorzystuje fotografię, żeby odkrywać kobiecą seksualność i skomplikowane zagadnienia z nią związane: jak może być wyrażana, ale także tłumiona. Jej nowa seria portretów „Female Trouble" skupia się na problemach kobiet oraz sposobie, w jaki przemoc domowa, ucisk i postrzeganie ciała mogą zostać zatuszowane, upiększone i trywializowane. Niektóre jej zdjęcia pokazują brutalną rzeczywistość, zarówno bezpośrednio, jak i subtelnie. Rozmawiamy z Anny, żeby dowiedzieć się, jak przeważnie przedstawia się kobiece doświadczenia oraz jak dziewczyny odzyskują kontrolę nad własnym wizerunkiem.

Co sprawiło, że zdecydowałaś się stworzyć ten projekt?
Zaczęło się od fotografii, które zobaczyłam, kiedy zbierałam pomysły. Chciałam badać performance i powiązać to ze sposobami, w jakie wiele kobiecych problemów jest ignorowanych lub uważanych za kłamstwa. Wtedy zaczęłam kwestionować swój autorytet. Nie mam wystarczających kwalifikacji, by mówić o niektórych tematach, z którymi mierzę się w tym projekcie. To trudne, bo zrobiłam te zdjęcia i biorę pełną odpowiedzialność za stworzony przeze mnie obraz. Zastanawiałam się, jak daleko mogę i powinnam się posunąć z etycznego punktu widzenia.

Dlaczego postanowiłaś robić zdjęcia zaaranżowanych scenek, pokazujących skutki przemocy?
W zależności od projektu wykorzystuję aranżowane scenki lub prawdziwe życie. Ten projekt skupia się na fałszowaniu (lub przekonaniu, że coś jest sfałszowane), więc postanowiłam to wyolbrzymić w ramach odwetu. Próbowałam powiedzieć: „Myślisz, że to zmyśliłam? Okej, no to patrz: oto moje kłamstwo, ugładzone i ładnie opakowane". Nasze problemy wcale nie są urocze i nie jest łatwo się z nimi mierzyć. Są prawdziwe i okropne, a ludzie muszą podejść do nich na poważnie.

Czy myślisz, że gdy kobiety stają przed obiektywem, oczekuje się od nich fałszu?
Z pewnością oczekuje się od nas, że będziemy seksowne i uprzedmiotowione, zarówno na zdjęciach, jak i w życiu. Wszystko zależy od relacji pomiędzy modelką a fotografem czy fotografką. Ja akurat szukam momentów, w których dana osoba przestaje pozować.

Kim są kobiety z twoich zdjęć?
To moje koleżanki. Większość z nich znam dość dobrze, ale nie myślałam o ich osobistych przeżyciach w kontekście zdjęć. Brałam tylko pod uwagę, kto będzie się czuć komfortowo w danych sytuacjach. Wszystkie spotkałyśmy się z niepoważnym traktowaniem ze strony innych dziewczyn - ten projekt opowiada ogólnie o tym, a nie o konkretnych zdarzeniach z życia.

Dlaczego w tej serii umieściłaś też zdjęcie nagiego mężczyzny i postanowiłaś udekorować jego penisa kryształkami?
Chciałam podkreślić uprzedmiotowienie męskiego ciała, odwrócić perspektywę. Ten zbiór zdjęć powstał w świecie, w którym praktycznie wszystko można upiększyć w tradycyjnie kobiecy sposób. W świecie sztuki takie prace są stygmatyzowane - kobieca sztuka jest często oceniana jako mniej ważna i profesjonalna - uważa się ją za kicz. Chciałam poruszyć ten temat.

Czy twoim zdaniem fotografia jest narzędziem, które może dać siłę i zmienić sposób, w jaki jesteśmy przedstawiane? Czy z drugiej strony może też upiększać i tuszować nasze problemy, a tym samym szkodzić?
Myślę, że oba stwierdzenia są prawdziwe. Widziałam nasze problemy przedstawione w ugładzony sposób, ale widziałam też zdjęcia użyte jako narzędzie samoekspresji. Mój projekt o tym opowiada. Ostatnio powstało mnóstwo imponujących prac autorstwa kobiet. Dopóki mamy kontrolę nad tym, jak przedstawiamy swoje doświadczenia, może to przynieść bardzo pozytywne skutki.

annysasha.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Blair Cannon
Zdjęcia Anny Lutwak
Tłumaczenia Patrycja Śmiechowska

Tagged:
wywiad
Wywiady
Kultura
Anny Lutwak
feminizm
przemoc domowa