Reklama

nature porn — o czym myślą młodzi fotografowie w australii

To przedsięwzięcie jest równie piękne, jak ich zdjęcia.

tekst Wendy Syfret
|
14 Kwiecień 2016, 4:05pm

Żyjemy w cieniu majaczącego widma katastrofy ekologicznej, wywołanej zniszczeniem środowiska. Klimat zmienia się i staje się nieprzewidywalny — latem w Polsce temperatura sięga prawie 40°C, a w Wielkanoc pada śnieg. Jednak pewne państwo szczególnie mocno odczuwa skutki zmiany klimatu. Beztroski styl życia, długotrwałe susze i ekstremalne warunki pogodowe tworzą w Australii mieszankę wybuchową. Według przewidywań w ciągu najbliższych 50-100 lat, krajobraz kontynentu zmieni się nie do poznania — zostanie zniszczony przez pożary, erozję wybrzeża, zakwaszenie oceanów, globalne ocieplenie i zmniejszenie się ilości opadów. Dlatego związek Australijczyków z naturą charakteryzuje poczucie kruchości.

Tę świadomość widać w pracach wielu młodych, australijskich fotografów. Ich zdjęcia pokazują ulotne momenty i wzywają do prawdziwego zaangażowania. Opowiadają o złożonych problemach w formie sztuki. W ten sposób próbują zainteresować odbiorców tematem i przekazać im poczucie odpowiedzialności za Ziemię. Spotkaliśmy się z niektórymi z nich, żeby porozmawiać o ich związku ze środowiskiem.

Zdjęcie z cyklu Tima, „Domestic Connecting"

Tim Hillier, @tshillier

Skąd wzięło się twoje zainteresowanie środowiskiem?
Przez ostatnie cztery lata pracowałem w odległych częściach Australii. Zobaczyłem, jak wiele niezwykłych rzeczy istnieje na świecie. Widziałem żółtaki (rośliny charakterystyczne dla suchych lasów) rosnące na środku kontynentu, 3 tysiące kilometrów od miejsca, w którym powinno się znajdować ich stanowisko. Odkryłem ogromne bogactwo pokarmów, o których europejczycy jeszcze nie słyszeli, jak śliwka kakadu, trętwian czterorożny czy owoc drzewa sandałowego. Gospodarka rolna rdzennych mieszkańców Australii nadal pozostaje niezrozumiana.

Jak w twoich pracach widać to zaangażowanie?
Przez moje prace opowiadam o swoim zaangażowaniu oraz ludzi, z którymi się spotykam. Nie próbuję pokazywać katastrof. Skupiam się na pięknie tego, co wciąż istnieje. Mam nadzieję, że te zdjęcia są pozytywne.

Zdjęcie @tshillier

Czy martwią cię doświadczenia, kótóre nabywasz?
Tak. Nie rozumiem, dlaczego nasz rząd woli krótkotrwałe zyski, a nie długofalowe inwestycje. Węgiel cenimy bardziej od jedzenia. Po co umieszczać kopalnię węgla, należącą do innego państwa, w rejonie z najżyźniejszą ziemią w kraju? Wykarmienie ludzi jest przecież ważniejsze niż sprzedawanie zasobów zagranicznym korporacjom.

Czy pracując, dostrzegasz też promyki nadziei?
Ciężko mieć nadzieję, a wszystko przez porąbaną politykę — krótkie kadencje premierów i krótkoterminowe działania. Na szczęście dobrzy ludzie starają się jakoś to ominąć, głównie dzięki internetowi.

Zdjęcia @freyaesders

Freya Esders, @freyaesders

Czy zawsze interesowałaś się środowiskiem?
Tak. Dorastałam przy wybrzeżu, z mnóstwem roślin i widokiem na ocean. To był wstęp do zrozumienia, że środowisko jest ważne dla naszego dobrobytu i przyszłości. Jednak dopiero podczas wyjazdu na Islandię zrozumiałam, że musimy chronić i szanować planetę. To nasz obowiązek.

Czym różniło się islandzkie podejście?
Pragmatyzm i pomysłowość Islandczyków związana ze środowiskiem pokazała mi, jak bierni jesteśmy. Dla Islandczyków środowisko jest podmiotowe. To sprawia, że mają takie elementy, jak energia geotermalna, woda z lodowców i czyste powietrze. Wiedzą, że trzeba dbać o przyrodę i walczą, by bronić swoich obszarów górskich przed wielkimi zmianami. Zauważyłam też większą uprzejmość. Oni rozumieją, że każdy drobny wysiłek się liczy. Nigdzie nie widziałam śmieci czy nieprzemyślanego systemu utylizacji odpadów. To ma ogromny wpływ.

Czy w swoich pracach chcesz osiągnąć coś poza efektem wizualnym?
Chcę wytworzyć więź, przypomnieć, co oznacza człowieczeństwo. Jesteśmy częścią świata, który nas otacza i musimy o tym pamiętać.

Jakie zmartwienia dopadają cię, przy robieniu tych zdjęć?
Żal. Żal, że o czymś wiedzieliśmy, a mimo to nie chcieliśmy słuchać, że zostaną nam tylko wspomnienia tego, jak wyglądało życie w zdrowym ekosystemie.

A co cię cieszy?
Zaangażowanie innych osób. Pojawiła się fala młodych ludzi, którzy chcą coś zmienić.

Zdjęcia @patcasten

Patricia Casten, @patcasten

W jaki sposób zainteresowałaś się problemami środowiska?
To przebiegało stopniowo. Gdy byłam młodsza, łatwo było pozostawać ignorantką. Byłam niedoinformowana. Potem zaczęłam interesować się wpływem ludzi na ekosystem. Podróżowałam i zobaczyłam więcej. Moje zaangażowanie to naturalna reakcja.

W jaki sposób twoje prace są częścią tej reakcji?
Ludzie w moich pracach są łatwym punktem odniesienia i sprawiają, że scenki ze zdjęć wydają się osiągalne. Mam nadzieję, że moje fotografie mogą zainspirować innych do wyjazdu z miast, odkrywania świata i porzucenia materializmu. Im bardziej docenicie naturalny świat, tym bardziej będziecie naprawdę zainteresowani ochroną środowiska.

Czym się martwisz?
Brakiem edukacji w kwestiach środowiska w szkołach. Im bardziej jesteśmy doinformowani w tej sprawie, tym więcej możemy zrobić. Zmiany w małych firmach w Melbourne napawają mnie nadzieją. Coraz więcej miejscowych projektantów wykorzystuje przyjazne środowisku materiały i sposoby produkcji. Również więcej kawiarni i restauracji używa świeżych produktów i bardziej ekologicznych metod. Myślę, że w Melbourne dokonał się duży postęp. To inspirujące.

Zdjęcia @coooolhandluke

Luke Byrne, @coooolhandluke. Współzałożyciel The Adventure Handbook

Skąd wzięło się twoje zainteresowanie środowiskiem?
Pamiętam, jak oglądałem program z Antarktyki, w którym naukowcy pokazywali, ile lodu stopniało, mierząc słupki z miernikami, które ustawiono wiele lat wcześniej. Już dawno zeszliśmy poniżej poziomu znacznika, którym naukowcy określili wtedy najgorszy możliwy przypadek. Teraz nie są w stanie przewidzieć, co się stanie. To było przerażające.

Czy uważasz, że fotografia to sposób na zaangażowanie się w tę debatę?
Jeśli moje zdjęcia zainspirują ludzi do zajmowania się i troski o to, co jest wokół nas, to dość dużo.

Jak natura wpływa na twoje prace?
To jedna z rzeczy, która zainspirowała mnie i moich przyjaciół do założenia „The Adventure Handbook", niezależnego wydawnictwa i kreatywnej sieci, którą łączą wspólne cele: zmiana sposobu pisania o podróżach i tego, jak postrzegamy przebywanie na zewnątrz. Dzięki temu poznałam wiele niezwykłych osób, które sprawiły, że odzyskałam nadzieję. Wierzę, że istnieją jeszcze ludzie, którym naprawdę zależy na ich otoczeniu i którzy chcą dbać o naturę dla przyszłych pokoleń.

Czy przytłacza cię możliwa utrata rzeczy, które fotografujesz?
Boję się, że są skazane na zagładę i wkrótce mogą zniknąć.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Wendy Syfret
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska