autobiografia grace jones budzi emocje

Dostało się takim gwiazdom jak Rihanna, Lady GaGa, Beyonce, FKA Twigs, Rita Ora i wielu innym.

tekst Isabelle Hellyer
|
11 Wrzesień 2015, 12:30pm

Kiedy dowiedzieliśmy się, że Grace Jones napisze autobiografię, nie mogliśmy ukryć podekscytowania. Sądząc po niedawno opublikowanym fragmencie, nie myliliśmy się - będzie się działo. Przechodząc przez każdy etap niesamowitego życia Grace, jej wspomnienia zawierają szczegóły na temat kariery w modelingu (była przecież gwiazdą Yves Saint Laurent), współpracy z Andym Warholem, czasów królowania w disco, czy jej ataku na Hollywood.

Ale Grace nie będzie pisać tylko o swoim życiu, ma zamiar mówić też o dzisiejszych gwiazdach. Okazuje się, że raczej nie robią na niej wrażenia.

„Zawsze, kiedy pojawiają się nowe trendy, ludzie mówią, żeby za tym podążać. Teraz mamy tego mnóstwo: 'Bądź jak Sasha Fierce. Bądź jak Miley Cyrus. Bądź jak Rihanna. Bądź jak Lady Gaga. Bądź jak Rita Ora and Sia. Bądź jak Madonna'. Nie mogę być taka, jak one, no chyba że na tyle, na ile one już są takie, jak ja.

Grace zwyczajnie nie jest zainteresowana współpracą z tymi gwiazdami, nawet mimo nacisków menadżerów. „Pamiętam, jak jedna z tych piosenkarek, które pojawiły się, kiedy ja już byłam znana, powiedziała, że chce ze mną pracować. Wszyscy wokół mnie mówili: 'Musisz to zrobić, dobrze na tym wyjdziesz, to przyciągnie ci nową publiczność, dużo na tym zarobisz'. Nie!"

Dalej w opowieści pojawia się Kate Moss, z którą to ma dobre stosunki. A co ze znajomymi muzykami? Grace daje im do zrozumienia, że nie są wcale tacy rewolucyjni:

„Nie schodzicie z utartej ścieżki, nie przedzieracie się z trudem przez ciernie, żeby odnaleźć skarby, których nikt przed wami nie odkrył. Jesteście na wygodnej drodze. Tak naprawdę, to nosicie błyszczące suknie i śpiewacie w Vegas dla ludzi, który płacą, żeby was oglądać, ale w rzeczywistości nie zwracają na was uwagi. Jeżeli tego chcecie, to proszę bardzo, ale to nigdzie nie prowadzi".

Trzeba przyznać, że mało kto ma taki autorytet jak Grace Jones, jeżeli chodzi o bycie nowatorskim. W 2015 roku nadal jest bardzo aktywna — będzie gwiazdą festiwalu Afropunk i Sydney's Vivid Festival, tym samym czasie Sophie Fiennes przygotowuje o niej film dokumentalny (Grace Jones: The Musical of My Life), a gdyby tego było mało, Henry Rollins ogłosił niedawno, że Grace zagra w „najgłośniejszym niemym filmie świata" razem z Iggym Popem. Na to jednak będziemy musieli poczekać do przyszłego roku.

Światowa premiera I'll Never Write My Memoirs [nigdy nie napiszę moich wspomnień] Grace Jones zaplanowana jest na 24 września, a my już z niecierpliwością czekamy na polskie wydanie.

Kredyty


Photography Nick Knight [The Pop Issue, No. 46, 1987]

Tagged:
biografia
Grace Jones
muzyka