kamasutra przyszłości

OMGYes to platforma edukacyjna, która nauczy was wszystkiego o kobiecym orgazmie.

|
cze 14 2016, 10:55am

„Czym jest seks-start-up? Sama nie wiem...", mówi przez telefon Lydia Daniller, która siedzi w siedzibie OMGYes — swojego projektu — w San Francisco. Ciężko zdefiniować ten pomysł, bo podobnie, jak w przypadku wielu ważnych przedsięwzięć, to podróż w nieznane.

OMGYes to strona, która została uruchomiona pod koniec 2015 roku przez Lydię i jej przyjaciela, Roba Perkinsa. Platforma stara się przełamać tabu, dotyczące przyjemności, którą z seksu czerpią kobiety, przez przeprowadzanie nowych badań i upublicznienie wyników. Pisząc o dziedzinie, mamy na myśli kobiecy orgazm. Strona udostępnia użytkownikom (za jednorazową opłatą 29 dolarów, czyli około 114 zł) całą bibliotekę, w której znajdują się edukacyjne filmiki, a także interaktywne klipy, na których można się uczyć dzięki ekranom dotykowym. W materiałach występują prawdziwe ochotniczki. Istna Kamasutra przyszłości.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Rob i Lydia poznali się 20 lat temu na University of California w Berkeley, gdzie Lydia studiowała literaturoznawstwo porównawcze, a Rob neurobiologię. Ich wspólny projekt zaczął się od rozmowy ze znajomymi. „Dzieliliśmy się różnymi historiami dotyczącymi przyjemności z seksu i naprawdę wchodziliśmy w szczegóły", mówi Lydia, „To było bardzo odświeżające doświadczenie. Pomyśleliśmy: 'A co gdybyśmy zebrali te spostrzeżenia i opublikowali je?'. Przecież otoczka tematu tabu nikomu nie pomaga".

Potem Rob i Lydia rozmawiali z innymi znajomymi, znajomymi znajomych, aż w końcu dotarli do szerszej grupy kobiet. Następnie skontaktowali się z edukatorami seksualnymi i badaczami, żeby sprawdzić, czy trendy, o których słyszeli, pokrywały się z opiniami ogółu. Okazało się, że nie istniały żadne oficjalne badania, stwierdzające, co sprawia przyjemność kobietom.

„Generalnie jeśli chodzi o przyjemność czerpaną z seksu, ludzie odruchowo uważają, że to coś nieprzyzwoitego, że nie powinno się o tym rozmawiać, ani prowadzić na temat badań. I właśnie dlatego żadne duże instytucje nie zajęły się tym tematem", mówi Rob.

Rob i Lydia podkreślają, że problem dotyczy szczególnie kobiet i ich doznań. „To spadek po poprzednim pokoleniu. Kobiety od tak dawna były traktowane w inny sposób w kulturze i religii, że ich przyjemność seksualna dopiero niedawno przestała być tematem tabu", mówi Lydia. Celem firmy, która teraz składa się z ponad 20 pracowników, jest obalenie poglądu, według którego ciała kobiet są tajemniczymi, nieznanymi bytami. Chcą tego dokonać przez stworzenie miejsca na szczerą, umacniającą ich pozycję rozmowę o seksie.

Przyjaciele połączyli siły z University of Indiana i przeprowadzili pierwsze takiego rodzaju badanie ponad dwóch tysięcy kobiet w przedziale wiekowym 18-95. „Zadawaliśmy przeróżne pytania: niektóre były związane bezpośrednio z technikami stymulacji, inne dotyczyły ogólnych nawyków i poziomu szczęścia w związku", wyjaśniają.

Wynikami tej ankiety dzielą się w filmikach, z których kobiety i mężczyźni mogą się wiele nauczyć. W styczniu na stronie pojawił się pierwszy sezon. OMGYes jest nowoczesną wersją „Biblii Seksu" z filmu „American Pie", tyle że inteligentną, cyfrową i opartą na doświadczeniach prawdziwych, dorosłych kobiet, a nie nieudolnych nastolatków. „Jest jak książka", mówi Rob. „Można czytać ją samemu albo z kimś. Jest iskrą, która pobudza do rozmowy i działania".

Reakcje na OMGYes są w głównej mierze pozytywne, chociaż oczywiście w internecie nie brakuje hejterów. „Spodziewaliśmy się, że będzie ich więcej", śmieje się Lydia. „Oczywiście niektóre reakcje były głupkowate, ale to tylko dowodzi, że robimy coś słusznego". „Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że gdy w komentarzach pojawiają się jacyś idioci, kobiety od razu stają w naszej obronie", mówi Rob.

„Czujemy, że nadszedł czas na zmianę", dodaje. „Ludzie są gotowi, żeby rozmawiać o tym otwarcie, ale firmy jeszcze do tego nie dojrzały. Dlatego instytucje nie finansują badań, boją się ryzyka. Google, Facebook i Apple wciąż uważają za nieprzyzwoite treści wszystko, co zawiera nagość albo słowo 'łechtaczka'. Ale to i tak się wydarzy, więc pomyśleliśmy: 'Dlaczego po prostu sami tego nie zrobimy?'".

Rob w końcu doszedł do wniosku, że właśnie dlatego są start-upem: bo to oni wystartowali, zapoczątkowali coś nowego. Zaznacza jednak, że mają nieco inny cel niż typowe przedsiębiorstwa tego typu. Ich priorytetem nie jest „ogromny rozwój" (przynajmniej nie w finansowym sensie), ważniejsze jest wprowadzanie prawdziwych zmian. Rob i Lydia chcieliby, żeby OMGYes pojawiło się kiedyś na Wikipedii, w artykule o rewolucji seksualnej, w akapicie opisującej rok 2016 roku. Ale zanim to jednak nastąpi, mają nadzieję, że po prostu pomogą wam czerpać więcej przyjemności z seksu.

omgyes.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Alice Newell-Hanson
Zdjęcie główne kadr z filmu ƒ„Czarny łabędź"
Zdjęcia w artykule dzięki uprzejmości OMGYes
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska