stella mccartney o realiach branży

„Każdy przemysł stara się iść naprzód, z wyjątkiem przemysłu modowego”.

tekst Alice Newell-Hanson
|
19 Lipiec 2016, 9:05am

Image via @stellamccartney

Stella McCartney przyznaje, że gdyby nie trzymała się własnych przekonań, jej biznes akcesoriów byłby pięć razy większy. W nowym wywiadzie dla The Telegraph projektantka omawia swoje twarde stanowisko w kwestii nieużywania skór i futer, a także wpływ jej decyzji na konkurencyjność z firmami, które sięgają po takie materiały.

Odkąd założyła markę pod własnym nazwiskiem w 2001 roku, McCartney (zdeklarowana wegetarianka, która często wypowiada się na temat praw zwierząt) odmówiła używania jakiejkolwiek skóry, futer czy piór w projektach, ostrożnie dobierając zamienniki do swoich uwielbianych linii torebek i butów. Jest „mnóstwo projektantów, którzy każą wszystkim się odp***dolić, jeśli chodzi o używanie futer", mówi „Nawet jeśli wykorzystywanie futer jest złe, to oni i tak będą to robić".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Ci projektanci, kontynuuje McCartney, nie „są bardzo punkowi", biorąc pod uwagę jak niewiele marek ma na tyle odwagi, żeby zaryzykować własną marżę z powodów etycznych czy dla dobra środowiska. „Dostosowują się do każdego innego domu mody", mówi. „Przemysł futrzarski poluje już na młodych studentów mody, płacąc im za używanie futer. Nawet jeśli nie obchodzi cię los milionów zwierząt, zabitych z powodu mody, to nie jest to ani ekologiczna, ani nowoczesna droga. Każdy inny przemysł stara się iść naprzód, z wyjątkiem przemysłu modowego".

Według oświadczenia ze strony internetowej, marka Stella McCartney jest „pierwszą i jedyną luksusową i wegetariańską marką na świecie". Oprócz standardowych argumentów o okrucieństwie, na stronie wymienia się jeszcze zabójcze skutki, jakie przemysł mięsny i skórzany wywierają na środowisko: „Przemysł produkujący mięso i skóry jest odpowiedzialny za powstawanie 18% wytwarzanych przez ludzi gazów cieplarnianych [...] Porównajcie to do transportu, który stanowi tylko 13%".

To OSIEMNAŚCIE PROCENT wszystkich wytworzonych przez człowieka gazów cieplarnianych. Na całym świecie. Nie ma w tym niczego punkowego.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson