Reklama

5 sposobów na radzenie sobie z insta-paranoją

Oto plan, dzięki któremu zniknie wasz stres spowodowany używaniem ulubionej aplikacji.

tekst The Mushpit; tłumaczenie Miłosz Bańdura
|
14 Sierpień 2017, 7:36am

Dexter Lander x Mushpit

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

Tu, w siedzibie magazynu Mushpit, dobrze znamy pułapki związane z dzieleniem się swoim życiem na Insta stories. W pewnym momencie naszego życia my też musiałyśmy zwrócić się do siebie z poradą i subtelnie mówiłyśmy sobie, że czas zrobić sobie przerwę od selfie. Kiedy zauważysz, że twoje fotki stają coraz bardziej napalone, czas powiedzieć do widzenia swojej internetowej personie i zacząć istnieć w realu. Chociaż na chwilę. Dzieje się tak, ponieważ media społecznościowe są pułapką i tylko czekają na twój gorszy dzień, żeby zacząć żywić się twoimi kompleksami i niepewnością. Pułapka czai za czarnym ekranem twojego smartfona i tylko czeka, żeby zająć cały twój wolny czas i wprowadzić w stan, w jakim nie chcesz się znaleźć.

Bardzo przejmujemy się naszym szczęściem, szczęściem naszych przyjaciół, a nawet szczęściem was, czyli osób, których w ogóle nie znamy. Z tego powodu zdecydowałyśmy się zorganizować wystawę na wspomniany temat. Projekt Interiority Complex jest owocem współpracy Mushpit oraz Melissy i był otwarty tylko przez jedną noc, 10 sierpnia w Galerii Melissa w Covent Garden. Wystawa (na której znalazły się prace od: Mushpit, Hanny Perry, Natalii Stuyk i Ellissy Solomon) porusza temat kobiecego ciała w cyberprzestrzeni, nie używając do tego niczego związanego z cyberprzestrzenią. Dołącz do nas i przeczytaj nasz poradnik dotyczący insta-smutku.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Natalia Stuykx

1. Zostaw ładowarkę w domu
Przypadkowo zapomnij spakować do torebki ładowarki. Spowoduje to, że będziesz oszczędnie używać telefonu i go odłożysz ALBO nawiążesz interakcję z prawdziwą osobą w celu znalezienia zamiennej ładowarki. Nawet lepiej byłoby, gdybyście zostawili telefon w taksówce: jest to bardzo modne, a także dobre dla twojego zdrowia psychicznego. Gratuluję wszystkim, którym się to przydarzyło.

2. Przestań wszystkich obserwować
Robią to celebryci, więc dlaczego nie? (<— świetne życiowe motto, niezależnie o czym mówimy). Liczba rozmów z naszymi przyjaciółmi, którzy czują się społecznie zobowiązani do obserwowania ludzi kilka razy dziennie, co czyni ich bardzo niepewnymi siebie i zdenerwowanymi, jest zatrważająca. Nie, zaprzestanie obserwowania swojego byłego nie oznacza, że już nigdy nie będziecie uprawiać z nim seksu, ale przynajmniej leżąc w swoim zimnym, samotnym łóżku nie będziecie obserwować ich radości i miłości do kolejnej osoby.

Elliss Solomon

3. Drastyczne metody nie zawsze działają
Dla niektórych (w tym mnie) całkowite usunięcie wszystkich mediów społecznościowych jest jedynym sposobem, żeby uciec od uczucia ciągłego zaangażowania i zmęczenia, które powoduje, że zaczynam nienawidzić wszystkich wokół mnie. Lol. Jednak istnieje spora grupa ludzi, dla których skasowania aplikacji na kilka dni, albo nawet godzin jest dużo lepszym wyjściem, coś w stylu „Nicole Kidman wychodzącej ze spotkania od prawników rozwodowych". Róbcie, co uważacie za stosowne i nie czujcie się winni, jeśli po dwóch drinkach wasze palce mimowolnie zmierzają w stronę app store'a, nawet jeśli nie macie wifi.

4. Narysujcie swój portret
Brzmi dziwnie, ale takie nie jest. Zdjęcia, które sobie robicie, są tylko jedną z wersji tej wspaniałej osoby, jaką jesteście. Nie pozwólcie na to, żeby przednia kamerka definiowała to, kim jesteście, albo jak wyglądacie. Ukradnijcie jakiemuś dziecku flamastry i narysujcie swoją twarz na kartce. Zróbcie nawet zdjęcie waszemu dziełu i podzielcie się nim na Instagramie. Żartuję, a może nie żartuję. Tak czy siak, rozumiecie o co mi chodzi.

Hannah Perry

5. Zróbcie coś, żeby odwrócić waszą uwagę
Dobrym pomysłem jest na przykład pójście na wystawę z bardzo dobrą sztuką ;). Mogę nawet roztrzaskać twój telefon za darmo, jeśli przyjdziesz i o to poprosisz.

Przesyłamy dużo miłości, buziaki.

Przeczytaj też: