Reklama

filmy o ziemi nie muszą być nudne

Od „Księżniczki Mononoke” po „Chinatown” – te filmy sprawią, że zaczniesz myśleć o naszej planecie.

tekst Isabelle Hellyer
|
08 Luty 2017, 1:12pm

„Księżniczka Mononoke", 1997 rok

20 lat temu odbyła się światowa premiera „Księżniczki Mononoke". Miyazakiego czekała jeszcze długa droga do stworzenia międzynarodowego dzieła „Spirited Away: W krainie Bogów", ale już wtedy anglojęzyczna widownia zaczęła zwracać na niego uwagę. Disney wykupił prawa do dystrybucji filmów Studia Ghibli, a ci którzy widzieli „Księżniczkę Mononoke" zostali oddanymi fanami dzieł Miyazakiego.

Historia przedstawiająca bitwę pomiędzy bogami lasu a ludźmi, którzy chcą splądrować zasoby naturalne, nie jest utrzymana w stylu hollywoodzkich hitów o walce dobra ze złem. Genialny, nieżyjący już Robert Eble zauważył, że film „unika płytkich moralizatorskich przesłanek", tak jak każdy powinien robić w życiu.

„Dolina Paproci", 1992

Pamiętacie jak pierwszy raz zobaczyliście „Dolinę Paproci"? Płakaliście? Niby to film dla dzieci, ale ciężko się nie wzruszyć opowieścią o uroczych stworzonkach z lasu deszczowego, którym grozi wycinka drzew. Dziś jeszcze bardziej chwyta za serce. Był to pierwszy film animowany, w którym Robin Williams zgodził się użyczyć głosu ze względu na ważne przesłanie. Był też pierwszym filmem, do którego Tone Lōc stworzył muzykę: mamy na myśli dziwaczne „If I'm Gonna Eat Somebody". Możemy nazwać „Dolinę paproci" hitem?

„Koyaanisqatsi", 1982 rok

Ten film to niemal dokument, jednak zbyt eksperymentalny, aby idealnie wpasować się w gatunek. „Koyaanisqatsi" można opisać jako zamaszysty kolaż człowieka i natury. Nieme ujęcia ukazują Amerykę: od kanionów przez osiedla komunalne aż po fabryki hot dogów. Ścieżka dźwiękowa autorstwa Philipa Glassa stała się tak popularna, że artysta ze swoim zespołem wyruszyli w trasę koncertową po kinach.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Tytuł zdradza zakończenie filmu, w które chce nas wciągnąć. „Koyaanisqatsi" to słowo Hopi - jednego z rdzennych języków Ameryki Północnej, które oznacza „zbilansowane życie". Można podejrzewać, że reżyser Godfrey Reggio i operator Ron Fricke faworyzują naturę, a człowieka uważają za zbyt chaotycznego. Być może przesłanie było jednowymiarowe, lub zbyt sentymentalne dla niektórych krytyków: człowiek to ten zły, a natura jest usposobieniem dobra. Jednak ostatnio nie wydaje się jakby ten film bardzo mijał się z prawdą.

„Chinatown", 1974 rok

„Chinatown" to ulubieniec krytyków. Kilka lat temu „The Guardian" posunął się do tego, że nazwał go najlepszym filmem wszech czasów. Z pewnością jest to jedno z bardziej dopracowanych dzieł w tradycji kina noir. Detektyw JJ Gittes Jacka Nicholsona to bohater jakiego jeszcze nie było, a główna zagadka Chinatown nie jest jak typowe morderstwa pięknych aspirujących aktorek.

Film czerpie z California Water Wars: serii politycznych konfliktów z początku XX w. pomiędzy mieszkańcami Los Angeles a właścicielami otaczających je farm o cenny zasób naturalny - wodę. W filmie Gittes odkrywa podobny spisek: plan wypompowania wody z doliny, by pozostawić ją jałową i suchą, co znacznie zaniży jej wartość. W ten sposób ziemia zostanie tanio zakupiona, by potem odsprzedać ją z zyskiem. Konspiracje związane ze środowiskiem nie były oddzielnym gatunkiem filmowym przed „Chinatown", więc spokojnie możemy stwierdzić, że filmy o ziemi nie muszą być nudne.

„Zielona pożywka", 1973 rok

Mamy rok 2022, a Nowy Jork jest niezwykle przeludniony. Zostaliśmy ostrzeżeni, że nic nie działa, a istniejących ludzi napędza prosta, zwierzęca siła: „pragną zielonej pożywki" — sztucznego pokarmu zapewnianego przez rząd. Szelmowski detektyw trafia na trop serii niewyjaśnionych morderstw, które doprowadzają go do ponurego odkrycia z czego tak naprawdę stworzono pożywkę. Nie jest to plankton, jak wcześniej myślano. Tak jak „Chinatown", „Zielona pożywka" może potwierdzić, że ochrona środowiska to świetny temat na hollywoodzki film.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Isabelle Hellyer
Zdjęcie: kadr z filmu „Księżniczka Mononoke"