6 wschodzących gwiazd francuskiego kina

Co napędza najbardziej obiecujących francuskich aktorów nagrodzonych Cezarami?

tekst Micha Barban Dangerfield
|
16 Marzec 2017, 4:30pm

Każdego roku francuski przemysł filmowy nagradza swoje gwiazdy podczas rozdania Cezarów (galijskiego odpowiednika Oscarów). Nominowani w kategorii Najbardziej Obiecująca Aktorka i Aktor oraz docenieni przez Akademię jako niezwykłe talenty nowego pokolenia, są skazani na świetlaną karierę. Żeby uczcić kandydatów do tej nagrody oraz zwycięzców i zobaczyć, czego możemy spodziewać się po przyszłych gwiazdach kina, zebraliśmy młodych aktorów, żeby zapytać, co ich napędza. Co łączy ich poza dobrym warsztatem? Niespodziewana skromność. Poznaj przyszłość francuskiego kina.

Corentin ma na sobie T-shirt marki Sacaï, kamizelkę vintage Tilt. Oulaya ma na sobie tiarę Chanel, spodnie marki Hermès i pasek od Etudes. Kacey ma na sobie bluzę marki Ami, pasek Hood By Air i spodnie Lemaire.

Corentin ma na sobie szalik Etudes, kurtkę bez rękawów Ami i spodnie Margiela.

Corentin Fila, nominowany za rolę w „Mając 17 lat" (reż. André Téchiné).

Jak to jest zostać uznanym za jednego z najbardziej obiecujących aktorów?
To niesamowite. Jestem całkiem dumny.

To musi być olbrzymie uznanie dla młodego aktora…
Tak, to wspaniałe, ale musisz być świadomy, że takie rzeczy nie zawsze są uczciwe. Koniec końców, to głównie dobre wydarzenie dla twojej kariery.

Co masz na myśli mówiąc „uczciwe"?
Myślę, że to kwestia sprawiedliwości. Niektórzy z najlepszych aktorów nigdy nie zostaną nominowani do Cezara albo Moliera, mimo że są wybitnymi artystami.

Byłeś nominowany obok swojego przyjaciela Kacey'a Motteta Kelina, który również zagrał w filmie „Mając 17 lat", jak się z tym czujesz?
To niesamowite. Jesteśmy bardzo blisko. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu podczas kręcenia filmu i świetnie się bawiliśmy. Jest dla mnie jak młodszy brat.

Czego nauczyłeś się podczas pracy przy filmie?
Nauczyłem się wiele na temat pewności siebie, pokładania w kimś zaufania i wiary w ich pewność siebie. André Téchiné zaufał mi, co dało mi wiele siły. Kiedy ktoś mówi ci, że jesteś świetny to sprawia, że zaczynasz wierzyć w siebie.

Myślisz, że dla młodych ludzi ważna jest możliwość zrozumienia samego siebie poprzez kino?
Młodzi ludzie potrzebują tego tak jak każdy inny na tym świecie. Film pozwala ci uświadomić sobie, że rzeczy, które uważałeś za drugorzędne, tak naprawdę są pierwszoplanowe. Możesz dostrzec zarówno kojącą jak i przygnębiającą wizję rzeczywistości.

Jaki film wstrząsnął tobą najbardziej?
Było ich wiele. W kwestii estetyki i poezji jestem wielkim fanem Jima Jarmuscha, kocham „Nieustające wakacje". Jeden z moich ulubionych filmów to „Ostatnie dni" Gusa van Santa, zainspirował mnie przy „Mając 17 lat". W tym obrazie samotność jest idealnie przedstawiona, prawdziwa samotność, ta przed śmiercią. Kamera znajduje się daleko od aktorów, ale czujesz się częścią tej rzeczywistości, jakbyś tam był i czuł to odosobnienie. Myślę, że to bardzo poetyckie.

Jakie miałeś do tej pory doświadczenia związane z byciem aktorem?
To jest trochę dziwne. Ciągle kwestionuje samego siebie i mam duży problem ze skupianiem się na sobie. Wszyscy są egocentrykami i myślę, że bycie aktorem to pogłębia. Kiedy jesteś w filmie, wszyscy na ciebie patrzą i to wspaniałe uczucie, myślisz sobie, że świat kręci się wokół ciebie, a to bzdury. Ludzie z prawdziwą skromnością mnie fascynują, ci którzy zadają sobie pytania. Kocham granie, ale nie jestem zainteresowany światem dookoła niego.

Myślisz, że ciężko jest mieć 17 lat w 2017 roku?
Ciężko, ale zarazem interesująco. Mówi się, że niektóre czasy sprzyjają pojawianiu się nowych utalentowanych pisarzy, muzyków i twórców filmowych. Dzisiaj nie żyjemy w bardzo pomyślnych czasach, na świecie dzieją się trudne rzeczy, ale myślę, że wkrótce wydarzą się też te dobre. Kiedy pojechałem do Aten, zakochałem się w Grecji, potem nagle dopadł ją kryzys i wszyscy tam są aktywistami i mają niewiarygodny artystyczny wkład w budowę dobrobytu swojego państwa. Kiedy masz 17 lat możesz walczyć o wiele spraw, jest wiele rzeczy, które trzeba zrobić. Coś się musi wydarzyć. 

Corentin ma na sobie beret marki Larose, breloczek Kenzo, kurtkę Ami, bluzę Gap, spodnie i buty Maison Margiela, bransoletkę Etudes.

Damien ma na sobie kurtkę i spodnie marki Prada, koszulkę Sacaï.

Damien Bonnard nominowany za rolę we „W pionie" (reż. Alain Guiraudie).

Jak się czujesz, będąc jednym z najbardziej obiecujących aktorów?
To oznaka wsparcia i zachęta. Wspaniałe uczucie.

Jak zaczęła się twoja przygoda z aktorstwem?
Przychodziło to do mnie stopniowo. Zacząłem się nim interesować 10 lat temu, a zajmować 2 lata temu. Grałem mniejsze role, zwykle drugoplanowe. Przeszedłem przez cały ten proces. Musiałem się uczyć i robiłem to dzięki praktyce. Wciąż uczę się każdego dnia, pracuję z trenerem, żeby odkrywać nowe rzeczy. Chcę mieć w swoim rękawie więcej niż jednego asa.

Jakie są twoje doświadczenia dotyczące kręcenia „W pionie"?
To było całkiem łatwe, wszyscy świetnie się dogadywaliśmy i szliśmy w tym samym kierunku. Alain jest bardzo bezpośredni. To była czysta przyjemność i zabawa. Zachowywaliśmy się jak dzieci.

Jest jakiś magiczny aspekt tego filmu, myślisz że potrzebujemy fantastyki bardziej niż kiedykolwiek?
Tak. Myślę, że musimy wrócić do baśniowych opowieści. Ten film jest taką opowieścią i myślę, że zrobi wiele dobrego, mimo że realistyczne opowieści też są ważne. Świetnie jest czasem zrobić szaloną i nieoczekiwaną rzecz.

Co myślisz na temat współczesnego francuskiego kina?
Myślę, że jest całkiem dobre. Mogłoby być trochę bardziej szalone. Jest za bardzo nieśmiałe, mogłoby podejmować więcej ryzyka.

Czy jakiś film zmienił sposób, w jaki postrzegasz kino?
Jest wiele takich filmów. „Bulwar Zachodzącego Słońca" to piękny film. Filmy Johna Cassavetesa takie jak „Minnie i Moskowitz" też są wspaniałe. „Pod skórą" ze Scarlett Johansson jest dobry. Biorąc pod uwagę didaskalia i zdjęcia, te filmy są piękne. Studiowałem sztukę, więc te aspekty są dla mnie ważne.

Jakie są twoje marzenia w 2017 roku?
Mam nadzieję, że znajdziemy dobrego dystrybutora dla amerykańskiego filmu, który kręciłem zeszłego lata z młodym reżyserem, Nathanem Silverem. Oprócz tego marzy mi się współpraca z Leosem Caraxem.

Myślisz, że kino może zdziałać coś dobrego?
Z pewnością. Pomaga marzyć i umożliwia refleksje na temat życia. Jest odżywką.

Czego powinniśmy nauczyć się od Léo z „W pionie"?
Tego, czego on ciągle szuka w filmie. Mam na myśli stan jak najbliższy temu, który osiągamy tylko wtedy, kiedy przychodzimy na ten świat, później go powoli tracimy. Myślę, że w niektóre dni cieszysz się życiem, ludźmi dookoła, których kochasz. Léo szuka właśnie tego uczucia, cały czas, chociaż może nieświadomie.

Oulaya ma na sobie biustonosz Paco Rabanne, spódnicę Off-white, buty Loewe, naszyjnik Aurélie Bidermann i pierścionki Tiffany & Co.

Oulaya Amamra, zwyciężczyni w kategorii Najbardziej Obiecująca Aktorka za rolę w „Divines" (reż. Houda Benyamina).

Jak się dzisiaj czujesz?
Czuje się silna. Ten rok był dla mnie szczególnie dziwny, pełen wzlotów i upadków, ale jestem szczęśliwa. Było niezwykle trudno przekonać moją siostrę (reżyserkę), żebym mogła zagrać u niej tę rolę i stworzyć tę postać. Jestem niesamowicie dumna z uznania, które otrzymałam.

Co znaczy dla ciebie ten film?
Ten film ma niezwykle humanistyczne podejście. Mówi o ludziach z marginesu. To okrzyk bojowy. Pokazuje wściekłość niesłyszanej młodzieży. Ten film dotyka wielu różnych kwestii. François Hollande po zobaczeniu go powiedział w wywiadzie: „Mamy wiele pracy". Było to dla mnie bardzo poruszające. Tutaj, we Francji w 2017 roku, dzieci wciąż żyją bez wody, nie mają dachu nad głową i nie mogą się uczyć. Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy.

Co „Divines" mówi o twoim pokoleniu?
Jesteśmy pokoleniem szukającym uznania, duchowego przywódcy. Ten film pokazuje, jak pieniądze i materialne aspekty życia mogą skłonić ludzi do zrobienia wszystkiego. Smutne, ale prawdziwe.

Pamiętasz pierwszy film, który dla ciebie coś znaczył?
Isabelle Adjani w „Królowej Margot". Jest olśniewająca. Ten film był pozytywnie przytłaczający. Jeszcze „Chory z urojenia", który zobaczyłam na Comédie Française, kiedy miałam 9 lat. Sprawił on, że zapragnęłam pracować w tym zawodzie. Teatr zainteresował mnie wcześniej niż film. Te dwa światy są tak równe, ale obydwa intensywne. W teatrze lubię bliskość z publicznością i obecność w teraźniejszości. Potrzeba szczerości jest podobna zarówno jeśli chodzi o film i teatr.

Jakie masz marzenia dotyczące twojej kariery?
Być częścią Comédie Française. Mieć możliwość grania u Hanekego, Scorsese, Parka Chan-wooka, moich ulubionych reżyserów.

Czego życzyłabyś światu w 2017 roku?
Musimy się zjednoczyć. W grupie siła. Razem uczestniczyliśmy w Rewolucji Francuskiej. Spróbujmy działać razem tak jak w 1789 roku.

Jonas ma na sobie płaszcz marki Maison Margiela i bluzę Kitsuné.

Jonas Bloquet, nominowany za rolę w „Elle" (reż. Paul Verhoeven).

Jak się czujesz będąc jednym z najbardziej obiecujących aktorów?
To niesamowita przyjemność i satysfakcja. To wspaniała niespodzianka!

Jak zaczęła się twoja przygoda z aktorstwem?
To było koło 10 lat temu, podczas przesłuchania do filmu. Zostałem wybrany. Miałem wtedy 15 lat, opuściłem dwa miesiące szkoły i byłem traktowany jak książę. To było piękne i niefrasobliwe. Teraz to moja praca.

Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie z planu „Elle"?
Obserwowanie Paula Verhoevena przy pracy. Moje kilka scen z Isabelle Huppert… To jaka ona jest na planie, sposób w jaki się przygotowuje, jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Ona ma swój mały świat i nigdy go nie opuszcza, oprócz momentu, w którym idzie grać w teatrze. Praca nad tym filmem też pozwoliła mi na pierwsze spotkanie z Alice Isaaz, wspaniałą komiczką.

Czego się nauczyłeś?
Nauczyłem się wielu rzeczy o grze aktorskiej. Paul Verhoeven jest niesamowity. Ma 80 lat i nigdy nie śpi, zawsze jest w doskonałej formie, uśmiechnięty i spokojny. To wspaniały człowiek.

Gdybyś mógł wybrać dowolnego aktora lub reżysera by zjeść z nim obiad, to kto by to był?
Obiad chętnie zjadłbym w świetnym towarzystwie Toma Hardy'ego. Jeśli mógłbym też wybrać reżysera to byłby to David Fincher. Zadałbym mu 10 tysięcy pytań - Jak pracuje się z komikami? Jakich metod używa? Jak wielu ujęć potrzebuje? Chciałbym zrozumieć, co dzieje się w jego głowie, kiedy tworzy te doskonałe filmy z bezbłędną grą aktorską.

Co jest twoim marzeniem?
Moim marzeniem jest zarabianie pieniędzy poprzez swoją pasję.

Co dalej?
Lecę na miesiąc do Los Angeles, żeby wziąć udział w przesłuchaniach… Później nic.

Niels ma na sobie kurtkę Dries Van Noten.

Niels Schneider, zwycięzca w kategorii Najbardziej Obiecujący Aktor za rolę w „Dark Inclusion" (reż. Arthur Harari).

Co dla ciebie znaczy wygrana w kategorii Najbardziej Obiecujący Aktor?
Jestem bardzo zadowolony i dumny z pracy, którą wykonałem razem z Arthurem, reżyserem. Daliśmy razem życie mojemu bohaterowi. To uczucie nigdy mnie nie opuszczało na planie. Teraz, kiedy jest już po wszystkim, nie oglądam się w nim. Patrzenie na siebie na ekranie nie pozwala mi na prawidłowy odbiór filmu. Tak czy siak, nigdy nie czuję się spokojnie oglądając jak gram. Co się dla mnie liczy to cały proces, który towarzyszy tworzeniu filmu. Reszta zależy od Arthura i ufam mu bezgranicznie.

Jak zdefiniowałbyś francuskie kino?
Dorastałem w Quebecu i szybko stałem się fanem francuskiego kina. Truffaut, Leos Carax, La Nouvelle Vague… Francja jest miejscem artystycznych eksperymentów, miejscem gdzie łatwo mieszają się idee i gatunki. Niektórzy mówią, że francuskie kino jest jak jedna duża rodzina, ale ja się z tym nie zgadzam. Nie widzę Dany'ego Boona, Leosa Caraxa i Desplechina siedzących przy jednym stole. Co się liczy to to, że Francja jest domem wielu talentów i wizji.

Wywodzisz się ze szkoły teatralnej. Jak radzisz sobie z łączeniem światów teatru i kina?
Teatr ma możliwość zabrania cię, jako aktora, dalej niż kino. Kiedy jesteś na planie filmowym, trudniej jest się zapomnieć, robić błędy i podejmować ryzyko. Czas leci, więc musisz być idealny od początku do końca. Teatr pozwala na więcej wolności i możliwości.

Jesteś w stanie wybrać jeden film, który zmienił twój sposób myślenia?
Jeśli film cię porusza, zmieni cię. Na tym polegają emocje, tak myślę. Film ma niezwykłą siłę oddziaływania. Wiele filmów tak na mnie zadziałało, szczególnie te Johna Cassavetesa. „Premiera", „Mężowie"…

Jakie są twoje nadzieje na przyszłość?
Żyjemy w nastroju strachu i izolacji jednostki, więc życzyłbym światu, żeby był bardziej tolerancyjny. Chciałbym, abyśmy kiedyś mogli spojrzeć wstecz i nie popełniać znowu tych samych błędów. Oglądałem debatę telewizyjną pomiędzy Marine Le Pen a Najatem Vallaud-Belkacem i czytałem trochę komentarzy na pasku. To było przerażające. Od kiedy Donald Trump został prezydentem, dużo więcej Francuzów korzysta z okazji do głośnego wyrażania swoich nietolerancyjnych przemyśleń. Tak właśnie się dzieje, kiedy świat ma się źle. Myślę jednak, że powinniśmy pozostać silni i prawdziwi dla samych siebie, nieważne jak ciężko nam jest. Nie możemy wpaść w pułapkę populizmu i jego szerzycieli, nawet jeśli jest to kuszące. Zagłosuj na kogoś, kto szczerze chce pomóc zwykłym ludziom.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Kacey ma na sobie T-shirt marki J.W. Anderson, spodnie Lemaire i buty marki Maison Margiela.

Kacey Mottet Klein, nominowany za rolę w „Mając 17 lat" (reż. André Téchiné)

Co oznacza dla ciebie nominacja w kategorii Najbardziej Obiecujący Aktor?
To nagroda i docenienie. Jestem częścią małej grupy młodych aktorów, którzy są też moimi przyjaciółmi. To całkiem miłe.

Jesteś młody, a zdążyłeś już zrobić wielką karierę. Jakie są twoje odczucia dotyczące tego sukcesu?
Dorastałem w kinie i niestety nie zdałem sobie sprawy z szansy którą dostałem ot tak. Zyskałem rozgłos całkiem szybko w Szwajcarii i czasem robiłem z siebie głupka. Zacząłem grać w filmach 11 lat temu i miałem możliwość być częścią pięknych, cudownych filmów. Rzuciłem szkołę w bardzo młodym wieku i nigdy nie znałem niczego poza planami filmowymi. Czasem trochę mnie to przeraża.

Czego nauczyłeś się na planie od reżysera filmu, André Téchiné?
To doświadczenie pozwoliło mi odkryć moją kobiecą stronę i połączyć się ze swoją wrażliwością. Alain jest wspaniałą i wrażliwą osoba, która próbowała nas zrozumieć. Słuchał nas. To prawdopodobnie dlatego ten film jest tak współczesny, ponieważ nie przedstawia stereotypów na temat młodzieży.

Z jakimi aktorami albo reżyserami chciałbyś pracować?
Podziwiam prace Xaviera Dolana. Nie mam dużej ogólnej wiedzy na temat kina, ponieważ kiedy jestem w domu staram trzymać się poza tym środowiskiem. Kocham grać w wielkich produkcjach filmowych, żeby przekonywać się jak to jest i odkrywać różne sposoby pracy.

Jak to jest być nominowanym obok swojego przyjaciela i filmowego partnera, Corentina Fila?
To wisienka na torcie! Kiedy dowiedziałem się o swojej nominacji, nie widziałem, że Corentin też został wybrany. Jestem bardzo szczęśliwy, że tak się stało. To znaczy, że obydwaj się spisaliśmy.

Jakie są twoje nadzieje na przyszłość?
Walczę o rozwój i szacunek dla natury. Myślę, że wszyscy powinniśmy zdać sobie sprawę z tego jak mali jesteśmy w porównaniu z przyrodą. Ludzie powinni to pamiętać i zacząć troszczyć się o przyszłość.

T-shirt i naszyjnik są własnością stylisty.

Corentin ma na sobie bluzę marki Gap, a Kacey kurtkę Niuku.

Przeczytaj też:

Wschodzące gwiazdy niemieckiego kina

5 ważnych filmów o dorastaniu

Filmy, które odczarowują choroby i zaburzenia psychiczne

Kredyty


Tekst: Micha Barban-Dangerfield
Zdjęcia: Lasse Dearman 
Stylizacja: Xenia May Settel
Fryzury: Rimi Ura 
Makijaż: Aya Fujita/Nars Cosmetics
Produkcja: Mayli Grouchka 

Tagged:
Kultura
LASSE DEARMAN
corentin fila
kacey mottet klein
niels schneider
oulaya amamra