kogo kocha princess nokia?

Princess Nokia opowiada nam o wyjątkowych przyjaciółkach, magicznym Nowym Jorku i tajemniczym kolektywie Smart Girl Club.

|
mar 13 2017, 5:20pm

p.p1 {margin: 4.2px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 7.0px Helvetica} span.s1 {font-kerning: none}

Gia ma na sobie koszulę Tome. Bielizna GAP. Destiny ma na sobie koszulę ManGo. Stanik Araks. Bokserki GAP. Majtki własność Destiny. Rafa ma na sobie koszulę DKNY. 

Gdy spotykamy się z Destiny Frasqueri — lepiej znaną jako Princess Nokia — w jej rodzinnym Nowym Jorku, siedzi z dwoma najbliższymi jej kobietami (pozują z nią na zdjęciu powyżej). Jedna z nich to Rafa, „niesamowita działaczka, której prace skupiają się na planowaniu przestrzennym, feminizmie i dekonstrukcji gentryfikacji", jak mówi Destiny. Ostatnio Rafa pomaga rozkwitnąć scenie hardcore'u poprzez organizowanie na Bronxie punkowych koncertów dla młodzieży. Druga to Gia, „działaczka na rzecz zwierząt i sprawiedliwości społecznej". Zawodowo podwiesza się na hakach w ramach instalacji artystycznych i dla rozrywki widzów.

Jesteśmy w domu Gii na Bronxie. Specjalizuje się ona również w terapii wężami, więc ma 5 gadów pod ręką. „Gdy spotykamy się u Gii, po prostu bujamy się w jej pokoju, oglądamy filmy, bawimy się z dzieciakami, gadamy o głupotach i zawsze są z nami węże", wyjaśnia Destiny. „Mają wiele pięknych, holistycznych cech, które pozwalają nam zachować spokój. Dzięki nim jesteśmy odprężone, w nastroju do refleksji". W głosie Destiny wyraźnie słychać tę samą siłę i bystrość, co w jej muzyce. To samo dotyczy empatii i mądrości, płynących z jej tekstów. „Ja je trzymam, a one mnie. Razem jesteśmy wojowniczkami. Ciągle się wspieramy, troszczymy się o siebie, kochamy bezwarunkowo", Destiny mówi o swojej paczce. „To na tym świecie bardzo rzadkie".

Destiny opisuje Rafę i Gię ciekawszymi słowami niż „przyjaciółki". Jedno z nich to „comai". W hiszpańskim oznacza „siostrę, osobę, która zajmuje się twoimi dziećmi", wyjaśnia. „Jestem matką chrzestną ich dzieci, więc jestem ich comai. Gdy ja zostanę matką, one będą matkami chrzestnymi, bo są moimi comai". Kolejne słowo to „hoodrat", które według Destiny jest „fuzją tożsamości punk rockowej, gotyckiej i hardcore'owej, a do tego sugeruje pochodzenie z getta. To właśnie my. Nigdzie nie pasujemy, bo jesteśmy uosobieniem równowagi".

Nigdzie nie słychać tego lepiej, niż na ostatniej EP-ce Destiny, „1992". Płyta jest kolejnym krokiem na jej dynamicznej drodze ewolucji artystycznej. Nie boi się odkrywać i zaakceptować wszystkich twarzy swojej tożsamości. Jej debiutancka LP „Metallic Butterfly" z 2014 roku mieszała różne gatunki, a potem pod swoim własnym nazwiskiem wypuściła „Honeysuckle", inspirowane Donną Summer i disco. „1992" jest pełną niuansów odą do nowojorskiego hip-hopu z lat 90., na którym Destiny się wychowała, mieszkając między Harlemem, Lower East Side i Bronxem. Kawałek „Green Line" charakteryzuje jazzowa produkcja obfitująca w trąbki i nagrania z ulicy, w stylu wczesnych prac Nasa. „Brujas" to trapowa elektronika, oddająca hołd jej afrykańskim oraz rdzennie amerykańskim korzeniom. Pierwsza piosenka „Bart Simpson" ma mocny, odważny bit i powstała dla manhattańskich skejtów. W rękach Destiny bogata historia miasta stała się podstawą, na której zbudowała coś nowego i ekscytującego.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Nowy Jork jest tętniącym życiem naczyniem, pełnym poezji, sztuki, mody, bólu, tragedii, wyjątkowości, koloru, różnorodności, dziwaczności i biedy. Wszystko mnie fascynuje", mówi Destiny. „Jest lekko skrzywione i myślę, że dlatego do mnie przemawia. To jest w poezji, kinetyzmie, teatrze". I nie tylko w muzyce. Destiny, Rafę i Gię łączą także ich więzy ze społecznościami i wspólne doświadczenia z życia w mieście. „Kochamy miejsca, w których mieszkamy, dbamy o nie. Nie chciałybyśmy mieszkać nigdzie indziej, tylko w Nowym Jorku. To daje nam bycie wśród naszych ludzi, wśród naszej społeczności. Tu odnalazłyśmy siebie, swoją wyjątkowość".

Destiny stosuje zasadę umacniania społeczności również daleko poza swoimi okolicami i miastem. Jest głęboko oddana tworzeniu bezpiecznych przystani na swoich koncertach, a tworzy je przez pozytywne nastawienie i szacunek. W dokumencie prezentującym imprezę z okazji premiery „1992" Destiny przypomina okrzyk Kathleen Hanny z Bikini Kill („girls to the front", czyli dziewczyny naprzód), a za chwilę rozkręca na parkiecie tańce w stylu Soul Train. Pytam, czemu to dla niej takie ważne. „Wiem, jak to jest czuć się niesamowicie zaniedbaną w jakiejś przestrzeni. Wiem, jak to jest czuć przez to gniew. Wiem, jak to jest czuć się gdzieś niebezpiecznie", wyjaśnia. „Jesteśmy młodymi kobietami o innym kolorze skóry niż biała i to ważne, by nasze głosy, opinie, wartości i historie zostały uwzględnione, usłyszane, zrozumiane, uszanowane i uznane".

Poza koncertami Destiny buduje społeczność przez komunikację. Głównym sposobem na osiągnięcie tego jest Smart Girls Club — kolektyw, który urządzał już warsztaty, audycje radiowe i poetyckie performensy. Jego celami jest budowanie kreatywnej współpracy między kobietami wszystkich kształtów, karnacji i orientacji przez sztukę oraz dotarcie do społeczności. Dla Destiny Smart Girl Club to „bezpieczna przestrzeń, w której mogę się rozluźnić i zmienić gniew i rozczarowanie w coś pozytywnego. Chodzi o znalezienie zdrowego sposobu na rozładowanie gniewu".

Smart Girl Club opiera się na perspektywach i doświadczeniach miejskiego feminizmu, „który jest przystępny dla kobiet z biedniejszych dzielnic, bez dostępu do zinstytucjonalizowanych form feminizmu", reprezentowanego w edukacji wyższej. Idealny „dla kobiet takich jak ja, które identyfikują się z wieloma tożsamościami i potrzebują czegoś, do czego mogą się odnieść. Miejski feminizm tkwi w społeczności, w której dorastałam, nie jesteśmy niewidzialne", mówi. „Twierdzi: czy wam się to podoba, czy nie, będziemy reprezentowane, będziemy żądać szacunku, przeciwdziałać zaniedbaniom za pomocą naszej obecności. Będziemy tworzyć narzędzia umożliwiające szerzenie wiedzy i ochronę sióstr, edukację i lepsze sposoby na kierowanie naszymi życiami. To nasz cel". Chwała księżniczce Princess Nokii!

Przeczytaj też:

10 najlepszych EP-ek 2016 roku

Niezależna Princess Nokia

Taneczna droga na szczyt

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Zdjęcia: Zachary Chick
Stylizacja: Katelyn Gray
Asystentka stylistki: Marie Choi