​grube warsztaty, czyli nauka zdrowego podejścia

Organizatorka warsztatów dotyczących akceptacji ciała w fundacji Feminoteka zdradza nam, dlaczego dziewczyny nadal mają problem ze swoim wyglądem.

tekst Mateusz Góra
|
14 Marzec 2017, 2:20pm

Giorgione, Śpiąca Wenus

Problemy z odżywianiem, zaburzony obraz własnego ciała i poczucie wykluczenia ze względu na to jak wyglądamy to problemy, które są dla naszego pokolenia, głównie dziewczyn, codziennością. Na całym świecie odbywają się warsztaty, które pomagają nam uświadomić sobie, w jaki sposób rodzą się stereotypy i jak możemy z nimi walczyć.

14 marca w Feminotece po raz czwarty odbędą się Grube warsztaty. O stereotypach dotyczących ciała, które pozwolą dziewczynom zaakceptować własną różnorodność. Poprowadzą je świetne dziewczyny - Ewa Rutkowska, trenerka WenDo, nauczycielka filozofii i etyki, trenerka antydyskryminacyjna i równościowa, Jola Gawęda, studentka UW, trenerka WenDo, absolwentka Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie oraz Aleksandra Magryta, trenerka i koordynatorka projektów w Feminotece. Postanowiliśmy porozmawiać z Jolą o wyzwalaniu się ze stereotypów, które nadal są w nas silnie  zakorzenione.

Dlaczego w ogóle Grube warsztaty muszą istnieć? Co powoduje, że nadal czyjeś ciało stanowi dla nas tak duży problem?
Najbardziej podstawowym problemem, z jakim mierzą się kobiety, są bardzo wygórowane oczekiwania ze strony społeczeństwa i mediów. Jeśli nie wpisują się w te oczekiwania, są narażone na najróżniejsze komentarze, pojawiające się w pracy i życiu osobistym. Zostają zmuszone albo do dostosowania się do wzorca albo muszą się tłumaczyć. Nasze warsztaty pomagają w zmianie sposobu patrzenia na swoje ciało po to, żeby docenić różnorodność. Nie chodzi wyłącznie o kobiety, które nie mieszczą się w kanonach, bo przychodzą na warsztaty też osoby, których ciała spełniają społeczne kryteria atrakcyjności. Najważniejsze jest podkreślenie, jak różnorodność jest ważna i nie ma sensu zamykać się w wąskich granicach urodowych.

No właśnie, coraz częściej nawet modelki, stanowiące wzór dla wielu dziewczyn, mówią otwarcie o presji ze strony społeczeństwa i jej konsekwencjach dla zdrowia psychicznego.
Tak, na warsztaty przychodzą dziewczyny, które wyglądają bardzo różnie. Niektóre mierzą się z niezadowoleniem ze swojego ciała, ale są też osoby, które są bardziej zainteresowane tym, jak powstają takie stereotypy i jak odbijają się na życiu kobiet. Nie chodzi wyłącznie o wygląd. Do określonego wyglądu przypisuje się automatycznie pewne cechy psychiczne. Kobiety często sobie nie radzą, bo nawet jeśli fizycznie spełniają normy, które im pasują, to nie posiadają pewnych cech psychicznych.

Jakie są przykłady takich stereotypów?
Na przykład od szczupłych kobiet oczekuje się pracowitości, tego, żeby były zadbane i zdyscyplinowane. Może to pozytywne cechy, ale nie każda kobieta chce i musi się w nich odnajdywać. Są też cechy negatywne - uważa się je za zazdrosne i wredne. Z kolei kobietom o ciele większym niż standardowe przypisuje się automatycznie lenistwo, desperację czy brak zadbania.

Czy spojrzenie na kobiece ciało zmieniło się w ostatnich latach?
Oczekiwania wobec kobiet są jak sprężyna. Nakręcają się i są coraz bardziej wymagające, ale z drugiej strony pojawił się silny ruch body positivity. Pewnie nie pojawiłby się jednak bez coraz silniejszej presji. To mechanizm działający w dwie strony - im większa presja, tym większy opór.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Niektórzy wątpią w skuteczność ruchu body positivity, uważając go za powierzchowną modę na Instagramie. Czy pojawienie się kont, na których dziewczyny pokazują swoje ciała bez wstydu, rzeczywiście coś zmieniło?
Trudno mi powiedzieć, bo patrzę z perspektywy wąskiego środowiska. Tu akurat dużo się dzieje, dochodzi do emancypacji, dziewczyny przestają się same ograniczać, nie zwracają uwagi na oczekiwania ze strony innych, ale biorę pod uwagę, że pracuję w organizacji feministycznej i pewnie moja perspektywa jest inna niż wielu osób.

A czy jest jakiś problem, który wyjątkowo często powraca w historiach dziewczyn, które pojawiają się na warsztatach?
Problemów jest mnóstwo i co osoba to historia. Powracającym i bagatelizowanym problemem jest na przykład brak dostępności ubrań w sklepach. Brzmi to może banalnie, ale kryje się za tym wielka trudność w ubraniu się i poczucie upokorzenia, że jedyne rzeczy w odpowiednim rozmiarze są brzydkie, i nieestetyczne. Myślę, że to bardzo niedoceniana rzecz - wydaje się, że chodzi tylko o ciuchy, ale to coś dużo więcej.

Jak wyobrażasz sobie świat, w którym w pełni akceptowalibyśmy swoją różnorodność?
Przede wszystkim wyobrażam to sobie tak, że ludzie mają prawo do oceny siebie i innych, to naturalne. Zupełnie nie uważam, że ocenianie innych ludzi jest złe, ale trzeba tę ocenę zatrzymać dla siebie i nie może wpływać na traktowanie innych. Mogą się nam podobać osoby takiej czy innej budowy, ale nie można kogoś traktować gorzej ze względu na ciało.  

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra

Tagged:
Body Positivity
feminizm
feminoteka
grube warsztaty