artystyczne wczasy w słupsku

Rozmawiamy z organizatorkami Turnusu Słupsk, czyli wyprawy 11 artystów, którzy chcą znaleźć odpowiedź, czego sztuka może szukać w mniejszych miejscowościach.

tekst Mateusz Góra
|
27 Lipiec 2017, 12:05pm

Turnus to słowo, które u pokolenia naszych rodziców wywoływało dreszcz ekscytacji związanej w wakacyjnymi wyjazdami. Karolina Brzezińska, Weronika Wysocka i Zuzanna Rutkowska, organizatorki Turnusu Słupsk, postanowiły skorzystać z tej chlubnej wypoczynkowej tradycji, połączyć ją z plenerem i wysłać kilku młodych artystów do miasta znanego ostatnimi czasy głównie za sprawą Roberta Biedronia. Mało kto poza Słupczanami pamięta, że w latach 80. o tym miejscu też było głośno, za sprawą eksperymentu gospodarczego. Od 22 lipca 11 artystów bada przeszłość, tworząc projekty dotyczące teraźniejszości. Prace zostaną zaprezentowane w przestrzeni miasta 30 lipca, za to my zaraz przed wyjazdem dziewczyn na Turnus, zadaliśmy im kilka pytań.

Post udostępniony przez Turnus Słupsk (@turnusslupsk)

Dlaczego akurat Słupsk? Czy wszystko zaczęło się od tego, że trafiłyście na informacje o eksperymencie z lat 80., którym żyła wtedy cała Polska?
Ten projekt nie narodził się z zainteresowania samym eksperymentem słupskim. Chodziło nam bardziej o zaproszenie młodych artystów do miasta, skąd pochodzi Weronika i do którego często wraca, robiąc tam swoje projekty.

Czym właściwie był eksperyment słupski?
Trudno powiedzieć, wygląda na to, że to było jedynie zagranie propagandowe partii, kiedy system komunistyczny chylił się ku upadkowi. Władza zorientowała się, że konieczna jest reforma ustroju. Starali się utrzymać, wprowadzając zmiany od wewnątrz. To działo się w całym Związku Radzieckim, w polskich warunkach najlepszym miejscem do takiego eksperymentu okazał się Słupsk, bo znajdowało się tam kilka świetnie prosperujących fabryk. Słupsk stał się więc naturalną areną dla wprowadzenia kapitalistycznych zmian, które miały być wprowadzone w ramach istniejącego systemu.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Całość miała zależeć od kilku decyzji: chodziło o wprowadzenie konkurencyjnej produkcji, pozwolono na inicjatywy prywatne i w końcu miał nastąpić eksperyment ekologiczny — planowano przejście na zieloną energię — wybudowano więc oczyszczalnię ścieków i sadzono drzewa. Największe skutki eksperymentu widać jednak w architekturze - zbudowano wiele mieszkań i budynków użyteczności publicznej, między innymi zaczęto budować szpital. Jego losy najlepiej pokazują fiasko tego eksperymentu — był budowany przez 20 lat, o czym krążą już legendy. Po eksperymencie słupskim planowano 10% wzrostu produkcji w fabrykach, kiedy jednak je sprywatyzowano w latach 90., nastąpił krach i jedyne, co wzrosło, to poziom bezrobocia.

Czyli wracacie razem z artystami do lat 80.?
Nie, szukałyśmy tylko punktu zaczepienia w historii, od którego mogłybyśmy zacząć, żeby zbadać współczesną tkankę miejską. Wszyscy Słupczanie pamiętają eksperyment i mają na ten temat wyrobione zdanie. Wiele osób wspomina lata 80. z nostalgią, bo dopiero później doszło do upadku fabryk i wzrostu bezrobocia. Wrócimy jednak trochę w ramach Turnusu do przeszłości. Mamy w planie przeglądanie archiwów sprzed lat, a poruszać się będziemy szlakiem architektury, odwiedzając między innymi bloki z tamtych lat.

Jednocześnie nie chcemy chować się w archiwum, gdy historia pisze się na naszych oczach. Tak jak wiele Polek i Polaków krytycznie oceniamy aktualną sytuację polityczną w kraju i od paru dni aktywnie protestujemy przeciwko wprowadzaniu niekonstytucyjnych ustaw i znoszeniu trójpodziału władzy. W Słupsku też będziemy protestować i kreatywnie reagować na kryzys.

Post udostępniony przez Turnus Słupsk (@turnusslupsk)

Jakie zadanie stoi więc przed artystami?
Przede wszystkim w pracach, które stworzą, nie muszą trzymać się blisko samego eksperymentu słupskiego. To hasło może prowadzić do bardzo wielu interpretacji. Open call stworzyłyśmy tak, żeby artyści nie proponowali jeszcze dokładnych projektów, tylko odpowiedzieli na trzy enigmatyczne pytania. Większość z nich nigdy wcześniej nie była w Słupsku, więc bardziej zależało nam, żeby przekonać się, czy myślą w interesujący sposób i czy ich podejście do sztuki może sprawdzić się w tym kontekście.

Zależy wam jednak, żeby wszystko, co powstanie, było jak najbliżej atmosfery miasta.
Tak, zależy nam, żeby te prace dotyczyły w jakiś sposób tkanki miejskiej, bo w tej przestrzeni zostaną zaprezentowane. Chodzi też po części o to, żeby wszystkie działania były rodzajem interwencji artystycznej w mieście.

Post udostępniony przez Turnus Słupsk (@turnusslupsk)

Pewnie dla wielu z nich będzie to też możliwość wyrwania się z dużych miast, w których mieszkają. Skąd pochodzą ci artyści, których zaprosiłyście na Turnus?
Większość jest z Warszawy. Mamy jednak jedną turnusowiczkę z Portugalii, która mieszka w Poznaniu czy jedną dziewczynę z Berlina. Warto wspomnieć, że nazwałyśmy nasz projekt Turnusem, bo chodzi nam o stworzenie przestrzeni dla wakacyjnego odpoczynku, ale też nawiązanie do tradycji plenerów artystycznych.

A co łączy, jeśli cokolwiek łączy, artystów, których wybrałyście?
To bardzo różni ludzie, nie wszyscy mają wykształcenie artystyczne. Nie zakładałyśmy, że potrzebujemy ludzi z dyplomem, ale takich, którzy są gotowi na eksperymenty i są zainteresowani sztuką. Zresztą wielu z nich ma za sobą już pierwsze sukcesy, niezależnie od wykształcenia. Myślimy, że dla wszystkich to będzie interesujące spotkanie.

Dla was to też eksperyment, tworzycie takie wydarzenie od podstaw, to pierwsza edycja. Jak chcecie rozwijać ten projekt?
Jeśli Turnus spotka się z zainteresowaniem, chciałybyśmy kontynuować ten projekt na większą skalę. Z rozmów ze Słupszczanami wynika, że wiele osób wie o Turnusie. Chcą przyjść na eksperymentalne zwiedzanie i są ciekawi artystów. Czekamy też na to, co powstanie po Turnusie, bo jeszcze nie wiemy, co zrobi każdy z artystów.

Post udostępniony przez Turnus Słupsk (@turnusslupsk)

Przeczytaj też: 

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra

Tagged:
Kultura
Wakacje
wczasy
Słupsk
Robert Biedroń
karolina brzezińska
turnus słupsk
weronika wysocka
zuzanna rutkowska