post-soviet look: edycja polska

Jak zachodni trend na Wschód zmienił krajobraz modowy w Polsce?

|
cze 29 2017, 8:06am

Osiedlowi dresiarze nigdy nie aspirowali do statusu ikon mody. Traf jednak sprawił, że pojawił się Demna Gvasalia. Projektant z Gruzji w inteligentny sposób spopularyzował modę na wschód, wprowadzając zamieszanie do zastałego modowego światka sukienek haute couture. Welurowy dres i puchowa kurtka stały się uniformem, który przeszedł drogę od wybiegów do sieciówek. I choć trend na wschodnie regiony Europy powoli ustępuje, postanowiliśmy sprawdzić, jak wpłynął on na obraz polskiej mody.

„Trend wschodni totalnie wjechał pod strzechę i zalał sieciówki, dlatego masy zaopatrzyły się tam od góry do dołu - gdy idę na imprezę często gęsto wariuję, bo większość wystylizowana na Goshę tworzy symulakrum Polski - oni wszyscy są przebrani (za trend wschodni, a przecież on pochodzi też stąd?!), a nie ubrani" mówi stylistka oraz modelka Vetements, Coco Kate.

Post udostępniony przez coco kate (@coc0m0)

Paradoksalnie, to co stanowi część polskiej tożsamości, wróciło w przefiltrowanej przez zachód odsłonie. Efekt? Brak autentyzmu i smutek. „Zastanawiam się, czemu wszystko nie mogło zacząć się od nas? Dlaczego inni potrafili znaleźć w sobie fajną energię, by historię, tożsamość narodową zinterpretować i zdefiniować na nowo?" dodaje fotografka Joanna Wierzbicka.

Mimo to trend wpłynął na nasze postrzeganie rodzimej estetyki: „Sprawił, że w ogóle ją doceniliśmy. Szkoda, że coś jest fajne dopiero kiedy pojawi się na zachodzie" mówi 'najgorszy stylista w mieście' Karol Młodziński. Ogolone głowy, blizny czy trądzik znalazły swoich zwolenników, a modele z pokazów projektantów jak Gosha Rubchinskiy to osobny fenomen, który stał się tematem dokumentalnego filmu. Jednak nie wszyscy trend rozumieją. 'Wschodni' wizerunek to dla wielu po prostu fanaberia.

„Odnosząc się do projektów marki takiej jak Vetements, moja ciocia pyta mnie co to za moda, żartuje z niej i jednoznacznie stwierdza, że wszyscy chyba zwariowali. Z takich wypowiedzi, wnioskuję, że dla wielu (pozostających poza szeroko rozumianym światem mody), ów trend nie jest uznawany za modę, a raczej chwilowy wybryk czy patologię, bo moda to raczej 'świat eleganckich kobiet'", mówi Coco.

Post udostępniony przez THE WORST STYLIST IN TOWN (@karolmlodzinski)

Mimo stereotypów polska moda ma swoich prekursorów. Młodziński wylicza grono projektantów, którzy dresy próbowali wskrzesić już kilka lat temu. „Klimat rejwu adaptował już lata temu Maldoror, teraz w doskonałym guście i jakości robi to marka DOOM 3K. Nasze polskie koszmarki z weluru i tafty od dawna reinterpretuje DRAMAT, a kiedy zaczynaliśmy razem pracować, ludzie pukali się w czoło. Teraz są wszędzie. Katarzyna Górecka zrobiła kolekcję z haftami gotyckim pismem, zanim ktokolwiek o tym pomyślał. Fajne rzeczy robi Martyna Sowik, Paweł Włodarski ma na koncie kolekcję dyplomową, która jest odniesieniem do uświęconej w Polsce godziny 21:37".

W kraju, gdzie Rynek Bałucki to kopalnia modowych skarbów, moda na wschód to nie tylko ślepa pogoń za nowością, ale definicją własnego stylu, który przez lata po prostu nie istniał. „Wydaje mi się, że takie dążenie do autentyczności i nostalgia to trochę znak czasów, reakcja na to, co się dzieje" mówi Wierzbicka.

Post udostępniony przez Joanna Wierzbicka (@joanna_wierzbicka)

Za wcześnie jednak, aby definitywnie oceniać skalę tego zjawiska. Przemysł mody w Polsce to wciąż zdominowany przez kilka nazwisk ze światka, który dla przeciętnego odbiorcy jest niezrozumiały. „Panuje powszechny 'syndrom biedaka' i poczucia prowincjonalność względem zachodu. Z mojego punktu widzenia, rozgrywka wśród wielu polskich projektantów polega na wiernym oddaniu koncepcji powstałych gdzieś indziej, które są bezpieczne, bo uznane przez ogół za 'modne' i sprzedające się" mówi Coco, która w te wakacje na poszukiwanie trendów wybiera się nad polskie morze do Łeby.

Wspomina też anegdoty, które podkreślają naszą kolejną słabość - brak kompetentnej, modowej edukacji: „Otóż student kierunku kreatywnego jest krytykowany przez profesorów za swój 'ekstrawagancki' ubiór, a na zajęciach słyszy o kolorach 'damskich' i 'męskich'".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Słowo 'przemysł' sugeruje obrót konkretnych pieniędzy, a moda nie jest wysoką sztuką, tylko czystym biznesem" dodaje Młodziński. „Polska cierpi na brak kupców i rynku sprzedaży mody, a fakt, że kielecki OFF jest chyba ostatnim, pozostałym przy życiu konkursem dla projektantów jest zwyczajnie smutny".

To, co na zachodzie stało się chwilową, komercyjną obsesją, uświadomiło nam wartość estetyki zakorzenionej w polskiej kulturze oraz braki, które nie pozwalają na wykorzystanie jej potencjału. Brak świadomości oraz kompleksy spowodowały, że ze zdumieniem obserwowaliśmy jak Balenciaga przywraca do łask zakupowe torby, które znajdziemy na każdym rynku w kraju.

Polska ulica być może jest szara i ponura, a ludzie wciąż boją się podejmować 'modowe ryzyka'. Czy mogłaby prezentować się lepiej? „Niech każdy wygląda tak, jak chce. Amen" mówi Młodziński. Historia już raz nauczyła, że warto polubić to, co jest. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Marta Knaś