hannah altman o bombardowaniu brokatem standardów piękna

Rozmawialiśmy z 19-letnią fotografką, której cykl zdjęć And Everything Nice stał się viralową sensacją.

tekst Alice Newell-Hanson
|
27 Marzec 2015, 10:15am

Cykl fotograficzny And Everything Nice autorstwa Hannah Altman jest albo niezwykle ładnym, albo niezwykle brzydkim środkowym palcem wymierzonym w społeczeństwo. A konkretniej w presję prezentowania się ładnie, którą nakłada ono na kobiety. Sami nie umiemy zdecydować, czy te zdjęcia są śliczne, czy odrażające. I o to właśnie chodzi. Na swoich pracach Hannah (studentka fotografii z Pittsburgha) zastępuje jaskrawym brokatem różne płyny produkowane przez ludzkie ciało - w tym krew, wymiociny i łzy. Wyjaśnia też, że zrobiła to w celu podkreślenia głęboko zakorzenionego instynktu, który dostrzega w społeczeństwie. Ma ono niepokojącą potrzebę łagodzenia wyglądu i przyozdabiania kobiecych ciał. Jak podpowiada tytuł nawiązujący do znanej piosenki dziecięcej, kobiety nie są zrobione z cukru i słodkości. I na pewno nie z brokatu.

i-D umówiło się na rozmowę z Hannah. Dowiedzieliśmy się jakie znaczenie ma dla niej ten cykl i to, jak reagują na niego odbiorcy.

Jakie reakcje na And Everything Nice zaobserwowałaś, odkąd cykl stał się internetowym viralem?
Wszystkie docierające do mnie opinie były niesamowicie onieśmielające i poruszające. Najważniejsze jest to, że tak szerokie grono odbiorców odnosi się do tego projektu i dzieli się swoimi reakcjami. To dla mnie ogromna radość. Wydaje się, że każdy portal - od magazynów o aktywizmie społecznym z Niemiec do BuzzFeed - posiada czytelników, którzy utożsamiają się z tymi zdjęciami. Co udowadnia jeszcze mocniej, że role płciowe są międzynarodowym problemem.

Kim są kobiety, które możemy zobaczyć na fotografiach?
To moje najlepsze przyjaciółki. Każda z nas zajmuje się jakąś dziedziną sztuki. Dlatego kiedy moje współlokatorki zastały mnie w łazience wpychającą sobie brokat między zęby (to było właśnie moje pierwsze zdjęcie z tego cyklu), wszystkie chciały wziąć w tym udział. Myślę, że kiedy do fotografii pozują bliskie ci osoby, tworzy to klimat intymności. Nie uzyskasz tego w żaden inny sposób.

Co pragnęłabyś przekazać światu tymi pracami?
Istotą mojego cyklu jest bezlitosna analiza standardów kobiecego piękna. Wszystkie ukazane przeze mnie kobiety doświadczają czegoś bolesnego. Zastąpiłam ich płyny ustrojowe (na przykład krew czy wymiociny) brokatem. Pomaga to odbiorcy zwizualizować sobie presję, jaką nakłada się na dziewczyny. Przymus wyglądania atrakcyjnie bez względu na to, co ci się akurat przytrafi. To obrazowe odzwierciedlenie nieracjonalnych standardów kobiecej urody.

Ostatnimi laty mamy do czynienia z nową falą młodych artystek, które mówią otwarcie o byciu feministkami i tworzeniu feministycznej sztuki. Jak myślisz, jaką rolę w pojawieniu się tego nowego pokolenia feministek odegrał Internet? Czy jest to bardzo znacząca rola?
Przez całe dzieje ludzkości artystki feministyczne tworzą swoje dzieła. Ale nigdy nie byłyśmy wystawione na taki napływ różnorodnych idei, jak obecnie. Internet pozwala na to, by idee docierały do dużo większej publiki, niż kiedykolwiek wcześniej. Osobiście uważam, że ta eksplozja dzielenia się różnymi rzeczami wytworzyła silniejsze poczucie wspólnoty. Co zachęca artystki, by wypowiadały się bez oporów. Mówiły prawdę. Zarówno o doświadczanej przez siebie opresji, jak i o swoich triumfach.

Czy przez And Everything Nice i przyjęcie, z jakim spotkał się ten cykl, zmieniły się twoje metody pracy?
Poparcie, które otrzymałam dzięki temu cyklowi, naprawdę otworzyło mi oczy. Dotarło do mnie, że problemy związane z płcią istnieją na poziomie międzynarodowym. Szalenie podoba mi się koncepcja, że sztuka to uniwersalny sposób na stworzenie więzi międzyludzkich. Dlatego w czerwcu wyjeżdżam do Izraela. Żeby udokumentować kreatywną działalność, która ma miejsce w tamtejszych wioskach rzemieślniczych. Cieszy mnie, że moje prace będą dalej ewoluować. Podobnie jak moja świadomość!

hannahaltmanphoto.tumblr.com

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Zdjęcia: Hannah Altman

Tagged:
dziewczyny
Kultura
płeć
Brokat
Hannah Altman
girls power