Zdjęcie: Kate Bellm

podwodna wolność

Fotografka Kate Bellm swoimi zdjęciami z cyklu „Underwaterworld" chce pozwolić nam uciec od szarej rzeczywistości.

|
sty 23 2018, 12:59pm

Zdjęcie: Kate Bellm

„Dzikie, młode, nagie" — tak londyńska fotografka Kate Bellm opisuje swoje prace, a cykl „Underwaterworld" jest tego idealnym przykładem. Teraz mieszka w Deia, urokliwej miejscowości na Majorce, gdzie razem z miejscowymi modelkami odkrywa podwodne krajobrazy oraz ich pragnienia.

Na jednym ze zdjęć dwie dziewczyny całują się wśród bąbelków powietrza, na innym cztery kobiety płyną przez połyskujący ocean. Zdjęcia wyglądają jak połączenie „Przekleństw niewinności", „Plusku" i instalacji „Infinity Room" Yayoi Kusamy. Jak wyjaśnia sama Kate, zainspirowała ją codzienność: „Mieszkam w lesie, na wzgórzu położonym nad morzem. Pracuję z otaczającą mnie naturą, która mnie inspiruje. Otaczają mnie kwiaty, woda i skały". Poniżej Late omawia z nami „Underwaterworld", nagość, naturę i inne elementy stojące za jej fotografiami.

Co cię zainteresowało w fotografii?
Wszystko. Od małego pragnęłam robić zdjęcia. Zaczynałam od fotografowania sąsiadki i przyjaciółki. Tworzyłyśmy w moim domu scenografie inspirowane LaChapellem i korzystałam ze starego aparatu mojego taty.

Jacy artyści lub fotografowie cię inspirują?
Peter Beard, Helmut Newton, Ren Hang i Mike Brodie.

Opowiedz o cyklu „Underwaterworld", jak to się zaczęło?
Wszystko przyszło naturalnie. Przeprowadziłam się nad ocean i miałam mniej modelek do fotografowania, więc zaczęłam nosić aparat na plażę i fotografować miejscowe dziewczyny pod wodą.

Mieszkałam już w Londynie, Paryżu i Berlinie, a teraz mieszkam w Deia z moim mężem, artystą z Meksyku i naszym synkiem, Sagem, w zaprojektowanym i zbudowanym przez nas domu wtopionym w naturę. Często odwiedzamy też Meksyk.

Czy możesz nam opowiedzieć coś o tym, jak doszło do tych sesji? Czy fotografowanie pod wodą jest trudne i czy takich rezultatów się spodziewałaś?

To jednocześnie świetna zabawa i wielkie wyzwanie. Zaczynamy od pływania i szukania pod wodą formacji skalnych, które będą pięknie wyglądać na zdjęciach. Potem dziewczyny nurkują i badają teren. Prowadzę ten projekt już od kilku lat, bo nie we wszystkie dni światło i woda są idealne do sesji. Fotografowanie w tych warunkach stanowi wyzwanie, bo często trzeba pływać kilka godzin i można wpaść na ławice meduz albo wielkie fale. Nie miałam żadnych oczekiwań wobec tego projektu, dlatego zdjęcia wyglądają tak naturalnie.

Dlaczego naturalność na zdjęciach jest dla ciebie taka ważna?
Podoba mi się zgrzyt między nienaturalnymi pozami z moich zdjęć modowych i totalną wolnością z moich prywatnych prac. Tak postrzegam oba te światy.

Czy nagie ciało stanowi istotny element twoich prac?
Tak. Uwielbiam je, bo to nasz najnaturalniejszy stan. Jeśli ktoś potrafi być pewny siebie nago, jest niesamowicie seksowny.

Co sądzisz o cenzurowaniu kobiecych ciał w mediach społecznościowych?

Moim zdaniem to nie ma sensu, bo istnieją w internecie inne miejsca, w których można zamieszczać tego typu zdjęcia, więc media społecznościowe powinny się po prostu uwolnić od tego brzemienia i odpowiedzialności.

Czy sądzisz, że podchodzisz do fotografowania nagości inaczej, niż mężczyźni?
Tak, ponieważ z modelkami darzymy się zaufaniem podczas nagiej sesji. Nie ma żadnego przekraczania niejasnych granic — pracujemy jako zespół.

Jakie uczucia chciałabyś wywołać u widzów? Poczucie wolności, ucieczki od rzeczywistości?Tak! Jak najszybciej jedźcie nad morze, zanurkujcie i poczujcie naturalną medytację, jaką umożliwia woda.

Jak ten cykl fotografii wpasowuje się w resztę twoich prac?
Również jest inspirowany naturą i przypomina sen.

Artykuł pochodzi z amerykańskiego wydania i-D.

Sprawdź też: