rolki od saint laurent

A więc tak wygląda „sportowa elegancja”.

|
sie 4 2017, 7:05am

Image courtesy Saint Laurent

Artykuł pierwotnie ukazał się w australijskim wydaniu i-D.

Projektanci ostatnio najwyraźniej lubią nawiązywać do szarej codzienności, od roweru Balenciagi, przez cegły Supreme po młynek do zioła Vetements. Teraz Saint Laurent próbuje swojego szczęścia w kategorii akcesoriów o wątpliwej użyteczności, prezentując hybrydę szpilek z rolkami.

„Ale ja przecież nie umiem chodzić na zwykłych obcasach" - Macie jakieś wątpliwości? Kto by się tym przejmował!

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Marka już wcześniej, za czasów Hediego Slimane'a, oferowała klasyczne rolki, ale potrzeba było najwyraźniej Anthony'ego Vacarello, by pomysł osiągnął jeszcze wyższy poziom - nie tylko zaawansowania. Pierwszy raz zobaczyliśmy nowatorskie buty w lutowej kampanii „Icon Preview", w którym brazylijskiej piękności Fernandzie Oliveirze udało się z gracją zaprezentować je na stopach - zwróćcie jednak uwagę: na leżąco.

Teraz rolki na obcasach znalazły się na wyłączność w paryskim butiku Rue de Grenelle, gdzie można sprawić je sobie za — bagatela — 7200 zł. Ignorujące kruchość ludzkiego żywota rolki niemal na pewno będą koszmarem do noszenia na co dzień, ale mogą stanowić realizację modowych marzeń, idealnie pasującym do estetyki Petry Collins lub Philippy Price.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Meg Duncan
Zdjęcie: Saint Laurent